Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > PP: W Bełchatowie górą PGE Skra i to ona pojedzie do Wrocławia

PP: W Bełchatowie górą PGE Skra i to ona pojedzie do Wrocławia

fot. Katarzyna Antczak

W trzech setach zakończyło się hitowo zapowiadane spotkanie ćwierćfinałowe Pucharu Polski pomiędzy PGE Skrą Bełchatów a Asseco Resovią Rzeszów. Lepsi okazali się bełchatowianie mający w swoich szeregach lidera w osobie Bartosza Bednorza i to oni pojadą walczyć o trofeum. Asseco Resovia z kolei po raz drugi z rzędu nie weźmie udziału w turnieju finałowym Pucharu Polski.

Początek spotkania stał pod znakiem kilku popsutych zagrywek (4:4), a jako pierwsi na trzypunktowe prowadzenie wyszli goście, zawdzięczając to asowi serwisowemu Marcina Możdżonka (7:4). Bełchatowianie szybko nawiązali kontakt punktowy, stawiając udany blok i chwilę potem po udanej kontrze z lewego skrzydła wyrównali stan rywalizacji (9:9). Rzeszowianie znów odskoczyli na dwa oczka (13:11), powiększając przewagę po kontrataku Jakuba Jarosza (16:13). Nie byli oni jednak w stanie utrzymać swojego dystansu, bo świetnymi zagrywkami popisał się Bartosz Bednorz (16:16) i to jego kolejna bomba zza linii 9. metra dała minimalne prowadzenie bełchatowianom (17:16). Problemy rzeszowian z przyjęciem serwisów sprawiły, że przegrywali już 17:20. Dobre ataki ze skrzydeł pozwoliły jednak na zmniejszenie strat (20:21). Cały czas bliżej zwycięstwa byli jednak gospodarze (23:21), ale błąd Bednorza w ofensywie doprowadził do gry na przewagi (24:24). Błąd popełnił również atakujący gości i premierowa partia padła łupem PGE Skry.

Początek kolejnej odsłony należał do siatkarzy z Podkarpacia, a konkretnie zagrywek Marcina Możdżonka (4:0), ale potem znów popsute serwisy zaczęły psuć widowisko (8:4). Podopiecznym Roberto Piazzy udało się zmniejszyć w końcu straty i po punktowej zagrywce Grzegorza Łomacza nawiązać kontakt punktowy (8:9). Szczęśliwa obrona stopą Bednorza dała gospodarzom okazję do kontry i gra po obu stronach siatki wyraźnie się wyrównała (13:13). Przełamanie bełchatowianom przyniosły dwie „czapy” na Jochenie Schöpsie (15:13), a w polu zagrywki w tym czasie znajdował się Bartosz Bednorz. Gospodarze utrzymywali akcję własną, a punktowy serwis dołożył Milad Ebadipour i rzeszowianie znów trapieni byli problemami z przyjęciem (16:21). Choć udało im się zablokować asa w bełchatowskiej talii (19:22), to udane obicie bloku przez przyjmującego dało jego ekipie piłkę setową (24:20). Kibice na koniec tej partii mogli jeszcze obejrzeć ciekawą wymianę, zakończoną blokiem na Jakubie Jaroszu.

Trzeciego seta trener Andrzej Kowal postanowił rozpocząć z Thibaultem Rossardem na pozycji atakującego. Ta zmiana od razu przyniosła efekt, bowiem Francuz dobrze prezentował się w ataku, a także w polu zagrywki (8:3). Dobrze zaczął działać jednak bełchatowski blok (6:8), a znać dały o sobie potężne serwisy Milada Ebadipoura, którymi Irańczyk raz po raz nękał rywali. Goście kompletnie nie mogli sobie z nimi poradzić (8:11), a kolejne kontrataki gospodarzy tylko powiększały ich przewagę (15:11). Zza linii 9. metra swój koncert postanowił wznowić Bednorz (17:11) i chociaż Asseco Resovii udało się minimalnie zmniejszyć straty, jednak błyskawicznie wysokie prowadzenie odzyskali gracze z Bełchatowa (21:14). Pojedynczy blok Bednorza dał PGE Skrze piłkę meczową (24:17), a mocny atak po skosie Szymona Romacia zakończył cały mecz.

MVP: Bartosz Bednorz

PGE Skra Bełchatów – Asseco Resovia Rzeszów 3:0
(26:24, 25:20, 25:17)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (11), Wlazły (5), Kłos (7), Bednorz (14), Ebadipour (12), Łomacz (2), Piechocki (libero) oraz Janusz i Romać (5)
Resovia: Lemański (6), Tichacek (1), Jarosz (5), Rossard (13), Śliwka (9), Możdżonek (7), Masłowski (libero) oraz Kędzierski, Depowski (2), Krastins (1), Schöps i Perłowski



Zobacz również:
Wyniki Pucharu Polski

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved