Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Zasługujemy chociaż na kontakt z informacją o decyzji

Robert Prygiel: Zasługujemy chociaż na kontakt z informacją o decyzji

fot. Katarzyna Antczak

Choć siatkarze Cerrad Czarnych Radom pokonali MKS Będzin 3:0, to styl wciąż pozostawiał jeszcze wiele do życzenia. Robert Prygiel przyznał jednak, że o wiele ważniejsze w tym spotkaniu było zdobycie kompletu punktów. Szkoleniowiec wojskowych zdradził również, że to z mediów dowiedział się, że nie znalazł się w ścisłym gronie kandydatów na selekcjonera biało-czerwonych. – Tak naprawdę ja oficjalnie jeszcze nic nie wiem, bo nie dostałem żadnego komunikatu – przyznał.

Piątkowy pojedynek z MKS-em Będzin nie rozpoczął się po myśli radomskiej drużyny. Obie ekipy nie ustrzegły się wręcz szkolnych błędów, jednak to rywale mieli czteropunktową przewagę (13:9). Wszystko zmieniło się, gdy w polu serwisowym zameldował się Dmytro Tieriomienko. – Pierwszy set był bardzo słaby, trzeba to otwarcie powiedzieć, dużo błędów własnych, dużo nerwowości. Słabe widowisko, ale na szczęście my serią zagrywek Dmytra Tieriomienki dogoniliśmy przeciwnika i odskoczyliśmy na kilka punktów, co nam pozwoliło wygrać. W drugiej i trzeciej partii grało się nam lepiej, jednak nie był to łatwy mecz. Wolę jednak do końca sezonu grać mniej widowiskowo, ale punktować, bo to w sporcie jest najważniejsze – skomentował Robert Prygiel. Pomimo tego, że Cerrad Czarni Radom zapisali na swoim koncie trzy punkty, mecz nie był najlepszy w ich wykonaniu. – W tym sezonie nie mamy łatwych meczów, cały czas jest nerwowo, bo drużyna stara się uatrakcyjnić każde spotkanie. W dwóch setach postanowiliśmy od początku gonić przeciwnika, ale cieszymy się z trzech punktów i momentami dobrej gry, ale na pewno nie takiej, z jakiej byłbym zadowolony. W Warszawie graliśmy fajnie, a nie zdobyliśmy żadnego oczka, więc najważniejsze, że teraz ten komplet dopisaliśmy na swoje konto – dodał szkoleniowiec.



Ziobrowski: Rozpędzaliśmy się z każdym punktem

Sporo uwag po premierowej odsłonie Robert Prygiel miał do Jakuba Ziobrowskiego, bowiem atakujący skończył tylko jeden z siedmiu ataków (14 procent skuteczności). – Na pewno mamy nad czym pracować, ogromne emocje po naszej stronie. Niektórych zawodników po raz pierwszy widziałem w takim stanie, na twarzy Jakuba Ziobrowskiego pojawiły się jakieś dziwne miny i mruganie oczami. Dało się zauważyć, że był straszliwie stremowany, ale dobrze, że udało się go odblokować i od drugiego seta zaczął grać tak, jak powinien. W pierwszej partii graliśmy praktycznie bez niego, to jest bardzo pozytywne, że w trakcie meczu udało mu się powrócić – analizował trener. Podczas jednego z czasów sporo uwagi było poświęconej właśnie reprezentantowi Polski juniorów. Wskazówki przekazane przez Roberta Prygla okazały się skuteczne, bowiem Jakub Ziobrowski poprawił swoją skuteczność. Ostatecznie zdobył 10 oczek. – Wiadomo, że to są młodzi ludzie, ja to chyba powinienem brać jakieś dodatkowe pieniądze za pracę z nimi. Czasami się mówi o podstawowych rzeczach, bo przecież nie wymagam od nich, żeby stali na głowie, kiwają głową i robią coś zupełnie odwrotnie, więc nie wiem, z czego to wynika. To jest strasznie denerwujące, a Kuba robił w tym meczu robił takie rzeczy, których nie robi w ogóle, jak np. dojście do ataku czy wystawa z pola. Na treningach zachowuje się zupełnie inaczej, a tutaj takie błędy. No ale najważniejsze, że w trakcie meczu wrócił do swojej dyspozycji – podkreślił opiekun wojskowych.

Triumf w meczu z MKS-em Będzin był dla radomian o tyle istotny, że udało im się uniknąć strefy spadkowej. Zdaniem szkoleniowca nie ma jeszcze powodów do radości. – Jeszcze jest tyle meczów do końca, niby teraz odskoczyliśmy ze strefy spadkowej, ale za tydzień możemy przegrać i znowu się do niej zbliżymy. Jeszcze za wcześnie, by mówić o oddechu, kolokwialnie mówiąc, musimy jeszcze spiąć gacie i walczyć – skomentował. Jednym z bohaterów piątkowego spotkania był bez wątpienia Wojciech Żaliński. Zdobył on 20 punktów, z czego aż 5 zagrywką i 3 blokiem. Atakował z 52-procentową skutecznością, a dokładność jego dogrania oceniono na 57 procent. – Mój komentarz do gry Wojtka Żalińskiego? W końcu myślę, że to wystarczy. Co do serwisu zagrywaliśmy bardzo dobrze, zepsuliśmy 12 piłek, ale mieliśmy 11 asów. Na pewno miało to duży wpływ na nasze zwycięstwo – zaznaczył Robert Prygiel.

Trener Cerrad Czarnych Radom był jednym z kandydatów do objęcia polskiej kadry. W czwartek Polski Związek Piłki Siatkowej wydał komunikat, że w walce o stanowisko pozostali Piotr Gruszka, Vital Heynen i Andrzej Kowal. Robert Prygiel przyznał, że dowiedział się o tym z mediów. – Nie ma żadnego rozczarowania, przecież ja zdawałem sobie sprawę, że moje szanse to jakieś pół procent i to jakieś bardzo optymistycznie ocenione. Praca z polską kadrą jest marzeniem, ale jeszcze na to nie zasłużyłem. Nie udowodniłem nic pracą w klubie na tyle, żeby przejąć stery naszej reprezentacji. Czy ci trenerzy, którzy pozostali w konkursie, zasłużyli, to już nie do mnie pytanie. Będę walczył może za trzy, cztery lata. Tak naprawdę ja oficjalnie jeszcze nic nie wiem, bo nie dostałem żadnego komunikatu. Poproszono mnie, żebym przygotował pracę, ja to zrobiłem, natomiast co do następnych kroków to wiedzę czerpię jedynie z mediów. Rozmawiałem z Jakubem Bednarukiem i też nie dostał żadnego potwierdzenia. Myślę, że zasługujemy chociaż na SMS-a czy maila o takiej lub innej decyzji… ale od razu uważałem, że to wszystko to taki trochę pic na wodę, zwłaszcza hasło z polskimi trenerami. Wcale się nie zdziwię, jeśli trenerem zostanie Vital Heynen albo ktoś jeszcze inny – skomentował szkoleniowiec radomskiej drużyny. Robert Prygiel przyznał również, że sama możliwość uczestniczenia w konkursie była cennym doświadczeniem, które na pewno zaprocentuje w przyszłości. – Po raz pierwszy taką rozmowę przechodziłem, byłem zaskoczony ilością i formą pytań. Jeśli w przyszłości dane mi będzie uczestniczyć w takim konkursie, to na wiele pytań będę już w stanie odpowiedzieć i będę o wiele bardziej przygotowany, bo teraz byłem zupełnym świeżakiem. Nawet z nikim nie rozmawiałem, jak takie rozmowy wyglądają, poszedłem po prostu na żywioł – zakończył.

 

Selekcjonera reprezentacji siatkarskiej powinno się wybierać poprzez:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved