Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM M: Czwarta wygrana Iranu, Persowie na podium

PWM M: Czwarta wygrana Iranu, Persowie na podium

fot. FIVB

Siatkarze Iranu wygrali po raz czwarty w Pucharze Wielkich Mistrzów. Podopieczni trenera Igora Kolakovicia wygrali 3:2 z Francją i tym samym znaleźli się na podium rozgrywanego w Tokio turnieju. Jeśli Brazylia wygra swój mecz, zajmie trzecie miejsce, jeśli Canarinhos się potkną, mają szanse na drugie miejsce. Trójkolorowi z jedną wygraną na koncie zakończyli turniej na piątym miejscu.

Problemy siatkarzy Iranu ze sforsowaniem francuskiego bloku bardzo szybko zapewniły kilka punktów przewagi podopiecznym Laurenta Tillie (4:1). W spotkanie bardzo dobrze wszedł Chinenyeze, imponujący blokiem i atakiem z krótkiej. Częściowe opanowanie sytuacji przez graczy z Azji udaremniło dalszą ucieczkę Francuzów (8:5). Błędy Lyneela podczas ataków z drugiej linii (zagranie w taśmę, przekroczona linia) dawały jeszcze nadzieje Persom (10:12). Po stronie Francji świetnie rozgrywał Toniutti, dzięki któremu Francuzi bardzo często atakowali na lotnym bloku. Skuteczne zbicia Boyera i Lyneela pozwoliły dowieźć przewagę do drugiej przerwy technicznej (16:13). Dotychczasowe mecze Pucharu Wielkich Mistrzów spowodowały, że Francuzi nie mieli już szans na zajęcie lepszego miejsca niż piąte. Tymczasem Iran był niemalże skazany na trzecią lokatę. Może z tego powodu w poczynaniach siatkarzy Igora Kolakovicia nie było widać waleczności, z której słyną na co dzień. Kilka punktów zdobytych przez Ghafoura i as serwisowy Manavinezhada nie wystarczały na dobrze dysponowanych Francuzów, w których szeregach niezmiennie imponował Chinenyeze (22:18). Nie do końca trafiona podwójna zmiana (Patry, Brizard) zbiegła się w czasie z pogonią Irańczyków. Blok na Lyneelu i kontra Ghafoura dały rezultat 22:23. Zatrzymanie Boyera na prawym skrzydle zostało wynagrodzone piłką setową dla Iranu (25:24). Walka o zwycięstwo w pierwszej partii rozgorzała na dobre. Nikt nie chciał się pomylić i dopiero autowy atak Boyera zakończył tego ekstremalnie długiego seta (38:36).



Zwycięstwo w premierowej odsłonie naprowadziło wreszcie Irańczyków na właściwe dla nich tory. Skutecznością wciąż popisywał się Manavinezhad, a blok Seyeda na Chinenyeze oznaczał prowadzenie Iranu 4:2. Bohaterem ostatnich akcji przed przerwą techniczną był Seyed. Środkowy Persów zamieniał na punkty prawie wszystkie wystawy Maroufa i piłki przechodzące ze strony Francuzów (8:5). Byli mistrzowie Europy powoli zaczynali wyglądać niewyraźnie. Fatalna wystawa Clevenota, której nie dało się przebić na drugą stronę siatki, jeszcze oddaliła od siebie grające drużyny (10:6). Dobra postawa wszystkich irańskich siatkarzy dawała Maroufowi szerokie pole manewru. Pierwsze akcje po przyjęciu bez problemu kończył Manavinezhad, zaś na kontrach Ghafour nie miał problemów z potrójnym blokiem (16:12). Trener Tillie ponownie zdecydował się na przeprowadzenie podwójnej zmiany i jeszcze raz nie przyniosła ona zamierzonego rezultatu. Ebadipour zablokował Patry i Francuzom było coraz dalej do wyrównania stanu rywalizacji w tym meczu. Dopiero po zmianach powrotnych coś drgnęło w grze trójkolorowych. Cenne punkty przynosił Clevenot, a Bultor wykazał się ponadprzeciętną czujnością na siatce. I choć Francuzi doprowadzili do stanu 22:22, powtórki z poprzedniej partii, kiedy to przegrywający zespół potrafił odwrócić sytuację, nie było. Lekarstwem na wszelkie kłopoty Persów był bowiem Manavinezhad, który bezlitośnie obijał blok rywali i dołożył asa serwisowego. Popsuta przez Boyera zagrywka zapewniła Iranowi zwycięstwo 25:23.

Zdecydowanie najbardziej wyrównanym jak dotąd początkiem charakteryzował się set trzeci. Z jednej strony popisowe zagrania Faeziego i Chinenyeze, z drugiej zaś kilka serwisów w siatkę. Takie oblicze miały premierowe akcje tej odsłony spotkania (5:5). Atak grającego od początku poprzedniego seta Rossarda dał Francji minimalne prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej (8:7). Warto wspomnieć, że w dniu dzisiejszym w repertuarze Clevenota znajdowało się mnóstwo sprytnych zagrań. Przyjmujący francuskiej reprezentacji regularnie wciskał piłkę między ręce blokujących rywali, a swoje poczynania kwitował szerokim uśmiechem (10:10). Istotną kontrę skończył Rossard, mający wcześniej dość istotne problemy ze skutecznością. W połączeniu z zagrywką Toniuttiego zaowocowało to dość wyraźną przewagą zawodników z Europy (16:13). Jednak ciąg dalszy problemów Rossarda zapewnił Irańczykom kontry, które wykorzystali Manavinezhad i Ebadipour (16:16). Okres gry punkt za punkt doprowadził do stanu 21:21. Po drodze dla Iranu punktowali Ghafour i Faezi, ale dłużni im nie pozostawali Boyer i Clevenot. Na nieszczęście Persów w końcu pomylił się Ghafour i rywale odskoczyli na 23:21. Pomimo niepełnego, jak się zdawało, zaangażowania w grę Francuzi pomyślnie doprowadzili tego seta do końca. Potężne uderzenie Clevenota dało im zwycięstwo 25:22.

Wydawało się, że po porażce w poprzednim secie Irańczycy nieco spuścili z tonu. Takie wnioski można było wyciągnąć po błędzie Seyeda i prowadzeniu Francji 4:2. Jednak każdy, kto tak uważał, szybko musiał dokonać reorganizacji swoich osądów. Kontry Ghafoura, będącego jak dotąd najlepiej punktującym po stronie Iranu i asy serwisowe duetu Manavinezhad – Seyed zapewniły Persom trzy punkty przewagi na pierwszej przerwie technicznej. Taki rozkład sił na boisku był obecny przez całą środkową część seta. Trójkolorowi ładne dla oka akcje (Clevenot, Chinenyeze) przeplatali fatalnymi błędami. Iran grał po prostu swoje i miał niezawodnego Manavinezhada (15:12). Seria dobrych zagrywek Bultora napsuła jednak wiele krwi przedstawicielom Azjatyckiej Konfederacji Piłki Siatkowej, którzy roztrwonili prawie całą przewagę (16:15). Pomyłka Ebadipoura i as serwisowy Rossarda pozwoliły Francuzom mieć nadzieję, że miłym akcentem zakończą ten sezon reprezentacyjny (20:18). Zadaniowe zmiany Ghary i Salafzoona (na zagrywkę i na blok) znacząco pomogły w doprowadzeniu do wyrównania (22:22). Trójkolorowi mieli w górze piłkę setową, ale Ebadipour nie dał zdobyć punktu Clevenotowi (24:24). Ostatniej akcji seta towarzyszyły dyskusje z brazylijskim sędzią, który odgwizdał piłkę rzuconą po zagraniu Manavinezhada. Ostatecznie to jednak Francja wygrała 27:25 i doprowadziła do tie-breaka.

Niewątpliwie jedną z przyczyn odwrócenia losów czwartego seta było pojawienie się na boisku Brizarda i Patry. Obaj zawodnicy zostali również na decydującą partię i prezentowali się z dobrej strony. Początek należał jednak do Iranu. Kontra w wykonaniu Manavinezhada zapewniła temu zespołowi prowadzenie 4:2. Grze towarzyszyło coraz więcej pikanterii, objawiającej się wzmożoną radością po wygrywanych akcjach i częstszymi spojrzeniami na drugą stronę siatki. Swoje w ataku dorzucili Ebadipour i Seyed, a punkty Clevenota i Rossarda pozwalały Francuzom jedynie na utrzymywanie dystansu (5:8). Persowie nie zawsze kończyli swoje pierwsze akcje, ale liczne obrony Marandiego i Maroufa dawały im kontry, na których doskonale prezentował się Ebadipour (13:10). Piłkę meczową zapewniła Irańczykom kiwka Maroufa, a spotkanie błyskawicznie zakończył Seyed, posyłając asa (15:11). Było to kolejne w tym turnieju zwycięstwo Iranu w stosunku 3:2, co sprawiło, że choć podopieczni Igora Kolakovicia przegrali tylko jedno spotkanie, nie zdołali odnieść triumfu w Pucharze Wielkich Mistrzów.

Iran – Francja 3:2
(38:36, 25:23, 22:25, 25:27, 15:11)

Składy zespołów:
Iran: Ghafour (24), Mousavi (20), Ebadipour (12), Faezi (12), Marouflakrani (4), Ghaemi, Heydari (libero) oraz Manavinezhad (19), Salafzoon (1), Ghara i Marandi (libero)
Francja: Clevenot (25), Boyer (21), Bultor (14), Chinenyeze (14), Lyneel (3), Toniutti (1), Tillie (libero) oraz Rossard (12), Patry (5) i Brizard

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Wielkich Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved