Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV M: Półfinały za pasem

Puchar CEV M: Półfinały za pasem

fot. CEV

Za nami runda ćwierćfinałowa Pucharu CEV siatkarzy. Do kolejnego etapu awansowały drużyny z Niemiec, Francji, Turcji oraz Włoch. W meczach rewanżowych, rozgrywanych w tym tygodniu, większych zaskoczeń nie było, choć zwycięstwa przychodziły faworytom ciężej, niż miało to miejsce wcześniej.

Pierwsze spotkanie rewanżowe w ćwierćfinale rozegrano w Tours. Gospodarze, którzy potrzebowali do awansu dwóch setów, swój plan wykonali od razu. Zespół wyszedł na to spotkanie w podstawowym składzie, wygrał dwie pierwsze odsłony – z małymi problemami w końcówce drugiej – a następnie na boisku znaleźli się zmiennicy. Trener Medei wymienił praktycznie wszystkich zawodników, całe spotkanie zagrał jedynie Philipp Colin. Czeska drużyna wyczuła swoją szansę w tym spotkaniu i choć pewne było, że nie zagra w półfinale, to nie odpuściła w walce o wygraną. W jej szeregach solidnie spisywał się Marek Zmhral, zdobywca 23 punktów. CEZ doprowadził w całym meczu do remisu, świetnie radził sobie też w tie-breaku, odskakując w nim na cztery punkty. Jak się okazało, ekipa z Karlovarska nie cieszyła się nim za długo, powoli odrabiać straty zaczęli gospodarze, a ich doświadczenie na europejskich boiskach pozwoliło im odwrócić losy meczu w ostatnich akcjach.



Pięć setów obejrzeli także kibice w Aalst, gdzie belgijski Lindemans podejmował United Volleys Rheinmain z Niemiec. W pierwszym spotkaniu 3:0 triumfowali podopieczni trenera Warma. Mimo to Belgowie nie odpuszczali i od pierwszego seta mocno naciskali. Długi czas w tej odsłonie trwała zacięta walka, ale w końcówce gospodarze odjechali i triumfowali. W kolejnej części meczu bywało różnie, ale zakończyła ją w miarę wyrównana gra obu ekip i dopiero po bardzo długiej walce na przewagi stan meczu wyrównali Niemcy. Gdy w secie trzecim goście zupełnie zdominowali boisko, stało się jasne, że to oni zagrają w półfinale. Po wygranej w tej odsłonie szkoleniowiec ekipy z Rheinmain dał odpocząć swoim kluczowym graczom, a spotkanie dalej potoczyło się swoim tempem. Miejscowi wygrali w partii czwartej, ale oddali inicjatywę w secie decydującym i to niemiecka drużyna triumfowała w tej parze po raz drugi.

Mimo że zespół GFC Ajaccio w pierwszym spotkaniu w Stambule przegrał 0:3, to w rewanżu od początku starał się walczyć z Fenerbahce. Ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Jovica Simovski i choć turecka ekipa też miała momenty dobrej gry, partia premierowa padła łupem gospodarzy. Zwycięstwo w secie dodało miejscowym skrzydeł w kolejnym, ale tylko na kilka minut. W pewnym momencie skutecznie i mocno zaczęła uderzać drużyna z Turcji, a gra pod presją zupełnie nie wychodziła miejscowym. W meczu był więc remis. W trzeciej odsłonie drużyna ze Stambułu poszła za ciosem, nie dała żadnych szans rywalom i wygrała bardzo pewnie, co dało jej awans. Po tej partii ekipa gości mocno się zmieniła, ale potrafiła wygrać po dość wyrównanym secie.

We włoskim ćwierćfinale kropkę nad i postawiła ekipa z Trentino. Obie drużyny grę w europejskich pucharach przeplatały ważnymi już meczami w Serie A. Jak w lidze, tak w pucharach lepiej spisał się Diatec, a awans przypieczętował we własnej hali. Tak jak było w innych meczach ćwierćfinałowych, po dwóch pierwszych wygranych setach w ekipie trenera Lorenzettiego zaszły zmiany totalne, a gospodarze od trzeciego seta grali zupełnie inną szóstką. W zespole z Piacenzy szkoleniowiec również dokonał pewnych korekt w składzie, co pozwoliło mu wygrać seta. W czwartej odsłonie od początku do końca prym na boisku wiódł Diatec i wygrał w spotkaniu 3:1.

Pary półfinałowe Pucharu CEV M:
Tours VB – United Volley Rheinmain
Diatec Trentino – Fenerbahce Stambuł

Zobacz również:
Wyniki rundy ćwierćfinałowej Pucharu CEV M

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved