Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > PWM M: Zacięty pojedynek Amerykanów z Brazylijczykami

PWM M: Zacięty pojedynek Amerykanów z Brazylijczykami

fot. FIVB

Zacięte, pięciosetowe spotkanie pomiędzy walczącymi o triumf w Pucharze Wielkich Mistrzów Brazylią i USA otworzyło przedostatni dzień zmagań w tych zawodach. Ostatecznie więcej zimnej krwi w tie-breaku zachowali Brazylijczycy, którzy dzięki wygranej są liderem tabeli. Na zakończenie zmagań Amerykanie zagrają z Włochami, a Brazylia z Japonią.

Początek spotkania był bardzo wyrównany, żadnej z ekip nie udało się odskoczyć. Na przerwie technicznej po ataku Andersona i asie serwisowym Christensona nieznacznie prowadzili Amerykanie. Po niej wymiana ciosów dalej trwała w najlepsze, ale podopieczni Johna Sperawa zdołali odskoczyć na 12:10 przy zagrywce Andersona, który cały czas prezentował wysoką formę. Po pomyłce Lucarellego USA powiększyły swoją przewagę do 14:11 i o czas poprosił Renan Dal Zotto. Ekipa z Ameryki Północnej utrzymała prowadzenie na kolejnej przerwie technicznej po udanej akcji Micah Christensona. Po niej atak Sandera pozwolił jeszcze powiększyć przewagę. Brazylia jednak nie odpuszczała, udany dla ich challenge oraz as serwisowy Lucarellego zredukowały straty do dwóch oczek (15:17). Canarinhos wyrównali na 19:19 po znakomitym bloku i o przerwę poprosił trener Speraw. Doszło więc do zaciętej końcówki na przewagi, gdzie po ataku Wallace’a lepsi okazali się siatkarze z Ameryki Południowej.

Amerykanie jednak zareagowali na porażkę w poprzednim secie bardzo dobrze, w ustawieniu z dobrze serwującym Sanderem wypracowali sobie prowadzenie 4:0. Zaczęli dominować na boisku i po ataku Holta ze środka prowadzili na przerwie technicznej 8:2. Brazylia została odrzucona od siatki przez trudną zagrywkę rywali, miała problemy ze skończeniem ataku, co często kończyło się skuteczną kontrą rywali. W ekipie z USA atak z kolei funkcjonował znakomicie (11:4), a po udanej akcji w bloku i ataku w siatkę Mauricio Borgesa było już 13:5. Przy zagrywce Lucarellego Canarinhos zbliżyli się na 13:8, ale to USA po ataku Andersona prowadziło 16:9 na przerwie technicznej. Amerykanie mimo zmian w składzie rywali cały czas kontrolowali boiskowe wydarzenia, popełniali zdecydowanie mniej błędów, byli skuteczniejsi w ataku i po zbiciu Sandera prowadzili już 21:12. Zwycięstwo swojej ekipy w tym secie przypieczętował udanym atakiem Matthew Anderson.

Trzeciego seta to Brazylijczycy rozpoczęli od prowadzenia 4:0, kiedy to dobrze w polu zagrywki pracował Lucas Saatkamp, a także działał blok. O czas poprosił John Speraw, ale to przeciwnicy cały czas prowadzili. Na przerwie technicznej po udanym ataku było 8:5 dla Canarinhos. Amerykanom ciężko było sforsować brazylijski blok i umieścić piłkę w boisku rywala (9:13), Canarinhos podbijali także sporo piłek w obronie. Po błędzie Wallace’a Amerykanie zbliżyli się na dwa oczka, ale po udanym ataku Mauricio Borgesa przegrywali na przerwie technicznej 13:16. Amerykanie między innymi blokując Lucarellego, zniwelowali starty do jednego oczka (17:18), ale kilka minut później przyjmujący Canarinhos znakomicie popracował w polu zagrywki, do tego kontrę skończył także Mauricio (23:19). Zwycięstwo w tej odsłonie podopieczni Renana Dal Zotto przypieczętowali udanym blokiem.

W czwartej partii już w pierwszej akcji pojawiły się kontrowersje, potrzebny był challenge. Ostatecznie punkt zdobyli Amerykanie. Wynik oscylował wokół remisu, ale na przerwie technicznej po udanym bloku 8:7 prowadzili Canarinhos. Tuż po niej Wallace udanym atakiem pozwolił swojej ekipie odskoczyć, a do tego doszedł także błąd w ataku Russella (10:7). Amerykanie szybko jednak wyrównali na 10:10 po ataku Andersona. Znów rozgorzała walka punkt za punkt, a na przerwie technicznej numer dwa to Canarinhos prowadzili po ataku Wallace’a 16:15. Po niej siatkarska wojna dalej trwała w najlepsze, Amerykanie zdołali odskoczyć na dwa oczka dopiero po bloku na Wallace’ie (23:21). Dobra zagrywka Russella pozwoliła kilka chwil później Holtowi skończyć piłkę przechodzącą i tym samym doprowadzić do tie-breaka.

Początek tie-breaka to gra punkt za punkt, oba zespoły z ogromnym zaangażowaniem walczyły o każdą piłkę. Przy zmianie stron po ataku Mauricio Borgesa Canarinhos mieli punkt przewagi (8:7). Po niej atak Lucasa pozwolił ekipie trenera Dal Zotto odskoczyć na dwa oczka (9:7) i o czas poprosił John Speraw. Błąd Lucarellego pozwolił Stanom Zjednoczonym wyrównać na 12:12. Poskutkował czas wzięty przez trenera Dal Zotto, bowiem po ataku Wallace’a było już 14:12 i piłki meczowe dla Brazylii. Udanie atakował jeszcze niezmordowany Matthew Anderson, ale cały mecz zakończył Wallace udanym atakiem.

USA – Brazylia 2:3
(26:28, 25:15, 20:25, 25:22, 13:15)



Składy zespołów:
USA: Anderson (27), Russell (13), Smith (13), Sander (11), Christenson (9), Holt (8), Shoji E. (libero) oraz Averill
Brazylia: Wallace (22), Mauricio Borges (18), Lucarelli (16), Lucas (12), Mauricio Souza (6), Bruno (3), Brendle (libero) oraz Thales (libero), Renan (2), Isac i Raphael

Zobacz również: 
Wyniki i tabela Pucharu Wielkich Mistrzów

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved