Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Robert Prygiel: Takiej plagi kontuzji jeszcze nie mieliśmy

Robert Prygiel: Takiej plagi kontuzji jeszcze nie mieliśmy

fot. Katarzyna Antczak

Choć w weekend rozegrana zostanie 13. kolejka PlusLigi, sztab szkoleniowy Cerrad Czarnych Radom wciąż nie może swobodnie rotować składem. Wszystko przez kontuzje, które w tegorocznych rozgrywkach Wojskowych nie omijają. – Od samego początku sezonu tych kontuzji jest sporo, ale praktycznie wszystkie z nich są przypadkami losowymi. Od kiedy wróciliśmy do PlusLigi, tak pechowego sezonu jeszcze nie mieliśmy – przyznał Robert Prygiel.

Nieszczęście radomian zaczęło się od kontuzji Dejana Vincicia. Słoweniec wrócił do domu, aby tam poddać się rehabilitacji, jednak niebawem powinien dołączyć do Cerrad Czarnych Radom. Ostatnie spotkanie z Cuprum Lubin, wygrane przez Cerrad Czarnych 3:2, zostało okupione urazami. Najpoważniejsza jest kontuzja Michała Filipa. Atakujący ma pękniętą kość w stopie. – Michał Filip nieszczęśliwie upadł, podwinął sobie stopę i pękła mu kość w śródstopiu. Złamanie brzmi groźnie, ale de facto tak nie jest, Michał w weekend będzie miał zabieg sklejania tej pękniętej kości. Wszystko zależy od tego, jak się będzie kość goiła, ale jestem optymistą i mam nadzieję, że już za miesiąc, półtora miesiąca wróci do treningów. Na jego miejsce korzystamy z Łukasza Zugaja, który pomaga nam w treningu – zdradził szkoleniowiec.



W meczu z Cuprum Robert Prygiel nie mógł również skorzystać z usług Kamila Kwasowskiego. Zawodnik dość niefortunnie dostał piłką w twarz. – Na przedmeczowym treningu Kamil Kwasowski atakował i piłka trafiła go w oko, na oku jest krwiak, więc ma kategoryczny zakaz treningów, żeby nie podnosić ciśnienia. W tym przypadku lekarze są zgodni i twierdzą, że po tygodniu, maksymalnie po 10 dniach krwiak powinien zniknąć – informował trener Wojskowych.

W związku z kontuzją Dejana Vincicia ściągnięto Dmytro Dołgopołowa, jednak jak na razie to Kamil Droszyński pełni funkcję pierwszego rozgrywającego. Problem w tym, że młody zawodnik podczas środowego treningu również doznał urazu. – Jakby tego było mało, podczas środowego treningu przy jednym z wyskoków urazu kolana doznał Kamil Droszyński. Nie mamy jeszcze dokładnych wyników, Kamil przebywa aktualnie w szpitalu i będzie miał rezonans magnetyczny, dopiero wtedy będziemy wiedzieć, na ile poważny to jest uraz. W środę wyglądało to źle, ale rano dzwonił i nawet chciał przyjść na trening, jednak w trosce o jego zdrowie chcemy poznać szczegółowe wyniki badań – jasno podkreślił Robert Prygiel.

Jak na dwanaście rozegranych kolejek PlusLigi problemów zdrowotnych w radomskim zespole jest naprawdę dużo. – Ewidentnie w tym sezonie szczęście nam nie dopisuje, widocznie ktoś chyba cały czas nakłuwa laleczkę voodoo i nam źle życzy. A tak na poważnie, to od samego początku sezonu kontuzji jest sporo, ale praktycznie wszystkie z nich są przypadkami losowymi. Od kiedy wróciliśmy do PlusLigi, tak pechowego sezonu jeszcze nie mieliśmy. Jest takie przysłowie „co nas nie zabije, to nas wzmocni”, musimy się tego trzymać. Nie tylko dla trenera, ale również dla całej drużyny jest źle, że zawodnicy wypadają. Z drugiej strony zawsze wtedy dla innych graczy to szansa. Oczywiście nie cieszymy się z tych problemów zdrowotnych, mamy nadzieję, że wszyscy szybko wrócą do pełnej dyspozycji – zakończył szkoleniowiec.

źródło: inf. własna, wksczarni.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved