Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: Bez niespodzianki w Radomiu, Krispol gra dalej

PP: Bez niespodzianki w Radomiu, Krispol gra dalej

fot. Krispol Września

Siatkarze APP Krispolu Września udanie rozpoczęli przygodę z Pucharem Polski. W środowym meczu pokonali na wyjeździe RCS Radom 3:1. Mimo że gospodarze występują na co dzień w II lidze, to napsuli trochę krwi faworytowi, który w starciu pucharowym wystąpił w rezerwowym zestawieniu.

W spotkaniu Pucharu Polski Marian Kardas desygnował do gry zawodników, którzy w I lidze rzadko pojawiali się na parkiecie. Wydawało się, że ten fakt wykorzystają gospodarze, którzy objęli prowadzenie 3:1, jednak wrześnianie szybko nie tylko wrócili do gry, ale też zaczęli przejmować inicjatywę na boisku. Po zagrywkach Artura Pasińskiego oraz Roberta Brzóstowicza wypracowali sobie trzypunktowe prowadzenie. Radomianom na moment udało się wrócić do gry, ale w środkowej fazie premierowej odsłony ponownie zaczęła się uwidaczniać przewaga I-ligowca. W polu serwisowym ponownie dobrze pokazał się Pasiński, w bloku zapunktował Patryk Napiórkowski, a różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do czterech oczek. Wydawało się, że wrześnianie będą już kontrolowali boiskowe wydarzenia, ale im bliżej końca seta, tym coraz lepiej radzili sobie gracze RCS-u. Mimo że po zbiciu Napiórkowskiego goście prowadzili jeszcze 23:21, to rywalom udało się doprowadzić do remisu. W końcówce jednak więcej zimnej krwi zachowali goście, którzy ostatecznie triumfowali 26:24.



W drugiej odsłonie podopieczni Mariana Kardasa poszli za ciosem. Już na jej początku odskoczyli od przeciwników na dwa oczka. Stosunkowo dobrze w ich szeregach funkcjonował blok, za to przeciwnicy zaczęli mylić się w ataku. Na dodatek udanie na kontrze spisywali się Napiórkowski i Pasiński, dzięki czemu błyskawicznie różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do sześciu oczek. Jednak z biegiem czasu radomianie zaczęli oddawać przeciwnikom pięknym za nadobne w bloku, dodali też asa serwisowego, przez co powoli zaczęli wracać do gry. Jednak ich zryw nie trwał długo, a kolejne ich błędy w połączeniu ze skuteczną kontrą Marka Pachockiego sprawiły, że Krispol pewnie zmierzał do sukcesu w tej części spotkania. Udanych zagrań RCS-u było jak na lekarstwo, zaś goście zdominowali boiskową rywalizację. W ataku rozkręcił się Pachocki, swoje robił Napiórkowski, skuteczną kiwkę dołożył Filip Troczyński, a gospodarze nie znaleźli już siatkarskich argumentów, by chociażby zniwelować rozmiary porażki. Ostatecznie przegrali drugiego seta bardzo wysoko, bo 14:25.

W trzecim secie wrześnianie próbowali pójść za ciosem, ale tym razem zdobywanie przewagi nie przychodziło im już tak łatwo. Wprawdzie po zbiciu Napiórkowskiego odskoczyli od rywali na dwa oczka, ale chwilę później przytrafił im się błąd, przez co wynik zaczął oscylować wokół remisu. Gospodarze coraz lepiej poczynali sobie na środku siatki, zaś przyjezdnym zaczęły przytrafiać się błędy zarówno w polu serwisowym, jak i w ataku. Wciąż jednak na świetlnej tablicy co chwilę pojawiał się remis. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, a oba zespoły udane zagrania zaczęły przeplatać błędnymi. Wrześnianom zależało na tym, żeby jak najszybciej zakończyć spotkanie, zaś gospodarze liczyli na jego przedłużenie. W końcówce w nieco lepszej sytuacji byli gracze z Wielkopolski, ale tym razem nie udało im się postawić kropki nad i. Dwa asy serwisowe radomian przechyliły szalę zwycięstwa na ich stronę (25:23).

Od początku czwartej partii oba zespoły szły łeb w łeb. Jako pierwsi na prowadzenie zaczęli wysuwać się podopieczni Mariana Kardasa. Wprawdzie gospodarze na moment wrócili do gry, ale po asie serwisowym Brzóstowicza oraz udanej kontrze Napiórkowskiego wrześnianie wypracowali sobie trzypunktowe prowadzenie. W ich grze także było sporo błędów, ale po punktowej zagrywce Tomasza Narowskiego nadal trzymali rywali na dystans trzech oczek. Na dodatek przypomniał o sobie Pasiński, zaś radomianie zaczęli gubić się w ataku, czego konsekwencją był rosnący dystans punktowy pomiędzy oboma zespołami. Goście coraz pewniej kroczyli do końcowego sukcesu, natomiast pojedyncze udane zagrania w bloku RCS-u nie były już w stanie odmienić obrazu gry. W końcówce faworyci kontrolowali boiskowe wydarzenia, a duet Pasiński/Napiórkowski zdobywał kolejne oczka dla Krispolu. Ostatecznie triumfował on 25:19, a kropkę nad i postawiła popsuta zagrywka radomian.

RCS Radom – APP Krispol Września 1:3
(24:26, 14:25, 25:23, 19:25)

Zobacz również
Wyniki Pucharu Polski mężczyzn

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved