Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Puchar CEV K: Jedna z włoskich drużyn za burtą

Puchar CEV K: Jedna z włoskich drużyn za burtą

fot. Arkadiusz Buczyński

W meczach rewanżowych 1/8 finału Pucharu CEV kobiet obyło się bez wielkich niespodzianek, chociaż z dalszej rywalizacji wyeliminowane zostało Yamamay Busto Arsizio, które przegrało z Eczacibasi Stambuł. W kolejnej fazie zameldowały się aż trzy niemieckie, dwa rosyjskie i jeden włoski zespół.

W Pucharze CEV dobrze radzą sobie rosyjskie zespoły. Urałoczka Jekaterynburg nie miała problemów z przypieczętowaniem awansu do kolejnej rundy. Na wyjeździe rozprawiła się z Kralovo Pole Brno. Moment słabości przytrafił się jej tylko w drugiej partii, którą przegrała po walce na przewagi, ale w pozostałych okazała się zdecydowanie lepsza od rywalek. Na uwagę zasługuje aż 20 jej punktowych bloków w całym spotkaniu oraz wysoka, bo ponad 50-procentowa skuteczność w ataku. Pierwszoplanową postacią przyjezdnych była Ksenia Parubec, która zapisała na swoim koncie 21 oczek. Również tylko seta stracił Jenisej Krasnojarsk, który na wyjeździe rozprawił się z KBM Branik Maribor. Słoweńska drużyna miała szansę nawet na tie-breaka, ale przegrana jedna partia po walce na przewagi spowodowała, że musiała zadowolić się jednym ugranym setem. Gości do sukcesu poprowadziła Natalia Małych, która zapisała na swoim koncie 13 punktów.



Lekko, łatwo i przyjemnie w kolejnej rundzie znalazło się Pomi Casalmaggiore, które u siebie bez straty seta pokonało Linamar Bekescsabai. Mimo że węgierska drużyna dysponowała lepszymi wskaźnikami w przyjęciu, to nie potrafiła ich przełożyć na skuteczny atak. W ofensywie zdecydowanie lepiej prezentowały się gospodynie, które do sukcesu poprowadziła Andrea Drews, zdobywczyni 17 punktów. Tak dobrze nie powiodło się innej z włoskich ekip, czyli Yamamay Busto Arsizio, która wprawdzie dobrze rozpoczęła rewanżowe starcie z Eczacibasi Stambuł, ale od drugiego seta inicjatywę na boisku przejęły przyjezdne. One lepiej spisywały się w przyjęciu, co przekładało się na skuteczniejszą postawę w ataku, więcej oczek zdobywały też w bloku, dzięki czemu ostatecznie uniknęły rozgrywania tie-breaka, zapewniając sobie awans do kolejnej rundy. Ich liderką w tym pojedynku była Tijana Bosković, która zapisała na swoim koncie 26 punktów.

Hurtowo do kolejnej rundy awansowały niemieckie zespoły. W dwumeczu z Chimikiem Jużnyj kropkę nad i postawiło SSC Palmberg Schwerin. Chociaż premierowa odsłona padła łupem gospodyń, to później wszystko wróciło do normy, czyli do głosu doszła niemiecka ekipa. Mogła ona liczyć na błędy rywalek, a sama popisała się 50-procentową skutecznością w ataku. Zabrakło jej trochę bloku, ale nie przeszkodziło jej to w odniesieniu zwycięstwa, do którego poprowadziła ją Greta Szakmary, która zdobyła 15 punktów. Znacznie więcej wysiłku musiał włożyć Allianz MTV Stuttgart, który na wyjeździe mierzył się z Asterix Avo Beveren. Belgijska ekipa dzielnie walczyła, ale już po trzech setach stało się jasne, że pożegna się z rywalizacją w Pucharze CEV. Mimo że przegrywała 1:2, to jej ambitna walka doprowadziła do tego, że odwróciła losy spotkania, pokonując niemieckiego przeciwnika. Pierwsze skrzypce w jej szeregach grała Celine van Gestel, która zgromadziła 28 punktów, z kolei po drugiej stronie siatki wyróżniła się Michaela Mlejnkova, która zdobyła 18 oczek.

W ślady niemieckich ekip poszedł także Dresdner SC, który uporał się z TS Volley Düdingen. Chociaż szwajcarska ekipa mecz zaczęła z dużym animuszem, to skuteczności starczyło jej tylko na premierowego seta. W kolejnych do głosu doszły gospodynie, które nie zagrały porywającego spotkania w ofensywie, ale za to popisały się 13 szczelnymi blokami, co w zupełności wystarczyło, by przypieczętować awans do kolejnej rundy. Prym w ich szeregach wiodła Piia Korhonen, która zapisała na swoim koncie 15 oczek. Za to straty poniesione na wyjeździe z nawiązką odrobiła Minczanka Mińsk. Wprawdzie starcie rewanżowe świetnie rozpoczęło się dla Beziers VB, to od drugiego seta gospodynie zdominowały boiskowe wydarzenia. Zaczął szwankować atak w drużynie gości, który spadł do 30%, za to białoruskie siatkarki radziły sobie coraz lepiej. Wygrały ostatecznie 3:1, a pierwsze skrzypce w ich szeregach zagrała Hanna Hryszkewicz, zdobywczyni 19 oczek. ta wygrana dała im przepustkę do dalszej walki w Pucharze CEV.

Zobacz również:
Wyniki 1/8 finału Pucharu CEV kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved