Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > siatkówka światowa > PWM M: Irańczycy silniejsi od Włochów

PWM M: Irańczycy silniejsi od Włochów

fot. FIVB

W pierwszym dniu zmagań Pucharu Wielkich Mistrzów siatkarzy reprezentacja Iranu zmierzyła się z Włochami. Ekipa z Italii musiała uznać wyższość przeciwników, a całe spotkanie zakończyło się po pięciosetowej rywalizacji.

W drugie wtorkowe spotkanie w Nagoyi lepiej weszli Irańczycy. Podopieczni trenera Kolakovicia bardzo szybko odskoczyli Włochom na 5:2, a w ich szeregach z wysokiego C zaczął Milad Ebadipour. Radość z prowadzenia nie trwała jednak długo, gdyż Włosi od razu odrobili straty. Blok Piano na Ghafourze oznaczał remis 5:5. Pewną bojaźliwością w ataku wykazywał się kiwający Ghaemi, ale na pierwszej przerwie technicznej Persowie zdołali prowadzić 8:7. Skuteczna krótka i blok Faeziego pozwoliły Irańczykom cieszyć się dwoma oczkami przewagi (11:9). Zbliżony poziom obu drużyn był przyczyną bardzo częstych zmian prowadzenia. Po stronie Włochów siła ofensywna wiązała się głównie z grą Olega Antonova, imponującego atakami i serwisem. Na drugiej przerwie technicznej górą był Iran, ale patrząc na obraz gry, jeszcze nic nie musiało to oznaczać (16:14). Siatkarze z Azji mieli drobne problemy na swoim lewym skrzydle, ale wszystko nadrabiał bezbłędny na środku Seyed (18:14). Rozważne zagranie Ebadipoura o blok doprowadziło do wyniku 21:17. Prowadzący zespół coraz bardziej nakręcał swoją grę, podczas gdy Włosi szukali skuteczności na prawym skrzydle (Vettoriego zastąpił Sabbi). Dwa asy serwisowe Ebadipoura dały Irańczykom piłkę setową przy stanie 24:18. Seta zakończył atak Ghaemiego w narożnik boiska (25:19).



Początek drugiej partii to ciąg dalszy problemów Włochów i prowadzenie Iranu 2:0. Gorszy od samego wyniku był jednak fakt, że zablokowany został bezapelacyjny lider zespołu – Oleg Antonov. Gracze z Półwyspu Apenińskiego nie zamierzali jednak składać broni i szybko wykorzystali gorsze przyjęcie przeciwników (3:2). Urozmaicona gra Maroufa i niezmienna skuteczność Ebadipoura sprawiły jednak, że to Iran schodził na przerwę z przewagą (8:7). Fenomenalnie bronili Marandi i Marouf, a błąd Lanzy powiększył przewagę Persów (10:8). Poza niewidocznym Lucą Vettorim nie najwyższą formę prezentował Lanza. Punktowa zagrywka Mazzone zbliżyła Włochów na jeden punkt, ale to wciąż gra Iranu wyglądała na bardziej uporządkowaną (11:12). Wreszcie z dobrej strony pokazał się Vettori, który poza potężnym zbiciem po prostej zablokował Ghaemiego (13:13). Być może odmiana gry dwóch asów włoskiej drużyny (Vettoriego i Lanzy) mogła być tym, co odmieni także całościowy obraz gry. Atak Lanzy z sytuacyjnej piłki dał bowiem Włochom prowadzenie 16:15. Od drugiej przerwy technicznej mieliśmy do czynienia z wyrównaną grą. Blok na Seyedzie i udana wideoweryfikacja stały się przyczyną dwupunktowej przewagi siatkarzy Blenginiego (20:18). Marouf bardzo dużo grał do Seyeda, który nie miał w zwyczaju mylić się dwa razy z rzędu (23:23). Blok na Ebadipourze był ostatnim aktem tej części spotkania. Włosi zdołali wygrać 25:23.

Zmotywowani odwróceniem sytuacji w meczu zawodnicy z Europy bardzo dobrze prezentowali się od startu kolejnego seta. Giannelli grał sporo przez środek, a po atakach Mazzone i Piano wicemistrzowie olimpijscy prowadzili 4:2. Dobre fragmenty gry którejkolwiek z drużyn nie mogły jednak prorokować ostatecznych rozstrzygnięć. Kapitalne zagranie Maroufa z drugiej piłki dało bowiem Irańczykom przewagę 7:5. Do pierwszej przerwy technicznej Włosi odrobili punkcik (7:8). Gra punkt za punkt poprowadziła do stanu 12:12, kiedy to nastąpiło przełamanie w postaci bloku Piano na Seyedzie (13:12 dla Włochów). Tuż przed drugą przerwą techniczną sytuacja ponownie się odwróciła. Długą akcję zakończył atak Ghafoura po bloku i to Iran prowadził 16:15. Na nieszczęście Maroufa i spółki w najmniej odpowiednim momencie do ich gry wdarło się rozkojarzenie, a proste błędy komunikacyjne dały ich przeciwnikom dwa punkty zapasu (18:16). Poprawa praktycznie wszystkich wariantów gry umożliwiała utrzymywanie przewagi (22:20). Potężnie atakowali Lanza i Antonov, z dobrej strony pokazywał się również Sabbi, który ponownie zmienił Vettoriego. Po drugiej stronie siatki bezbłędny był Faezi, godnie zastępujący nieobecnego Adela Gholamiego (22:22). Największym walorem Persów była gra obronna i asekuracja. Jeśli zaś chodzi o Włochów, to imponowali atakami z szóstej strefy. W bezpośredniej walce na atuty lepsi okazali się gracze z Iranu, którzy wygrali 28:26.

Wraz z czwartym setem przyszła niezwykle wyrównana gra, ale niestety zaczęły się w nią wkradać błędy, zwłaszcza serwisowe. Pierwsze dwupunktowe prowadzenie osiągnęli Włosi po ataku Ebadipoura w aut. Powtórki pokazywały, że piłka mogła być w boisku, ale Igor Kolaković nie zdecydował się na challenge (4:6). Atak Mazzone ze wznoszącej piłki zapewnił włoskiej drużynie prowadzenie 8:5. Azzurri nie zwalniali tempa, podczas gdy ich rywale wyglądali jakby przechodzili kryzys. Precyzyjny atak Lanzy po przekątnej był jednoznaczny z pojawieniem się na tablicy wyników 13:9. Potężny blok pary Seyed – Ebadipour podreperował dorobek Iranu (12:14), ale do przerwy technicznej nie udało się odrobić więcej (14:16). Plany Azjatów zostały jednak zrealizowane tuż po powrocie do gry. Blok Ghaemiego dał remis 17:17. I choć zdołali oni nawet wyjść na skromne prowadzenie, to skuteczny blok Mazzone przyniósł ze sobą lekki zapach tie-breaka (20:18 dla Włochów). Atmosfera zmieniła się po raz kolejny po szczęśliwej zagrywce Ghary i punkcie zdobytym kiwką przez Ebadipoura (23:22). Ghafour miał w górze piłkę meczową, ale nie zdołał zakończyć spotkania. Włosi za sprawą zagrywki Sabbiego zdołali wyjść na prowadzenie i po wielu próbach wygrać seta. Grę w tie-breaku także zapewnił Giulio Sabbi, wybijając piłkę po rękach rywali (31:29).

Pierwsze akcje decydującej partii przypominały szachy. Żaden z zespołów nie chciał się pomylić, przez co nikomu nie udało się uzyskać przewagi do stanu 3:3. Autowy atak Sabbiego dał Iranowi trzeci punkt z rzędu, jednocześnie doprowadzając do stanu 5:3. Kapitalną piłkę obronił Seyed, z kolei Colaci spóźnił się z interwencją, co zaowocowało prowadzeniem Iranu 7:4. Pojedynczy blok Ebadipoura na Sabbim jeszcze zwiększył przewagę Irańczyków (9:5). Po ataku Ghafoura na 11:6 próżno było szukać uśmiechów na twarzach włoskich siatkarzy. Podopieczni Gianlorenzo Blenginiego zostali rozbici przez rywali. Pojedyncze rozważne decyzje Giannellego nie zdołały już uchronić jego drużyny przed porażką. Co prawda Włosi zdołali obronić dwie piłki meczowe (11:14), czym zmusili trenera Kolakovicia do wzięcia czasu, ale to Iran triumfował 15:11 i udanie rozpoczął zmagania w Pucharze Wielkich Mistrzów.

Włochy – Iran 2:3
(19:25, 25:23, 26:28, 31:29, 11:15)

Składy zespołów:
Włochy: Vettori (8), Giannelli (6), Mazzone (13), Lanza (23), Piano (10), Antonov (18), Colaci (libero) oraz Balaso (libero), Randazzo, Spirito, Buti (1) i Sabbi (11)
Iran: Ebadipour (20), Faezi (9), Marouflakrani (2), Ghaemi (9), Seyed (16), Ghafour (21), Marandi (libero) oraz Heydari (libero), Salafzoon, Manavinezhad i Ghara (1)

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Wielkich Mistrzów M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, siatkówka światowa, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved