Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Bez niespodzianki w Warszawie

PP: Bez niespodzianki w Warszawie

fot. Sylwia Lis

Mistrzynie I ligi zakończyły swoją przygodę w rozgrywkach Pucharu Polski na etapie ćwierćfinału. Podopieczne trenera Lorenzo Micellego zwyciężyły 3:1, głównie za sprawą skutecznej gry w bloku oraz „szerokiej” ławki, która umożliwiła zespołowi z Rzeszowa rozsądne dysponowanie siłami zawodniczek.

Od początku spotkania lepiej prezentowały się brązowe medalistki LSK. Choć to drużyna z Warszawy nie miała nic do stracenia, to jednak zawodniczki prowadzone przez Dominika Stanisławczyka popełniały więcej błędów i sprawiały wrażenie bardziej spiętych. Gra stołecznych siatkarek oparta była na dyspozycji Miriany Bergendorff i Joanny Sobczak. Przyjezdne szybko rozpracowały taktykę rywalek, przez co zdecydowanie lepiej mogły ustawić blok. Dwa asy serwisowe na trudnym do wyczucia parkiecie hal na Bemowie i minimalna przewaga w ataku wystarczyły, by to rzeszowianki dość pewnie triumfowały w pierwszym secie (25:17).



Zupełnie inny przebieg miała natomiast druga odsłona meczu. Gospodynie utrzymywały jednopunktową zaliczkę (8:7, 21:19). Magdalenę Jurczyk zastąpiła Katarzyna Połeć, wzmacniając środek siatki. Trener Micelli musiał szybko szukać nowych rozwiązań, bo jego główne „armaty” – Jelena Blagojević i Adela Helić, przeżywały drobny kryzys. Wejście Klaudii Kaczorowskiej i Juliii Andruszko nie odmieniło jednak losów seta. Ręki nie zwalniała Bergendorff, a Połeć i Katarzyna Mróz dostawały nieco więcej piłek do skończenia. Po chwili było więc 1:1.

Trzecia partia to dominacja rzeszowianek w bloku. Katarzyna Żabińska i Helene Rousseaux brylowały w tym elemencie, w sumie zatrzymując rywalki aż jedenastokrotnie. Belgijka wobec słabszej dyspozycji koleżanek miała zresztą pełne ręce roboty na lewym skrzydle. Developres gorzej prezentował się gorzej, gdy Rousseaux znajdowała się w drugiej linii, a Kaczorowska nie mogła dobić się do pomarańczowego. Ważniejsze było jednak to, że siatkarki Developresu popełniły w tym secie tylko cztery błędy własne, przy 9 pomyłkach drużyny ze stolicy. Gospodynie zapłaciły za nie wysoką cenę, przegrywając seta 21:25.

Czwarty set przebiegał już w całości pod dyktando rzeszowianek. Pomimo bardzo niskiej skuteczności w ataku, wynikającej ze zbyt miękkich zagrań skrzydłowych, taka cierpliwa wymiana ciosów bardzo sprzyjała siatkarkom z Podkarpacia (16:9). Szansę zmiany oblicza zespołu z Warszawy dostała Katarzyna Nadziałek, zastępując Elenę Nowgorodczenko jeszcze w poprzedniej partii. Swój debiut w Wiśle zaliczyła Jekaterina Starikowa, a na placu gry pojawiła się także młoda Katarzyna Marcyniuk. Rzeszowianki konsekwentnie grały w obronie, podbijały całe mnóstwo piłek, a swoboda, z jaką atakowała Rousseaux, w każdym z możliwych kierunków mogła robić wrażenie. Drużyna z Rzeszowa nie pozwoliła już sobie zagrozić i w ćwierćfinale zmierzy się z ŁKS-em Łódź.

Wisła Warszawa – Developres SkyRes Rzeszów 1:3
(17:25, 25:22, 21:25, 19:25)

Składy zespołów:
Wisła: Jurczyk (1), Mróz (6), Ciaszkiewicz-Lach (4), Nowgorodczenko, Sobczak (13), Bergendorff (25), Saad (libero) oraz Marcyniuk, Połeć (6), Nadziałek (2) i  Starikowa
Developres: Rousseaux (15), Ptak (1), Żabińska (13), Kaczmar (6), Helić (6), Blagojević (7), Sawicka (libero) oraz Ganszczyk, Rabka, Kaczorowska (4), Andruszko (12) i Nowakowska (libero)

Zobacz również
Wyniki Pucharu Polski siatkarek

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved