Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > R. Prygiel: Szanująca się drużyna nie traci tak punktów

R. Prygiel: Szanująca się drużyna nie traci tak punktów

– To, co wydarzyło się w pierwszym secie, jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Nie można przegrywać, jeśli prowadzi się 10:3. Rozumiem, że w siatkówce różne rzeczy się zdarzają, ale jeśli drużyna się szanuje, do takiej sytuacji nie dopuszcza – mówił po meczu z GKS-em Katowice szkoleniowiec Cerrad Czarnych Radom, nawiązując do sytuacji, kiedy z 10:3 zrobiło się 13:13.

Cerrad Czarni byli na dobrej drodze, by pewnie wygrać premierową odsłonę meczu z GKS-em Katowice. Radomianie prowadzili 10:3, ale nagle przydarzył im się przestój, który wykorzystali przyjezdni. Systematycznie niwelowali straty, aż w końcu zrobiło się 13:13. Podobne zwroty w męskiej siatkówce zdarzają się niezwykle rzadko. Robert Prygiel nie ukrywał irytacji takim obrotem spraw. – To, co wydarzyło się w pierwszym secie, jest dla mnie kompletnie niezrozumiałe. Nie można przegrywać, jeśli prowadzi się 10:3. Rozumiem, że w siatkówce różne rzeczy się zdarzają, ale jeśli drużyna się szanuje, do takiej sytuacji nie dopuszcza – grzmiał szkoleniowiec. Wojskowi w tym sezonie mają jedną z młodszych ekip w PlusLidze, jednak zdaniem trenera nie jest to żadnym wytłumaczeniem. – Nam się to udało, co kolejny raz pokazało, że jesteśmy nieobliczalną drużyną. Dla nas bezpieczny wynik po prostu nie istnieje. W drugim secie w ogóle nas nie było, po prostu nie graliśmy w siatkówkę – dodał.



O ile o dwóch setach zawodnicy z województwa mazowieckiego chcieliby jak najszybciej zapomnieć, o tyle następne partie były już w ich wykonaniu o wiele lepsze. Cieszyć z pewnością może fakt, że zdołali doprowadzić do piątej odsłony. – Na szczęście jednym z nielicznych plusów w tym meczu jest to, że udało nam się wrócić po dziesięciominutowej przerwie. Wreszcie to my doprowadziliśmy do tie-breaka, przegrywając 0:2. W trzeciej i czwartej partii zaprezentowaliśmy już swoją siatkówkę, graliśmy z pazurem – analizował opiekun Cerrad Czarnych.

W piątym secie trwała wręcz walka na noże, zakończyła się ona dopiero przy stanie 24:22 dla katowiczan. – Tie-break to po prostu loteria, aczkolwiek myślę, że pomogliśmy przeciwnikowi. W ważnych momentach psuliśmy zagrywki i to łatwe zagrywki. To bolało, ale taki jest sport. GKS kolejny raz pokazał, że jest drużyną waleczną – podkreślił Robert Prygiel.

W przypadku triumfu radomian za trzy punkty zapewniliby sobie już miejsce w najlepszej „ósemce”. Tymczasem do końca rundy zasadniczej pozostały dwie kolejki, a GKS Katowice traci do wojskowych trzy punkty. – Trzeba się cieszyć, że graliśmy tie-breaka, bo równie dobrze mogliśmy przegrać 0:3. A to oczko w końcowym rozrachunku walki o ósme miejsce może okazać się kluczowe – przyznał były reprezentant Polski.

Cerrad Czarni od zawsze mogą liczyć na wsparcie kibiców, zwłaszcza w hali MOSiR-u przyjezdnym gra się niezwykle trudno. Sympatycy robili wszystko, by ich drużyna wróciła do swojej dobrej gry, doping nie ustał, nawet kiedy wynik był niekorzystny. – Kibice się fajnie zmobilizowali, obserwując media społecznościowe, mogliśmy zakładać, że doping będzie wzmożony. Nasz powrót do dobrej gry był możliwy w dużej mierze dzięki wsparciu naszych fanów. Kibice dodali nam skrzydeł, dlatego bardzo dziękujemy im, że zadbali o taką świetną atmosferę. My możemy tylko przeprosić, że po takim dopingu i meczu pełnym emocji nie cieszyliśmy się ze zwycięstwa – skomentował trener wojskowych.

Pomijając fakt, że tie-break zakończył się dopiero przy stanie 24:22, emocje udzieliły się także wszystkim zwłaszcza w czwartym secie. W decydującej fazie tej części meczu trenerzy co chwilę prosili o wideoweryfikację, która była kontrą wobec pierwszej oceny. – Nie mogę komentować pracy sędziów, ale dla mnie cała ta sytuacja z czwartego seta jest niezrozumiała. Masażysta na ławce siedzi tak, żeby widział końcową linię i on pokazuje, że zagrywka była autowa. Mamy challenge, żeby potwierdził lub nie słuszność decyzji. Klub płaci niemałe pieniądze, a sędzia nie wie, co na wideoweryfikacji było, to po co płacić za cały ten system. Można pozostawić ocenę sędziom. Aczkolwiek decyzji kontrowersyjnych było bardzo dużo w jedną i drugą stronę, żadna moim zdaniem nie wypaczyła wyniku meczu – jasno podkreślił opiekun zespołu zajmującego obecnie ósme miejsce w tabeli.

W związku ze słabszą dyspozycją Tomasza Fornala od drugiego seta na boisku pojawił się Jakub Urbanowicz. Do tej pory wchodził jedynie na zmiany zadaniowe, jednak z powodu kontuzji Łukasza Wiese 23-latek jest jedynym przyjmującym, który może pomóc drużynie. – Kuba Urbanowicz na pewno zagrał o wiele lepiej niż Tomek Fornal i ciężko mieć do niego pretensje. W tie-breaku w paru sytuacjach powinien zachować się inaczej, ale na pewno wynika to z braku doświadczenia i ogrania. W tym sezonie nie miał zbyt wielu okazji do zaprezentowania swoich umiejętności, więc jego decyzje mogły być spowodowane emocjami. Nie ustrzegł się błędów, ale jego występ oceniam bardzo pozytywnie – ocenił Robert Prygiel.

Przed Cerrad Czarnymi starcie z Łuczniczką Bydgoszcz. I choć rywale zajmują dopiero 15. miejsce w tabeli, nie może być mowy o lekceważeniu rywala. W pierwszej rundzie o wyniku meczu musiał rozstrzygać bowiem tie-break. – Nikt przed meczem jeszcze nie wygrał. Ja bardzo przestrzegam moją drużynę i kibiców, ale również media, bo od kilku dni słyszeliśmy, że powinno być szybkie 3:0, bo ktoś ma kolację, ktoś idzie na św. Patryka… W sporcie nie ma tak łatwo, to nigdy tak nie działa. Podobnie zresztą było w starciu z Politechniką, które przegraliśmy dlatego, że zagraliśmy słabo. A przed meczem każdy zakładał, że powinniśmy go wygrać na stojąco. Najgorsze jest to, że i chłopaki zarażają się takim myśleniem. Dlatego do meczu z bydgoszczanami musimy podejść z nastawieniem, jakby to był pojedynek o życie. Wcale nie czeka nas łatwe starcie, bo Łuczniczka sprawiła nam sporo problemów w pierwszej rundzie. Jeśli zagramy siatkówkę taką jak w trzech ostatnich setach meczu z GKS-em, jesteśmy w stanie wygrać. Jeśli pokażemy taką jak z dwóch pierwszych partii, nie zdobędziemy żadnych punktów – zakończył szkoleniowiec wojskowych.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved