Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Rafał Szymura: Były takie kluby, które nie chciały czekać

Rafał Szymura: Były takie kluby, które nie chciały czekać

fot. Aleksandra Twardowska

– Gram w zespole mistrza Polski i mam nadzieję, że niedługo i ja zostanę tym mistrzem – mówi Rafał Szymura. – Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku i wierzę, że za kilka miesięcy po raz drugi z rzędu obronimy tytuł najlepszej polskiej drużyny. Tak, powoli marzenia zaczynają się spełniać… – dodaje siatkarz ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

16 meczów i 16 zwycięstw – to powalający bilans, szczególnie dla rywali ZAKSY. Tym bardziej po takim starciu jak to z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie, gdy byliście w sporych opałach i zdołaliście wyjść z nich obronną ręką, m.in. dzięki panu i Krzysztofowi Rejno.



Rafał Szymura:To prawda, spotkanie z Zawierciem nie było łatwe, bo przeciwnicy mocno „kopali” zagrywką. Nie mieli nic do stracenia i mimo wielu błędów, które popełnili tym elementem, ryzyko im się opłaciło, bo my mieliśmy duże problemy i cały czas musieliśmy grać na wysokiej piłce. Bardzo się cieszę, że po raz kolejny ja i Krzysiek Rejno jako zmiennicy wyszliśmy na boisko i pokazaliśmy się z dobrej strony. Liczymy na więcej.

Gra pan w najlepszej polskiej drużynie, to już jest spełnienie marzeń, czy ciągle stoi pan w przedsionku do ich realizacji?

– Gram w zespole mistrza Polski i mam nadzieję, że niedługo i ja zostanę tym mistrzem. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku i wierzę, że za kilka miesięcy po raz drugi z rzędu obronimy tytuł najlepszej polskiej drużyny. Tak, powoli marzenia zaczynają się spełniać…

Przez trzy ostatnie sezony w Częstochowie walczył pan o ligowy byt. Stamtąd trafił pan na sam szczyt. Dużo się zmieniło?

– Tak właśnie toczy się ten siatkarski los, że ze spadkowicza przywędrowałem do mistrza Polski. Chyba największe brawa należą się mojemu menadżerowi, który to wszystko ogarnął, bo naprawdę było ciężko wydostać się z tej Częstochowy. Dziękuję ZAKSIE, że tak długo na mnie czekała, bo dopiero we wrześniu stałem się jej pełnoprawnym zawodnikiem. Były takie kluby, które nie chciały czekać. Fajnie, że jestem w Kędzierzynie-Koźlu, staram się skupiać wyłącznie na tym, by jak najlepiej się rozwijać i żeby dostać powołanie do reprezentacji Polski.

W tym roku skończy pan 23 lata. Pana rówieśnicy, Artur Szalpuk i Olek Śliwka, dużo wcześniej wskoczyli na ten wyższy pułap grania. Czas dogonić kolegów.

– Tym najwyższym pułapem, który wszyscy chcemy osiągnąć, jest gra w kadrze narodowej, nie ma wątpliwości. Jak wspomniałem, bardzo chciałbym zasłużyć na powołanie. Jeśli chodzi o Artura i Olka, to już kiedy byliśmy w szkole, obydwaj pokazywali, że są trochę wyżej ode mnie. Cóż, postaram się dogonić ich jak najszybciej. W sumie jesteśmy dobrymi kumplami i gdy nasze zespoły grają ze sobą, zawsze gdzieś tam się spotykamy. Chłopaki mieli okazję szybciej grać w zespołach z górnej części tabeli, a co za tym idzie, pod presją wyniku i oczekiwań, potrafią sobie z tym radzić, ale mam nadzieję, że i ja zdążyłem już pokazać się z dobrej strony. Na pewno nie spocznę na laurach – będę walczył i pokazywał wszystkie moje atuty, aby jak najbardziej pomóc swojej drużynie.

Rozmawiała Ilona Kobus – więcej w serwisie plusliga.pl

 

źródło: plusliga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved