Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > R. Szymura o Protopsaltisie: Prosta, skos, kiwka, plas – wszystko mu wchodziło

R. Szymura o Protopsaltisie: Prosta, skos, kiwka, plas – wszystko mu wchodziło

fot. Aleksandra Twardowska

Po ciężkim boju ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pokonała VfB Friedrichshafen 3:2 w pierwszym meczu 1/6 play-off Ligi Mistrzów. Trójkolorowi wygrali dwa premierowe sety, jednak w trzecim dopadła ich niemoc, co doprowadziło do tie-breaka. Fantastyczny mecz rozegrał mierzący 185 cm wzrostu Athanasios Protopsaltis, z którym kompletnie nie potrafili poradzić sobie podopieczni Andrei Gardiniego.

Tomasz Kozubek: Wygraliście z VfB 3:2 i  przerwaliście serię ich 37 zwycięstw z rzędu, jednak początek spotkania wskazywał, że to będzie szybkie 3:0. Co się z wami stało w trzecim secie?



Rafał Szymura: – Ciężko mi powiedzieć. Trzeba byłoby się zapytać chłopaków z boiska. Fajnie, że udało nam się wygrać, bo mecz w dwóch pierwszych partiach układał się po naszej myśli, a później… musiałbym zobaczyć statystyki, jak to wyglądało…

W statystykach w oczy rzucały się dwa elementy: blok, w którym przegraliście 4:13 i niska skuteczność lewego skrzydła.

Myślę, że jeszcze później zagrywka przestała nam iść, bo robiliśmy bardzo dużo błędów, a chłopaki z Friedrichshafen radzili sobie z przyjęciem. Bartek Bołądź zagrał bardzo dobre spotkanie, ale mecz dzisiaj się już zakończył. Jutro mamy jakiś odpoczynek i w poniedziałek jedziemy już do Niemiec. Tam musimy wygrać spotkanie, żeby awansować do Final Four, to jest nasz cel i na tym się teraz najbardziej skupiamy.

Athanasios Protopsaltis – czy trener was przestrzegał, że to „wybijacz”, czy po prostu zagrał mecz życia?

Mieliśmy na wideo taktykę ustawioną na niego, ale dzisiaj miał dzień konia. Wszystko mu wychodziło, brawo dla niego. Nie potrafiliśmy go zatrzymać, bo robił tak naprawdę wszystko, co chciał. Prosta, skos, kiwka plas – wszystko mu wchodziło. Mam nadzieję, że takiego meczu nie powtórzy za tydzień.

Czyli w rewanżu musicie zagrać lepiej zagrywką i to powinno wystarczyć do awansu?

Myślę, że tak. Najważniejsza będzie w tym meczu zagrywka, bo chłopaki podchodzą do naszego floata na palce i bardzo dobrze go przyjmują. W pierwszych dwóch setach graliśmy właśnie floata, oni podchodzili trochę bliżej, następnie graliśmy nieco rotacyjnej, Maurice [Torres – przyp. red.] zagrał im trochę skrótów i wtedy ta gra nawet fajnie wyglądała. Później zabrakło naszego serwisu i niestety przegraliśmy dwa sety, ale w tie-breaku Rafał Buszek zrobił już co trzeba i się udało.

Jak wyglądał wasz okres świąteczny pod kątem treningów?

W sobotę po meczu w Bielsku każdy się rozjechał do domu. Niedzielę mieliśmy wolną. W poniedziałek rano siłownia, a po południu trochę przyjęcia i „szóstki”. Nasz statystyk rozpisał nam VfB Friedrichshafen i trenowaliśmy już taktycznie pod ten zespół. We wtorek trenowaliśmy już wyłącznie naszą grę i ustawienia. Oglądaliśmy wideo, żeby zobaczyć, co oni grają, a następnie mieliśmy próby poszczególnych ustawień. Tak jak przed każdym meczem.

Co się z tobą działo? Mecz w Bielsku-Białej obejrzałeś z trybun…

Nic. Miałem lekkie problemy z kolanem, ale już jest wszystko w porządku. Wracam normalnie do grania i trenowania.

Myślisz jeszcze o sobie w kontekście kadry narodowej?

To jest moje marzenie. Chciałbym się dostać do reprezentacji, ale czy trener wyśle mi powołanie, ciężko powiedzieć. Ja trenuję na maksa, staram się pokazywać z jak najlepszej strony i może kiedyś w przyszłości mi się uda dostać.

Vital Heynen nie zapraszał na rozmowę dzisiaj po meczu?

– (śmiech) Nie, nie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved