Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP kobiet: Budowlani Łódź drugim finalistą

PP kobiet: Budowlani Łódź drugim finalistą

Siatkarki Budowlanych Łódź zostały drugimi finalistkami turnieju o Puchar Polski rozgrywanego w Zielonej Górze. Wrocławianki były na dobrej drodze do wygrania 3:0, prowadziły 2:0 i miały sporą przewagę w secie trzecim. Nie wyszła im kompletnie końcówka seta trzeciego i set czwarty, łodzianki z kolei zdecydowanie poprawiły swoją grę i doprowadziły do tie-breaka. W nim wrocławianki początkowo prowadziły, ale ambitna pogoń Budowlanych sprawiła, że to ekipa trenera Krzyształowicza okazała się lepsza i w niedzielę zagra w finale z Chemikiem Police.

Od pierwszego gwizdka sędziego w drugim półfinałowym spotkaniu inicjatywę przejął Impel Wrocław (4:1). Wrocławianki bardzo czujnie strzegły swojej strony boiska i wręcz „zamurowały” siatkę. Zawodniczki Budowlanych Łódź nie dawały za wygraną, a prym w ich szeregach wiodła Kaja Grobelna. Podopieczne trenera Marka Solarewicza popełniały wiele błędów i pozwoliły siatkarkom z Łodzi wysunąć się na prowadzenie (8:7). Było to chwilowe zwolnienie tempa gry Impelu, którego zawodniczki parę akcji później mogły ponownie cieszyć się z dużej przewagi (13:8). Dzięki konsekwentnej grze ich znakomita passa punktowa trwała w najlepsze. Duża w tym zasługa doświadczonej wrocławskiej kapitan, Joanny Kaczor. Jak się później okazało, nawet bogate doświadczenie atakującej nie było w stanie wyeliminować wkradającej się dekoncentracji. Ekipa z Wrocławia nie radziła sobie z przyjęciem serwisu Heike Beier. Wcześniej wypracowana przewaga była jednak na tyle bezpieczna, że zespół Impelu Wrocław zwyciężył 25:20.



Start kolejnej odsłony był lustrzanym odbiciem początku partii poprzedniej – wrocławianki niezwykle ambitnie starały się wypracować przewagę. I jak poprzednio – robiły to skutecznie, bo na pierwszej przerwie na żądanie dla trenera Budowlanych prowadziły 7:3. Kiedy w polu serwisowym zameldowała się egzekutorka Micha Hancock, siatkarkom z Wrocławia udało się zgromadzić jeszcze więcej oczek zapasu. Tę „czarną serię” usiłował przerwać trener Krzyształowicz, desygnując do gry Ewelinę Tobiasz w miejsce Vincourovej. Miał to być przełomowy moment, i faktycznie tak było, bo coś drgnęło w szeregach łodzianek. Ich strata (9:17) była jednak na tyle duża, że aby myśleć o jakiejkolwiek walce w tej partii, musiały wziąć się ostro do roboty. Taki stan rzeczy nie podobał się wrocławskiemu trenerowi, który natychmiastowo starał się przerwać grę, prosząc o time-out. Był to trafny ruch z jego strony, gdyż jego siatkarki powróciły na parkiet i ze sporym zapasem zakończyły tę odsłonę 25:15.

Tym razem zespoły biły się oczko za oczko. Ekipa z Łodzi postawiła trudne warunki, przez co wrocławiankom zdobywanie punktów nie szło już tak łatwo. Dużą różnicę stanowiła gra w ataku – przy kiwkach zespołu Impelu łodzianki śmiało uderzały piłki. Po paru akcjach rezultat na tablicy wyników oscylował wokół remisu (9:9). Obydwa zespoły dosłownie szalały w obronie, dzięki czemu mogliśmy być świadkami efektownych wymian. Wrocławianki przypomniały sobie, że to one prowadzą w tym spotkaniu 2:0 i los tego meczu leży w ich rękach. Dlatego też po chwili prowadziły 17:15. Spora w tym zasługa błędów łodzianek. Nie potrafiły przedrzeć się na stronę rywalek albo atakowały w aut. Do tego dobra gra na skrzydle Natalii Mędrzyk oraz w obronie Agaty Sawickiej i wrocławianki ostatnią prostą zmierzały do finału. Ta pozornie prosta droga okazała się być ścieżką z wybojami. Zaczynało się robić bardzo niebezpiecznie, gdy wynik wskazał remis 22:22. Ostateczne starcie toczyło się na przewagi. Więcej zimnej krwi zachowały podopieczne trenera Krzyształowicza, zwyciężając 28:26.

Rozochocone zwycięstwem w poprzedniej odsłonie zawodniczki Budowlanych rozpoczęły od mocnego uderzenia (4:0). Sytuacja z dwóch pierwszych partii odwróciła się i na wygranej pozycji znajdowały się podopieczne trenera Krzyształowicza. Rywalki chciały im dorównać, lecz ich przewaga powoli stawała się zbyt duża. W powietrzu w zielonogórskiej hali coraz wyraźniej „pachniało tie-breakiem”. Wydawało się, że łodzianki bez większych problemów kroczą po zwycięstwo w tym secie, ale wrocławskie siatkarki wciąż pozostawały w grze (14:16). Emocje młodszych koleżanek próbowała studzić Sylwia Pycia, bo ekipa z Łodzi zbyt mocno się rozluźniła. Łodzianki pozostały do końca skupione i zatriumfowały 25:20. Czekał nas tie-break.

Piątą partię z wysokiego C rozpoczęły zawodniczki z Łodzi (3:1). Wrocławianki dalej biły się o swoje i nie chciały się tak łatwo poddać. Niesamowitym blokiem popisała się Gabriela Polańska, zaś w szeregach rywalek wyróżniającą się postacią była Agnieszka Kąkolewska. Wzorowa postawa Kąkolewskiej w polu serwisowym pozwoliła jej koleżankom bardziej się rozegrać i wyjść na prowadzenie (8:5). Swoją cegiełkę do sukcesu dołożyła Katarzyna Konieczna, posyłając na łódzką stronę trudne serwisy (12:6). Siatkarki z Łodzi, którym udało się odpracować dwa sety, nie chciały zaprzepaścić swojej szansy i dzielnie walczyły. Zdołały doprowadzić do równowagi 12:12. Na boisku rozgrywały się wręcz niebywałe zwroty akcji. Emocji było co niemiara, gra toczyła się na przewagi. Zwyciężyły zawodniczki z Łodzi, które uzupełniły finałową stawkę. I tak sprawdziło się stare siatkarskie porzekadło: „kto nie wygrywa 3:0, ten przegrywa 2:3”…

MVP: Kaja Grobelna

Grot Budowlani Łódź – Impel Wrocław 3:2
(20:25, 15:25, 28:26, 25:20, 16:14)

Składy zespołów:
Grot Budowlani Łódź: Vincourova (4), Grobelna (26), Polańska (11), Pycia (11), Beier (13), Grajber (8), Maj-Erwardt (libero) oraz Twardowska (7), Pelc (1), Tobiasz i Strózik
Impel Wrocław: Hancock (7), Kaczor (7), Ptak (8), Kąkolewska (14), Mędrzyk (20), Courtney (18), Sawicka (libero) oraz Bałucka (1) i Konieczna (10)

Zobacz również:
Wyniki turnieju finałowego Pucharu Polski kobiet

 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved