Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Tie-break na Torwarze, górą Onico Warszawa

PP: Tie-break na Torwarze, górą Onico Warszawa

fot. Katarzyna Antczak

Zdecydowanie najwięcej emocji spośród wszystkich ćwierćfinałowych spotkań Pucharu Polski przyniosło starcie w warszawskiej hali Torwar. Zwycięzcę meczu Onico Warszawa – Jastrzębski Węgiel wyłonił dopiero tie-break. Ostatecznie po blisko dwu i półgodzinnych zmaganiach lepsi okazali się siatkarze ze stolicy i w półfinale we Wrocławiu zmierzą się z PGE Skrą Bełchatów. 

Spotkanie rozpoczęło się od minuty ciszy poświęconej pamięci Krzysztofa Kowalczyka, byłego trenera drużyny z Warszawy, ze względu na przypadającą na dzisiejszy dzień ósmą rocznicę jego śmierci. Po pojawieniu się na parkiecie wyjściowych szóstek obu drużyn w pierwszej akcji meczu udanym atakiem z kibicami przywitał się przyjmujący Jastrzębskiego Węgla Salvador Hidalgo Oliva. Początek seta to jednak dość sprawiedliwy podział punktów pomiędzy oba zespoły, chociaż blokiem złapany został Wojciech Włodarczyk (1:3), za chwilę gracz Onico Warszawa popisał się asem serwisowym i wyrównał wynik pierwszej partii (3:3). Jastrzębianie odskoczyli rywalom na dwa punkty po skutecznym ataku Macieja Muzaja (4:6), ale udany blok gospodarzy, błąd atakującego śląskiej drużyny i dobry atak Jana Nowakowskiego dały jedno oczko przewagi drużynie ze stolicy (7:6). W kolejnej części seta obie ekipy znów grały punkt za punkt, aż do błędów w ataku Olivy i Wojciecha Sobali, po których podopieczni Stephane’a Antigi zyskali trzypunktową przewagę. Na gorszy moment gry swoich siatkarzy prośbą o czas zareagował Mark Lebedew. Po nim kolejny punktowy atak zanotował co prawda Muzaj, ale to siatkarze z Warszawy powiększali prowadzenie. Kiedy atakujący Jastrzębskiego Węgla zaatakował w antenkę, urosła ono już do czterech punktów (18:14). Jastrzębianie się jednak nie poddawali, a pomocną dłoń wyciągnęli do nich jeszcze rywale najpierw dotknięciem siatki, a później posłaniem piłki w aut przez Nikolę Gjorgiewa. Stephane Antiga o czas poprosił dopiero przy stanie 21:21, kiedy jego podopieczni całkowicie roztrwonili zbudowaną wcześniej przewagę. O ile w początkowej części pierwszego seta można było narzekać na grę Salvadora Hidalgo Olivy, to ten włączył się do gry w końcówce. Najpierw jego atak doprowadził do remisu, w kolejnej akcji wyprowadził z kolei swój zespół na prowadzenie, na co kolejną przerwą zareagował zresztą Antiga. To jednak jego podopieczni jako pierwsi mieli piłkę setową, którą asem serwisowym wykorzystał Antoine Brizard.



Drugą partię od przewagi znów rozpoczęli goście, po punktowej zagrywce Macieja Muzaja prowadzili 3:1. Długo się nią jednak nie nacieszyli, warszawianie zdobyli cztery punkty z rzędu i odwrócili wynik seta (5:3). Zmusiło to Marka Lebedewa do skorzystania już na początku z przerwy na żądanie. Po powrocie na parkiet jego siatkarzom udało się odrobić straty, ale w drugą partię dobrze wszedł Nikola Gjorgiew, po jego ataku to Onico znów miało dwa oczka przewagi (8:6). Kolejna część to wyrównana gra obu drużyn, błędy przeplatały się ze świetnymi akcjami zarówno na siatce, jak i w obronie. Jako pierwsi po zablokowaniu atakującego gospodarzy tym razem to jastrzębianie odskoczyli rywalom (13:15). Po przerwie na prośbę Antigi gospodarze odrobili straty, ale nie na długo. Najpierw po błędzie Bartosza Kwolka i udanym ataku Muzaja (15:17), a następnie po skutecznej akcji Olivy to siatkarze Marka Lebedewa prowadzili dwoma punktami (17:19). Żadna z drużyn nie miała zamiaru odpuszczać, ale to gospodarze przez większą część seta występowali w roli goniących wynik. Po błędzie w przyjęciu Damiana Wojtaszka ich strata znów urosła do dwóch oczek (20:22), a o przerwę poprosił Stephane Antiga. Zejście z parkietu przyniosło zamierzony efekt, skuteczny atak Gjorgiewa i udany blok Andrzeja Wrony pozwolił po raz kolejny zniwelować dystans (22:22). Mimo wszystko wydawało się jednak, że to siatkarze ze Śląska są bliżsi wygranej w drugiej partii. Po skutecznym zbiciu piłki przez Bartosza Kwolka to jednak gracze Onico Warszawa jako pierwsi mieli szansę na rozstrzygnięcie seta na swoją korzyść. Nie wykorzystali jej jednak, na własne życzenie dotykając siatki. W końcówce do głosu doszli już jastrzębianie. Pierwszej piłki setowej wprawdzie nie udało im się wykorzystać, ale drugiej szansy już nie przepuścili i po zatrzymaniu Nikoli Gjorgiewa wyrównali stan meczu.

Podobnie jak dwie poprzednie rozpoczęła się również i trzecia partia. Tyle tylko, że tym razem siatkarze Marka Lebedewa budowali jeszcze większą przewagę. Na prowadzenie 3:0 wyprowadził ich Maciej Muzaj, serię przerwali im co prawda rywale, ale za chwilę jastrzębianie znów dopisali do swojego konta trzy punkty z rzędu i prowadzenie robiło się już dość okazałe, nawet jak na początek seta (1:6). Stephane Antiga ratował się zmianami, na boisku pojawili się Guillaume Samica i Shanon Vernon-Evans. Młody Kanadyjczyk nie zaliczył najlepszego wejścia, w pierwszej akcji posłał bowiem piłkę w aut (1:7). Efektowną, choć nie pozbawioną przypadku akcję zaprezentowały obie drużyny przy stanie 4:11, kiedy po dłuższej akcji w aut piłkę posłał Muzaj. O weryfikację poprosił jednak Mark Lebedew, jak się okazało słusznie i przewaga jego zespołu urosła do ośmiu punktów (4:12). Z drugiej przerwy skorzystał wtedy Stephane Antiga, ale wiele to w grze warszawian nie zmieniło. Aut po ataku ze środka Jana Nowakowskiego i skuteczne zbicie piłki Muzaja dały jastrzębianom aż dziesięć oczek przewagi. Trener zespołu z Warszawy próbował jeszcze zmiany rozgrywającego i wpuścił na boisko Jana Firleja. Chociaż w siatkówce, jak w każdym innym sporcie, dopóki piłka jest w grze, wszystko może się zdarzyć, to trudno było się spodziewać, że stołeczni siatkarze odwrócą losy trzeciej partii. Gracze Jastrzębskiego Węgla utrzymywali mniej więcej dziesięciopunktowy dystans, nieźle na tym etapie gry prezentował się Jason De Rocco, jego atak dał jastrzębianom dwudziesty punkt (9:20). Kilka minut później oczko zdobyte przez Macieja Muzaja otworzyło przed jego zespołem szansę na zakończenie seta. Pierwszych dwóch piłek setowych siatkarze Marka Lebedewa nie wykorzystali, ale przy trzecim podejściu zwycięstwo w tej partii i prowadzenie w meczu dał im prezentujący się lepiej z akcji na akcję Muzaj.

W kolejnej partii po raz czwarty w tym meczu jastrzębianie jako pierwsi zdołali zbudować dwupunktową przewagę po nieporozumieniu między Brizardem i Wroną. Tyle tylko, że ten set w początkowej fazie przypominał już bardziej dwa pierwsze, warszawianie nie pozwolili „odjechać” rywalowi, w dużej mierze dzięki skuteczności Bartosza Kwolka odrobili straty z nawiązką, wychodząc na jednopunktowe prowadzenie (6:4). Kiedy czwarty punkt z rzędu dla gospodarzy zdobył Andrzej Wrona, grę przerwał Mark Lebedew. Kolejna część czwartego seta to znów moment wyrównanej walki, co prawda siatkarze Onico Warszawa kilkukrotnie budowali przewagę (8:5, 9:7), ale jastrzębianie za każdym razem skutecznie skracali dystans. Musieli to jednak robić przez większą część seta, przewaga graczy ze stolicy co rusz rosła. Po autowym ataku Wojciecha Sobali podopieczni Stephane’a Antigi prowadzili 14:11, tyle samo oczek przewagi mieli po ataku Bartosza Kwolka (16:13). Z kolei as serwisowy Andrzeja Wrony wyprowadził ich na prowadzenie 18:14. Na niewiele zdała się druga przerwa, o którą poprosił Mark Lebedew. Podopieczni Stephane’a Antigi utrzymywali czteropunktowy dystans, nieźle prezentował się w tej fazie gry Vernon-Evans, który pozostał na boisku. Nie pomagali sobie również sami jastrzębianie, nie brakowało w ich szeregach błędów. Kiedy w siatkę wpadł De Rocco, a nieczystym odbiciem popisał się Lukas Kampa, ich strata do rywala urosła do pięciu punktów (21:16). Trener drużyny ze Śląska ratował się jeszcze wprowadzeniem na boisko Rodrigo Quirogi, ale drużyna z Warszawy pewnie kroczyła po zwycięstwo. Piłkę setową warszawianie zyskali po kolejnym błędzie w drużynie Jastrzębskiego Węgla i nieporozumieniu pomiędzy zawodnikami. Pierwszą siatkarze Marka Lebedewa obronili, ale chwilę później zagrywkę zepsuł Marcin Ernastowicz i jasne stało się, że mecz rozstrzygnie tie-break.

Na początku decydującej partii Salvador Hidalgo Oliva uparcie udowadniał, że to nie jest jego mecz. Tylko i wyłącznie szczęściu jastrzębianie zawdzięczają, że już na początku tie-breaka nie mieli dwupunktowej straty do rywala. W pierwszej akcji Kubańczyk został bowiem zatrzymany blokiem, w kolejnej posłał piłkę w aut, ale szczęśliwie siatki dotknęli warszawianie. Mimo to w piątym secie po raz pierwszy to gospodarze jako pierwsi zbudowali dwupunktową przewagę, po błędzie w ataku Jasona De Rocco (3:1). Jastrzębianie w początkowej fazie tej partii zdołali odrobić straty, ale długo taki stan rzeczy się nie utrzymał. Kiedy blokiem został zatrzymany Wojciech Sobala przewaga Onico Warszawa urosła do trzech punktów (7:4). Pretensji po tej akcji nie szczędził sobie do swojego środkowego Lukas Kampa, a zespół zaprosił do siebie Mark Lebedew. W kolejnych kilku akcjach warszawianie utrzymywali dystans, ale pomimo tego, że w Jastrzębskim Węglu grę w ataku trzymał w zasadzie tylko Maciej Muzaj, to drużynie ze Śląska udało się doprowadzić do wyrównania po błędzie dotknięcia siatki w zespole z Warszawy (9:9). Kilka kolejnych piłek zostało rozegranych punkt za punkt, ale gdy daleko w aut zagrał z pola serwisowego Muzaj, a świetnym atakiem popisał się Bartosz Kwolek, zrobiło się 13:11 dla gospodarzy. Przerwą ratował się jeszcze Mark Lebedew, po niej zagrywkę zepsuł Vernon-Evans, ale za chwilę skutecznie ze środka atakował Andrzej Wrona, dając swojemu zespołowi piłkę meczową. Pierwszą zepsuł kanadyjski atakujący, po akcji jeszcze drugą przerwę wykorzystał trener Jastrzębskiego Węgla. Mecz zakończył jednak chwilę Bartosz Kwolek i to jego zespół mógł cieszyć się z awansu do półfinału Pucharu Polski.

MVP: Antoine Brizard

Onico Warszawa – Jastrzębski Węgiel 3:2
(25:23, 25:27, 16:25, 25:19, 15:13)

Składy zespołów:
Onico: Kwolek (18), Brizard (6), Wrona (15), Gjorgiew (11), Nowakowski (6), Włodarczyk  (4), Wojtaszek (libero) oraz Vernon-Evans (9), Samica (8) i Firlej
Jastrzębski: Muzaj (25), Kosok (10), De Rocco (11), Kampa (5), Sobala (6), Oliva (10),  (libero) oraz Boruch, Quiroga i Ernastowicz

Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved