Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Radosław Panas: Zwycięstwo dodałoby wiatru w żagle

Radosław Panas: Zwycięstwo dodałoby wiatru w żagle

fot. archiwum

Siatkarze Exact Systems Norwida Częstochowa zaczęli rundę rewanżową rozgrywek pierwszej ligi mężczyzn od porażki we własnej hali z KPS-em Siedlce 1:3. Podopieczni Radosława Panasa po dwóch przegranych setach wrócili do gry w trzeciej partii, ale ostatecznie okazali się gorsi od swoich rywali. Po spotkaniu opiekun gospodarzy ocenił dyspozycję swojego zespołu, a także pokusił się o podsumowanie całego roku kalendarzowego w wykonaniu jego teamu.

Pojedynek z siedlczanami rozpoczął się bardzo niekorzystnie dla miejscowych, którzy przegrali pierwszego seta do 20, a w drugim zostali kompletnie stłamszeni przez KPS, zapisując na swoim koncie zaledwie jedenaście oczek. – Przede wszystkim źle weszliśmy w ten mecz, trochę za mało skoncentrowani. Pierwszego seta zaczęliśmy od 2:6, drugiego od 0:8 i później cały czas byliśmy w defensywie. Tak naprawdę mecz zaczął się dla nas od trzeciego seta, który był super widowiskiem i było dużo obron z jednej i z drugiej strony, także to była fajna siatkówka, super to się oglądało, no i do połowy czwartego seta była gdzieś ta kontynuacja naszej dobrej gry, lecz później jedna, dwie nieudane akcje i cała nasza gra się posypała. Liczyliśmy na pewno na więcej, bo przy odrobinie większej koncentracji, szczególnie w początkowych fazach seta, to mogło zupełnie inaczej wyglądać – oceniał Radosław Panas.



Jednym z kluczowych momentów w tej rywalizacji było pojawienie się na zagrywce w czwartym secie Piotra Łukasika, który posyłając kilka mocnych serwisów, walnie przyczynił się do triumfu swojego zespołu. – To chłopak, który grał w PlusLidze w Olsztynie parę lat temu, sam go prowadziłem właśnie w AZS-ie i jest to naprawdę taka dominująca postać, ale to nie od tego się zaczęło. My cztery akcje wcześniej zrobiliśmy łatwe dwa swoje błędy i później ta gra nam się posypała – dodał były trener drużyny z Warmii i Mazur.

Częstochowianie muszą jak najprędzej zapomnieć o wydarzeniach z drugiej partii, przegranej do 11. Zdaniem Radosława Panasa zadecydowały przede wszystkim błędy własne. – Niestety zaczęliśmy go fatalnie, bo rozumiem, jeżeli ktoś idzie na zagrywkę i strzela „bomby” po sto dziesięć, sto dwadzieścia kilometrów na godzinę, to jest wówczas nie do przyjęcia, ale ich rozgrywający po prostu przebijał nam piłki, a my nie potrafiliśmy tego dograć, kilka piłek bezpośrednio poszło na drugą stronę. W tej lidze nie da się nic ugrać, jeżeli gra się bez koncentracji, bo przeciwnik od razu to wykorzysta. Rywal pokazał też, że można osiem razy z rzędu zagrać, nie psując, a to też jest jakby plus dla niego, ale tak jak powiedziałem wcześniej – to nie była ani „bomba”, ani jakaś mordercza zagrywka – przyznaje.

Doświadczony szkoleniowiec kolejny raz w tym sezonie podkreśla, że w jego zespole brakuje koncentracji. Czy z tego powodu były w klubie przeprowadzane specjalne rozmowy na ten temat? – Cały tydzień poświęciliśmy na rozmowy indywidualne, grupowe, analizy meczów, ale później widać, że przychodzi początek spotkania i dalej jest to samo, także gdzieś brakuje tej chłodnej głowy od początku meczu, żeby dobrze wejść. Siedlce to wykorzystały, ale to nie był aż taki przeciwnik, z którym musielibyśmy przegrywać seta do jedenastu – komentował były siatkarz m.in. AZS-u Częstochowa.

Mimo nie najlepszej pozycji w rozgrywkach ligowych częstochowski Exact Systems Norwid zbiera sporo pochlebnych recenzji, co cieszy Radosława Panasa. – Cieszy mnie to, że trenerzy i zawodnicy gdzieś nas chwalą za postępy widoczne od zeszłego roku, bo tak samo było po meczu z Krakowem, ale niestety to się ma nijak do zdobyczy punktowej. Brakuje nam jednego zwycięstwa, żeby to odwrócić, złapać trochę wiatru w żagle, tego optymizmu i wiary w swoje umiejętności, bo one są, tylko ten przestój, tych kilka meczów przegranych po tie-breakach, wydaje mi się, że siedzi w głowach chłopaków i nad tym musimy pracować i to wyeliminować – podkreśla.

Powoli zbliżamy się do końca roku kalendarzowego. Siatkarze na pierwszoligowym froncie zagrają jeszcze jedną kolejkę przed przerwą świąteczno-noworoczną. Nadchodzi czas podsumowań oraz oceny mijającego roku. Jak to wygląda w przypadku częstochowian? – Te pierwsze półroczne bardzo pozytywnie, bo to musimy rozdzielić. Jeśli chodzi o późniejszą grę w pierwszej lidze, to trochę te przegrane i to dziewiąte miejsce zacierają naszą grę, ale my się chcemy rozwijać, stawiamy na młodych zawodników, bo patrząc i porównując składy, oprócz Spały, to wydaje mi się, że mamy najmłodszy zespół oraz najmniej doświadczony przede wszystkim. Trzeba na to patrzeć z tej perspektywy i cały czas myśleć pozytywnie, eliminować błędy i starać się o zwycięstwo w każdym meczu – powiedział na koniec Radosław Panas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved