Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PlusLiga: Pierwsze finałowe starcie dla ZAKSY

PlusLiga: Pierwsze finałowe starcie dla ZAKSY

fot. Sylwia Lis

Siatkarze z Kędzierzyna-Koźla mocnym akcentem rozpoczęli finałową rywalizację z PGE Skrą Bełchatów. Podopieczni Ferdinando de Giorgiego pewnie wygrali pierwszy mecz rozgrywany w łódzkiej Atlas Arenie, pokonując bełchatowian 3:0. Drugi mecz o złoto tegorocznej PlusLigi już w niedzielę wieczorem.

Mecz otworzyły atak Wlazłego oraz punktująca zagrywka Penczewa. Chwilę później Kłos dołożył też skuteczny blok i było 4:1 dla bełchatowian. ZAKSA równie szybko wyrównała, a remis dał blok Buszka i Bieńka (5:5). Ten element odgrywał ważną rolę w pierwszych minutach spotkania i po kolejnym bloku gospodarzy było 7:5 dla Skry. Następnie Konarski serwisem ponownie doprowadził do wyrównania po 7. Obie drużyny nie popełniały dużo błędów, kiedy jednak ZAKSIE przydarzyła się seria pomyłek – dotknięta siatka i plas Deroo w antenkę o czas poprosił trener de Giorgi. Drużyna z Bełchowa prowadziła wtedy 12:9. Po czasie kolejny punkt na swoje konto dołożyli bełchatowianie, ale mistrzowie Polski walczyli, jak tylko mogli. ZAKSIE trudno było skończyć atak, ale ratowała się wtedy blokiem. Udana akcja Wiśniewskiego i Konarskiego zbliżyła gości do Skry na 13:14. Gdy obie ekipy zaczęły wymieniać się błędami – Toniutti przy rozegraniu, Wlazły w ataku – był kolejny w tym secie remis (18:18). Gra mocno się wyrównana i gdy kontrę skończył Konarski, to ZAKSA była na minimalnym prowadzeniu 21:20. Sytuacja mogła się zmienić na korzyść Skry, ale długą wymianę uderzeniem w aut zakończył Kurek. Wtedy niespodziewanie Kłos jedną ręką zatrzymał Bieńka i to ekipa trenera Blaina była bliżej wygranej w secie (23:22). Bełchatowianie mieli okazję na kolejny punkt, ale piłki przechodzącej nie wykorzystał Kłos, a ZAKSA dograła akcję do końca. Następnie Konarski punktował zagrywką i piłka setowa była po stronie gości (24:23). Mądre wykończenia akcji atakującego kędzierzynian pozwoliły im wygrać w zaciętej końcówce partii premierowej.



Po zwycięstwie mistrzowie Polski przystąpili do kolejnej odsłony z dużą werwą i po bloku na Penczewie prowadzili w niej 6:3, kiedy o czas poprosił trener Blain. Po nim nadal gra układała się lepiej przyjezdnych, a z każdą kolejną akcją w poczynaniach Skry było coraz więcej nerwowości. Nieudany atak Lisinaca oraz szczęśliwy blok ZAKSY podwyższyły jej przewagę do 9:4. W kolejnej akcji udana weryfikacja challenge podbudowała bełchatowian, którzy ożywili się i zaczęli odrabiać straty (9:10). Wszystko to działo się przy zagrywce Lisinaca, na boisku pojawił się też Marcin Janusz. Był to jednak tylko chwilowy zryw, a w kolejnych akcjach znowu coraz wyraźniej zaczęli przeważać kędzierzynianie (15:11 – po bloku na Kurku). Gospodarze dobre zagrania przeplatali słabszymi przy stanie 17:13 o czas poprosił francuski trener Skry. Cały czas to goście nadawali ton grze, ale po asie serwisowym Wlazłego z przerwy na żądanie skorzystał trener de Giorgi, bełchatowianie tracili wtedy do jego zespołu tylko dwa punkty (18:20). Po niej ponownie z pola zagrywki punktował Wlazły i sytuacja stała się ciekawa. Jednak tylko na chwilę, kolejne akcje skuteczniej rozegrali mistrzowie Polski i to oni, przy stanie 24:21, byli przed szansą wygranej w secie. Wykorzystali ją od razu.

Po dziesięciominutowej przerwie kędzierzyńska drużyna szybko wrzuciła wyższy bieg, odskakując na 4:0. W kolejnych akcjach udany blok Skry i autowy atak Konarskiego zmniejszyły trochę dystans (3:5), ale cały czas w natarciu była ZAKSA. A atakujący mistrzów Polski za nieudane zbicie zrewanżował się w polu serwisowym (8:3). Gdy za linią końcową boiska stanął jednak Penczew, ponownie Skra zaczęła zbliżać się z wynikiem i po jej dwóch skutecznych blokach o czas poprosił trener gości. Mistrzom Polski z wysokiego prowadzenia pozostał tylko punkt (8:7). Kolejne akcje to znowu skuteczna gra gości, którzy odskoczyli na 11:7. Bełchatowianie walczyli z całych sił, a w czasie jednych z obron poturbowany został Wlazły. Nadal wszystko przemawiało za obrońcami tytułu mistrzowskiego (15:10). Precyzyjne zagrania oraz coraz pewniejsza postawa drużyny z Kędzierzyna-Koźla pozwalała jej kończyć najbardziej zacięte i najtrudniejsze akcje. Bełchatowianie, gdy siłowe rozwiązania nie przynosiły skutku, próbowali grać sprytem, ale i tym sposobem nie potrafili złamać przeciwników (16:21). Piłkę meczową ZAKSA uzyskała po punktującej zagrywce Wiśniewskiego i choć potężne zbicie Wlazłego przedłużyło jeszcze spotkanie, to rywalizację zamknął pipe Deroo.

 

MVP: Dawid Konarski

PGE Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0:3
(25:27, 21:25, 19:25)

Składy zespołów:
PGE Skra: Lisinac (10), Wlazły (13), Kurek (11), Kłos (5), Uriarte (2), Penczew (2), Piechocki (libro) oraz Bednorz, Gladyr (1), Janusz, Szalpuk (1) i Milczarek (libero)
ZAKSA: Konarski (27), Buszek (8), Wiśniewski (9), Bieniek (5), Deroo (11), Toniutti, Zatorski (libero) oraz Czarnowski

W finale PlusLigi stawiam na:

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved