Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: ZAKSA nie zwalnia tempa, kolejna wygrana mistrza Polski

PL: ZAKSA nie zwalnia tempa, kolejna wygrana mistrza Polski

fot. Aleksandra Twardowska

Kolejną już wygraną w rozgrywkach PlusLigi zanotowała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni trenera Andrei Gardiniego wciąż nie mogą znaleźć pogromcy na krajowym podwórku. W sobotę jednak momentami musieli pokonać zacięty opór ze strony beniaminka z Zawiercia. Ekipa trenera Zaniniego wygrała premierową odsłonę, a w czwartej partii miała nawet swoje szanse na doprowadzenie do tie-breaka.

Początek spotkania należał do beniaminka, który po asie serwisowym Davida Smitha wysforował się na dwupunktowe prowadzenie. Taka sytuacja nie trwała jednak długo, ponieważ po udanej kontrze Rafała Buszka na świetlnej tablicy pojawił się remis. W kolejnych minutach trwało siatkarskie przeciąganie liny, ale po dwóch zagrywkach Michała Żuka oraz błędzie Benjamina Toniuttiego podopieczni Emanuele Zaniniego ponownie odskoczyli od rywali, tym razem na trzy oczka. Mistrza Polski do walki poderwał Sam Deroo, którego zbicia dały gospodarzom remis. Z biegiem czasu zaczął funkcjonować też ich blok, a po błędzie Warty w przyjęciu różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do czterech punktów. To jednak nie był jeszcze koniec emocji, ponieważ po punktowych zagrywkach Hugo de Leona zawiercianie potrafili wrócić do gry. W końcówce kędzierzynianie mieli znowu dwa oczka przewagi, ale nie potrafili jej utrzymać. Kluczowa dla losów tej części spotkania okazała się pomyłka w ataku Deroo oraz udana kontra Grzegorza Boćka. Te akcje przechyliły szalę zwycięstwa na stronę gości (25:22).



Na początku drugiego seta inicjatywę na boisku próbowali przejąć podopieczni Andrei Gardiniego. Po asie serwisowym Toniuttiego wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Chwilę później na środku jednak odpowiedział im Łukasz Swodczyk, dzięki czemu na świetlnej tablicy pojawił się remis. Warcie nie udało się jednak przejąć inicjatywy nad boiskowymi wydarzeniami, bowiem zbicia Maurice Torresa oraz słabsza postawa w ofensywie de Leona spowodowała, że gospodarze byli w coraz lepszej sytuacji. Wprawdzie asem serwisowym próbował odpowiedzieć im Swodczyk, ale Torres prowadził mistrza Polski do sukcesu w drugiej odsłonie. Portorykańczyk świetnie prezentował się nie tylko w ataku, ale też w polu serwisowym. Przyjezdni nie mogli znaleźć skutecznej recepty na jego zatrzymanie, a pojedyncze udane zagrania w wykonaniu Łukasza Kaczorowskiego nie były w stanie poderwać ich już do walki. W końcówce swoje trzy grosze do wyniku dorzucił Łukasz Wiśniewski, a ekipa z Opolszczyzny pewnie triumfowała (25:17).

Po dziesięciominutowej przerwie w trzeciego seta lepiej weszli gracze beniaminka, którzy po bloku wysforowali się na dwupunktowe prowadzenie. Szybko jednak na świetlnej tablicy pojawi się remis. W kolejnych minutach dla ZAKSY punktowali Torres i Deroo, zaś po drugiej stronie siatki w ataku uwijał się Bociek, a walka trwała cios za cios. Zawiercianie zaczęli punktować w bloku, ale wciąż obie ekipy szły łeb w łeb. Dopiero mocna zagrywka Grzegorza Pająka dała Warcie dwa oczka przewagi. Na dodatek w ataku i w polu serwisowym świetnie prezentował się Bociek, dzięki czemu dystans dzielący oba zespoły wzrósł do czterech punktów. W kolejnych minutach kędzierzynianie psuli sporo zagrywek, a oczko dołożone przez Smitha sprawiło, że sytuacja ZAKSY robiła się coraz trudniejsza. Dopiero seria bloków oraz udana kontra Rafała Szymury pozwoliła mistrzom Polski wrócić do gry. W końcówce kluczowe okazało się ich doświadczenie. Warcie zabrakło zimnej krwi, a udane zbicie na środku Wiśniewskiego przechyliło szalę zwycięstwa na stronę ZAKSY (25:23).

W czwartego seta lepiej weszli gracze beniaminka, którzy po punktowej zagrywce Smitha odskoczyli od rywali na dwa oczka. Z przewagi nie cieszyli się jednak zbyt długo, bowiem skuteczna kontra Szymury pozwoliła gospodarzom szybko wrócić do gry. Ale nie przejęli inicjatywy na boisku. W kolejnych minutach w ataku przebudził się Bociek, a po asie serwisowym Żuka przyjezdni ponownie zaczęli zyskiwać prowadzenie, odskakując od przeciwników na cztery oczka. Nie udało się im utrzymać jej przez dłuższy czas, a po zbiciu Rafała Buszka na świetlnej tablicy ponownie pojawił się remis. W kolejnych minutach oba zespoły szły łeb w łeb. Dopiero po zbiciu Torresa wydawało się, że szala zwycięstwa przechyla się na stronę kędzierzynian, ale chwilę później sytuacja zmieniła się o 180 stopni, bo duet Patak/Bociek wyprowadził na prowadzenie zawiercian. W końcówce było mnóstwo emocji, a o losach tej części spotkania musiała zadecydować walka na przewagi. W niej więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, którzy po błędzie w ataku Boćka triumfowali 26:24.

MVP: Maurice Torres

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1
(22:25, 25:17, 25:23, 26:24)

Składy zespołów:
ZAKSA: Toniutti (2), Buszek (7), Wiśniewski (10), Bieniek (3), Torres (21), Deroo (11), Zatorski (libero) oraz Szymura (7), Rejno (5) i Jungiewicz (1)
Warta: Żuk (7), Zajder, de Leon (13), Bociek (19), Pająk (1), Smith (13), Koga (libero) oraz Swodczyk (10), Długosz, Kaczorowski (1) i Patak (3)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved