Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > turnieje światowe > PWM M: Amerykanie rozbili Francuzów i są liderami

PWM M: Amerykanie rozbili Francuzów i są liderami

fot. Katarzyna Antczak

Reprezentacja Stanów Zjednoczonych wygrała bez żadnych problemów w trzech setach z Francją w trzecim dniu rozgrywanego w Tokio Pucharu Wielkich Mistrzów. To druga wygrana siatkarzy USA w tym turnieju, która dała im pierwsze miejsce w tabeli.

Mecz lepiej rozpoczęli Amerykanie, którzy po ataku Andersona i blokach na Boyerze i Rossardzie objęli prowadzenie 4:0. Szybko o przerwę poprosił Laurent Tillie, po którym konto punktowe Francuzów atakiem z drugiej linii otworzył Julien Lyneel. Oba zespoły dobrze pracowały zagrywką, punktowali w tym elemencie chociażby Matthew Anderson czy Nicolas Le Goff. Na przerwie technicznej jednak to podopieczni Johna Sperawa prowadzili 8:4. Na początku spotkania nie brakowało ładnych obron i przedłużonych akcji, ale cały czas to Stany Zjednoczone utrzymywały czteropunktową przewagę. Po ataku Aarona Russella powiększyli ją w pewnym momencie do pięciu punktów (12:7). Na przerwie technicznej numer dwa różnica wynosiła już sześć oczek dzięki grze w ataku i na zagrywce Andersona i zbiciu Russella (16:10). Amerykanie mogli spokojnie kontrolować boiskowe wydarzenia, wywierali na rywalach sporą presję zagrywką i po asie Christensona o drugi czas poprosił Laurent Tillie (20:12), selekcjoner dokonał także podwójnej zmiany, pojawili się Patry i Brizard w miejsce Boyera i Toniuttiego. Zagrywka tego pierwszego pomogła Les Bleus nieco zmniejszyć straty (17:21), ale po ataku Maxwella Holta Amerykanie mieli już piłki setowe (24:19) i takiej przewagi już nie roztrwonili.



W drugiej partii przy zagrywce Matthew Andersona Amerykanie odskoczyli na 3:1. Po francuskiej stronie siatki na boisku zostali Brizard i Patry. Amerykanie po ataku ze środka swojego kapitana, Davida Smitha, przeważali na przerwie technicznej 8:6. Po niej Francuzom nie pomogła nawet ofiarna gra w obronie Patry’ego, bowiem ekipa USA powiększyła różnicę do trzech punktów. Kilka chwil później pokaz gry w obronie dał libero Kevin Tillie, co pomogło jego drużynie zniwelować straty do jednego oczka. Matthew Anderson pokazywał jednak swoje umiejętności w ataku, a Taylor Sander popisał się pojedynczym blokiem i wkrótce zrobiło się już 12:9. Francuzi znowu jednak nieco zniwelowali straty, tym razem za sprawą błędu rywali (11:12) i wynik cały czas był sprawą otwartą. Na przerwie technicznej Amerykanie po udanej akcji w ataku przeważali różnicą dwóch punktów. Kiedy Thibault Rossard nie przyjął zagrywki lidera Amerykanów – Andersona o czas przy stanie 18:15 poprosił trener Tillie. Po nim jednak siatkarz Zenitu Kazań nie zamierzał się pomylić, pracował na linii dziewiątego metra bardzo regularnie i dokładał kolejne mocne zagrywki, do tego doszła też kontra Russella (20:15). Laurent Tillie poprosił o kolejny czas. Nic to jednak nie dało, Anderson nadal nie schodził z pola zagrywki, do tego także skutecznie atakował (23:15). Serię zakończył dopiero atak Rossarda. Chwilę później Amerykanie prowadzili już w meczu 2:0.

Kolejnego seta Amerykanie rozpoczęli, prowadząc 4:0 dzięki w dużej mierze nieskuteczności w ataku rywali. O czas poprosił trener Tillie. Nic to jednak nie dało, znów mocny serwis Andersona sprawił Trójkolorowym mnóstwo problemów (6:1). Na przerwie technicznej podopieczni Johna Sperawa prowadzili 8:2, a po niej skutecznie uderzył Rossard. Cały czas to jednak ekipa z Ameryki Północnej kontrolowała przebieg spotkania, Francuzi natomiast nie potrafili wywrzeć na przeciwnikach presji zagrywką, brakowało im także skuteczności w ataku. Po zbiciu Taylora Sandera było już 11:4. Francuzi co prawda nieco zniwelowali nieco straty, ale dwa asy Sandera dały już wynik 14:6. Sander w tym momencie meczu był zdecydowanie wyróżniającą się postacią i to po jego ataku było 16:9 na przerwie technicznej. Po niej obraz gry nie uległ zmianie, Amerykanie cały czas dominowali na boisku (19:10). Podopieczni Johna Sperawa pewnie zmierzali do zwycięstwa w tym meczu, tym bardziej że Francuzi psuli sporo zagrywek (23:14). Błąd serwisowy rywali dał USA piłki meczowe (24:16), a po chwili as serwisowy Andersona zakończył spotkanie.

Francja – USA 0:3
(20:25, 17:25, 16:25)

Składy zespołów:
Francja: Le Goff (7), Rossard (7), Lyneel (4), Boyer (4), Chinenyeze (4), Toniutti (1), Tillie (libero) oraz Patry (8), Clevenot (3) i Brizard (1)
USA: Anderson (17), Russell (15), Sander (12), Holt (4), Christenson (3), Smith (3), Shoji E. (libero) oraz Shoji K. i Averill

Zobacz również:
Wyniki i tabela Pucharu Wielkich Mistrzów

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, turnieje światowe

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved