Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Światowa > Rafał Buszek: Zagraliśmy fatalnie

Rafał Buszek: Zagraliśmy fatalnie

fot. Katarzyna Antczak

Biało-czerwoni odebrali sobie szansę na wyjazd do Kurytyby na turniej finałowy Ligi Światowej porażką z reprezentacją Stanów Zjednoczonych. Nie sama porażka jest jednak tym, co martwi, a fakt, że gra Polaków z turnieju na turniej była coraz gorsza. – Nikt nie jest zadowolony z wyniku, a w szczególności ze stylu, w jakim przegraliśmy – mówił po meczu Rafał Buszek.

Aby awansować do turnieju Final Six Ligi Światowej, biało-czerwoni musieli pokonać reprezentację Stanów Zjednoczonych. Publiczność w łódzkiej Atlas Arenie musiała jednak obejść się ze smakiem, bo dysproporcja pomiędzy obiema ekipami okazała się wyraźna, a Taylor Sander i Carson Clark nad wyraz swobodnie radzili sobie z blokiem biało-czerwonych. Za to po atakach Polaków aż trzynastokrotnie piłka wracała na stronę gospodarzy po udanym bloku. – Ten mecz, który decydował o awansie do Final Six, nam niestety po prostu nie wyszedł. Zagraliśmy fatalnie i drużyna USA zasłużenie wygrała to spotkanie. Amerykanie byli drużyną lepszą i na pewno zasługiwali na ten awans – oddał sprawiedliwość rywalowi Rafał Buszek. Dlaczego jednak po raz kolejny, podobnie jak w meczu z Rosjanami, Polacy nie mogli zdominować boiskowych wydarzeń? – Trudno jednoznacznie powiedzieć dlaczego. Zagraliśmy po prostu słabe spotkanie. Amerykanie nie grali jakiejś nadzwyczajnej siatkówki. Nikt nie jest zadowolony z wyniku, a w szczególności ze stylu, w jakim przegraliśmy – dodał Buszek.



Porażka oznacza, że plan przygotowawczy do docelowej imprezy musi zostać zweryfikowany. Strata jest duża, bo zagra tam najlepsza szóstka Ligi Światowej i każde spotkanie to starcie z bardzo dobrym przeciwnikiem. Również stawka tych meczów jest duża, dlatego szkoda, że nas tam zabraknie. Mieliśmy tych szans na awans dużo i ich nie wykorzystywaliśmy wrócił myślami do poprzednich tygodni Buszek. Gdy w wyjściowej szóstce zamiast Benjamina Patcha na boisku zobaczyliśmy Carsona Clarka, wydawało się, że decyzja trenera Sperawa mogła być ryzykowna. Tymczasem to właśnie atakujący Amerykanów wyrządził najwięcej szkód biało-czerwonym. – Byliśmy przygotowany na każdy wariant. Nie przegraliśmy przez ten zabieg Amerykanów, a przez to, że graliśmy słabo. Zmiana atakującego nie była tutaj kluczem do porażki. Na pewno jednak można podziwiać Amerykanów za to, że mają dwóch takich równorzędnych zawodników i trener może wybierać między nimi, a każdy z nich gra dobrze – zakończył Buszek.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Światowa, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-06-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved