Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Przemysław Michalczyk: We wtorek wyjazd, a w środę zawał serca

Przemysław Michalczyk: We wtorek wyjazd, a w środę zawał serca

Niezwykle ciekawe widowisko po raz kolejny zaprezentowali siatkarze Victorii PWSZ Wałbrzych i Exact Systems Norwida Częstochowa. Po wałbrzyskim dwumeczu w rywalizacji o pozostanie w lidze ponownie jest remis. – Cały czas widać, że to dwóch równych bokserów. Tłuczemy się na przetrwanie. Kto zrobi dwa błędy więcej, ten przegrywa – powiedział po niedzielnym meczu trener Przemysław Michalczyk.

W niedzielnym spotkaniu, podobnie jak dzień wcześniej, nie brakowało emocji. Siatkarze Victorii Wałbrzych ponownie lepiej rozpoczęli mecz. W drugim secie wydawało się, że to częstochowianie zatriumfują, jednak nie zdołali postawić kropki nad i, przegrywając po walce na przewagi. To nie podłamało przyjezdnych, którzy wygrali trzecią odsłonę, a w czwartej rządzili na boisku. Goście nie zdołali jednak utrzymać takiej dyspozycji do końca i po emocjonującym tie-breaku to wałbrzyszanie wygrali, rewanżując się za porażkę dzień wcześniej. – Mecz wyglądał bardzo podobnie jak w sobotę. Na szczęście udało nam się wyciągnąć drugiego seta, dojść walką i wiarą, że się uda. Odwrócenie tej partii było chyba kluczem, chociaż w trzecim secie szybko straciliśmy tę wiarę. Bardzo dobrze grał Michał Kaczyński, który nie pozwolił nam przypieczętować meczu w trzech odsłonach – podsumował niedzielny pojedynek trener Przemysław Michalczyk.



Wałbrzyszanie byli pod szczególną presją, bowiem gdyby przegrali niedzielny pojedynek, spadliby z I ligi. W zupełnie innych nastrojach byli częstochowianie, którzy dzień wcześniej pokonali „klątwę tie-breaków”, wygrywając piątego seta po raz pierwszy w tym sezonie. – Wiadomo, to jest baraż, tutaj zespoły walczą tylko o zwycięstwo. W niedzielnym meczu drużyna z Wałbrzycha mając nóż na gardle, wykazała się większym spokojem i opanowaniem w końcówkach. Chociaż już po raz dwunasty zagraliśmy tie-breaka, niestety nie udało się go przechylić na naszą stronę – powiedział Leszek Hudziak, drugi trener Norwida.

Po czterech spotkaniach o utrzymanie w rywalizacji ponownie jest remis. Decydujący pojedynek już w najbliższą środę w Częstochowie. Do najważniejszego meczu zostało więc bardzo mało czasu. – Plan jest szybki. W poniedziałek krótki trening na poczucie piłki, we wtorek wyjazd, a w środę pewnie zawał serca – wyjaśnił z uśmiechem szkoleniowiec wałbrzyszan. – Teraz mamy trzy dni, aby podnieść swoje morale. Nie zapominajmy, jest dopiero 2:2, gramy u siebie. Wszystko jest w naszych rękach – zaznaczył Hudziak.

Bilans zwycięstw zespołów po sześciu spotkaniach w tym sezonie wynosi 3:3, bilans setów 15:12 na korzyść Norwida. – Cały czas widać, że to dwóch równych bokserów. Tłuczemy się na przetrwanie. Kto zrobi dwa błędy więcej, ten przegrywa, a kto utrzyma poziom grania, wyjdą mu trudne akcje w końcówce, ten wygrywa – podkreślił trener Victorii. Jaki będzie wynik decydującego pojedynku? Przekonamy się dopiero w środę. Jednego kibice, którzy pojawią się w hali przy ulicy Jasnogórskiej w Częstochowie, mogą być pewni – emocji nie zabraknie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-03-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved