Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga zakończyła rok 2017

PlusLiga zakończyła rok 2017

fot. Aleksandra Twardowska

Ostatnia w mijającym roku kolejka PlusLigi była „rozstrzelona”, a część spotkań rozegrano już awansem w połowie grudnia. Rok udanie zakończył się dla ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która pozostała liderem tabeli rozgrywek, zwiększając jeszcze przewagę nad drugą PGE Skrą. W nowym roku nad poprawą dyspozycji będą z pewnością siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała i Dafi Społem Kielce, którym w piętnastu rozegranych spotkaniach nie udało się uzbierać nawet 10 punktów.

Pierwszy mecz 15. kolejki PlusLigi rozegrano już 13 grudnia w Bydgoszczy, gdzie Łuczniczka podejmowała Trefl Gdańsk. Przyjezdni byli zespołem zdecydowanie lepszym, przeważając nad rywalami we wszystkich niemal elementach. Podopiecznym Jakuba Bednaruka w ostatnim czasie nie wiedzie się najlepiej, a szkoleniowiec oddał się w ręce zarządu, który jednak nie zaprzestał współpracy z Bednarkiem. W spotkaniu tym pierwsze skrzypce grał Damian Schulz, zdobywca 17 punktów, uzyskując 12 z nich atakiem (57% skuteczności), trzy zagrywką i dwa blokiem. Łuczniczka kończy rok na 14. miejscu, natomiast gdańszczanie są obecnie czwartą ekipą ligi, tracąc dwa oczka do trzeciego Onico. Warszawska drużyna radzi sobie wyśmienicie, zasługując na koniec roku na „podium” w tabeli PlusLigi. Podopieczni trenera Antigi w ostatnim meczu tego roku odnieśli szóste zwycięstwo z rzędu, wygrywając przed własnymi kibicami 3:1 z Czarnymi Radom. – Widoczna jest więc nasza praca w każdym elemencie, gramy coraz lepiej. Jesteśmy regularni, a przede wszystkim jesteśmy solidni mentalnie i to widać na każdym meczu. Kiedy nawet to przeciwnik ma kilka punktów przewagi, to my jesteśmy w stanie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Dobrze prezentujemy się w zagrywce, a także w bloku i kontrze, a przede wszystkim walczymy do końca i to jest chyba najważniejszy krok, który zrobiliśmy – chwalił swoją drużynę francuski trener. W Onico solidny filar ekipy – Bartosz Kwolek – w każdym spotkaniu może liczyć na wsparcie innych swoich kolegów na boisku. W meczu z radomianami przyjmujący ponownie najczęściej punktował (22 razy), ale z dobrej strony pokazał się też m.in. Wojciech Włodarczyk (18 punktów).



Tyle samo punktów, co gdańszczanie, do Onico traci piąta obecnie Resovia. Rzeszowianie w ostatnim spotkaniu 2017 roku byli faworytami i ze swojej roli w pełni się wywiązali, a Espadon Szczecin nie był w stanie zagrać w tym meczu swojej dobrej siatkówki. – Nie byliśmy do końca tym Espadonem, do którego przyzwyczailiśmy i siebie, i przede wszystkim kibiców. Fani na pewno mogą czuć się trochę rozczarowani – nie ukrywał po tym spotkaniu Dawid Murek. Rzeszowianie zdecydowanie lepiej radzili sobie w ataku (49%), a także w bloku, którym zdobyli 13 punktów. Najważniejsze było jednak doświadczenie w ważnych momentach – zwłaszcza w końcówce partii premierowej, która zakończyła się długą grą na przewagi. Espadon kończy rok na 8. pozycji. Tuż za nim z jednopunktową stratą plasują się siatkarze Cuprum Lubin, którzy wywalczyli cenne trzy punkty w niezwykle ważnym dla tego rejonu tabeli spotkaniu w Katowicach. GKS zdołał przeciwstawić się rywalom tylko w jednym, pierwszym secie. To starcie również rozegrano dużo wcześniej – 17 grudnia. – Był to mecz za przysłowiowe sześć punktów, tym bardziej że byliśmy sąsiadami w tabeli. Bardzo cieszymy się, że zwyciężyliśmy za trzy punkty, tym bardziej że w Katowicach nigdy nie gra się łatwo. Zagraliśmy całkiem nieźle, szczególnie dobrze realizowaliśmy założenia taktyczne – stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną GKS-u Piotr Hain. Jego zespół do wygranej poprowadził duet Kaczmarek/Pupart. Natomiast katowiczanie kończą rok serią siedmiu porażek z rzędu.

Siódma lokata nie okazała się szczęśliwa dla akademików z Olsztyna, którzy zapisali na swoim koncie porażkę w wyjazdowym meczu przeciwko MKS-owi Będzin. Drużyna z Zagłębia dzięki kompletowi punktów wywalczonemu w tym starciu odrobiła część strat do wyprzedzającego ją GKS-u. – Te trzy punkty są dla nas bezcenne, warto dodać, że zagraliśmy dobre spotkanie. Pomimo tego, że przegraliśmy drugą partię spotkania, to uważam, że nie warto skupiać się na tych negatywnych momentach i chwilach, trzeba skupiać się na pozytywach, a tych w meczu przeciwko AZS-owi było bardzo dużo. Uważam, że w niektórych meczach mogliśmy zapunktować, ale czasu się nie cofnie. Wiadomo, że mamy przed sobą jeszcze całą rundę rewanżową, a ponadto kilka ważnych meczów będziemy rozgrywali we własnej hali – podsumował Marcin Waliński. To on poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa, punktując 20 razy i zgarniając kolejną już w tym sezonie nagrodę MVP spotkania. Końcowego sukcesu nie byłoby jednak, gdyby nie solidna postawa Rafaela Araujo (18 punktów). Wśród olsztynian dwoił się i troił Jan Hadrava, a Jakub Kochanowski starał się swoją zagrywką odrzucić rywali od siatki. W końcówkach setów więcej opanowania wykazywali gospodarze, wygrywając w meczu 3:1. Tak jak przypuszczano, trzysetową wygraną gości zakończył się natomiast mecz w Kielcach, gdzie zawitał Jastrzębski Węgiel. Miejscowi nie zaprezentowali się źle, przeciwstawili się przeciwnikom zwłaszcza w drugiej odsłonie, ale za każdym razem brakowało im skuteczności. Jastrzębianie grali swoją spokojną siatkówkę, bez większych fajerwerków, choć oczywiście nie brakowało widowiskowych zagrań najskuteczniejszego w zespole Salvadora Hidalgo Olivy (23 punkty). Dzięki zwycięstwu ekipa ze Śląska nadal utrzymuje kontakt z czołówką.

Jedyny w tej rundzie spotkań tie-break rozegrano w Bielsku-Białej, gdzie BBTS podejmował zawiercian. Obie drużyny stworzyły bardzo ciekawe widowisko, a w secie decydującym lepsi okazali się siatkarze beniaminka PlusLigi. W dwóch pierwszych odsłonach wynik rozstrzygał się w zaciętych końcówkach, oba teamy prezentowały wszystkie swoje możliwości, tworząc zacięte widowisko. Nie inaczej było w pozostałych odsłonach, choć Aluron Virtu Warta w tie-breaku skończył 9 z 11 ataków, co było kluczowe dla jego wyniku. W ekipie przyjezdnych aż 30 punktów zdobył Grzegorz Bociek – 28 ataków na 51 prób, jeden as serwisowy i jeden skuteczny blok.

W tej kolejce wszyscy jednak czekali na starcie „gigantów”, w którym mistrzowie Polski podejmowali wicemistrzów kraju. Finalnie komplet punktów pozostał w Kędzierzynie-Koźlu, po tym, jak ZAKSA pokonała Skrę 3:1. – Kędzierzynianie przez cały sezon grają naprawdę dobrze i równo. Wywierają presję na zagrywce, ale też ciężko ich ustrzelić tą zagrywką. Szanują piłkę w tych najważniejszych momentach i uważam, że jest to w tej chwili najlepszy zespół w Polsce. Pokazał także w Klubowych Mistrzostwach Świata, że potrafi walczyć z najlepszymi. Dodatkowo dobrze gra w Lidze Mistrzów, co potwierdza ostatnie zwycięstwo z Trentino, które nie było przypadkiem. To naprawdę mocna drużyna – chwalił rywali Karol Kłos. W meczu nie zabrakło kontrowersji. Zbliżając się do końca czwartego seta, bełchatowianie poddali challenge’owi jedną z akcji, jednak analizie nie zostało poddane to, o co prosili. Akcja co prawda miała miejsce przy kilkupunktowym prowadzeniu ZAKSY i raczej nie miała większego wpływu na całego seta, ale sama sytuacja wprowadziła bardzo dużo zamieszania na boisku. Dzięki tej wygranej kędzierzynianie mają już siedem punktów więcej od PGE Skry, natomiast bełchatowska ma pięć nad trzecim Onico.

Zobacz również:
Wyniki oraz tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved