Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Zacięty mecz w Kędzierzynie-Koźlu, dwa punkty dla ZAKSY, jeden dla olsztynian

PL: Zacięty mecz w Kędzierzynie-Koźlu, dwa punkty dla ZAKSY, jeden dla olsztynian

fot. Aleksandra Twardowska

W zaległym meczu czwartej kolejki PlusLigi ekipa ZAKSY po raz pierwszy straciła punkt w tegorocznych rozgrywkach. Mistrzowie Polski po trzech partiach przegrywali 1:2 z drużyną z Olsztyna i byli bliscy porażki w całym spotkaniu. W czwartym i piątym secie po raz kolejny udowodnili swoją wyższość i odnieśli dziewiąte zwycięstwo z rzędu w tegorocznych rozgrywkach.

Zaległe spotkanie 4. kolejki PlusLigi lepiej rozpoczęli olsztynianie, którzy dzięki dwóm punktom Jana Hadravy i błędowi Torresa objęli prowadzenie 3:1. Od samego początku w oczy rzucała się gra Sama Deroo i Thomasa Rousseaux, ale ich akcje nie zawsze kończyły się powodzeniem. Zaufaniem Toniuttiego cieszyli się wszyscy zawodnicy ZAKSY, a atak Rafała Buszka z lewego skrzydła dał gospodarzom prowadzenie 8:7. Mistrzowie Polski imponowali swoją dyspozycją w bloku. To właśnie ten element pozwolił im odskoczyć na dwa punkty (12:10). Po stronie AZS-u Olsztyn kapitalnie prezentował się Jakub Kochanowski. Tegoroczny mistrz świata juniorów skończył dwie niewygodne piłki, po czym pomógł Janowi Hadravie zatrzymać Torresa (14:12). Wiele dobrego do gry gości wniósł Paweł Woicki, który zaczął rozrzucać blok rywali, nie obniżając jakości swoich wystaw. Po autowym ataku Buszka na czystej siatce przewaga akademików wzrosła do trzech punktów (19:16). Ciężko było znaleźć słaby punkt w grze kędzierzynian, ale mający przewagę goście nie zamierzali popełniać błędów. Jedynie Andringa, odpowiedzialny głównie za defensywę, był oszczędzany przez Woickiego. Reszta zawodników z Olsztyna punktowała w sposób regularny, co pozwoliło Indykpolowi dowieźć przewagę do końca. Blok na Rafale Buszku był ostatnim akcentem premierowej partii (25:21).



Benjamin Toniutti miał tendencję do powtarzania swoich akcji, a dwa kolejne ataki Buszka z szóstej strefy były bronią ZAKSY na początku drugiego seta. Mimo wszystko gospodarze nie potrafili wypracować sobie większej zaliczki niż jeden punkt (5:4). Dopiero trafiona wideoweryfikacja, która wykazała asa serwisowego w wykonaniu Torresa, w połączeniu ze skuteczną kontrą Portorykańczyka dały podopiecznym Andrei Gardiniego moment oddechu (8:6). Siatkarze z Opolszczyzny byli wyraźnie pobudzeni po tym, jak nie spodobało im się kilka decyzji sędziego, przez co ich gra zaczynała wyglądać coraz lepiej. W niedługim czasie Torres i spółka sprawili, że na tablicy wyników pojawił się rezultat 11:6. Sytuacja na boisku zmieniała się bardzo często. Najpierw blok Kochanowskiego dał olsztynianom punkt kontaktowy (10:11), by chwilę później skuteczne zagrania Deroo przywróciły stan sprzed kilku minut (14:10). W dość nieoczekiwanym momencie trener Santilli zdecydował się na wprowadzenie do gry Łukasza Makowskiego. Drugi rozgrywający Indykpolu mądrze rozprowadzał piłki, a jego zespół zdołał nawet dogonić przeciwnika (16:16). Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Sam Deroo. Belg imponował w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła (włączając w to rozegranie) i ponownie zapewnił ZAKSIE dość bezpieczną przewagę (20:16). Szkoleniowcy obu drużyn zdecydowali się przeprowadzić w końcówce seta kilka zmian zadaniowych. Najlepszą z nich dał Rafał Szymura, który zapisał na swoim koncie trzy ostatnie punkty (25:19).

Dziesięć minut przerwy nie wpłynęło negatywnie na koncentrację zawodników. Kapitalna wystawa rzutem, wykorzystana przez Sama Deroo, była prognostykiem wielu emocji i ciekawych akcji. Dobry fragment spotkania zaliczył Daniel Pliński. Dwa bloki doświadczonego środkowego wyprowadziły AZS na prowadzenie 5:3. Jednak były reprezentant Polski nie zamierzał na tym poprzestać i dołożył do dorobku swojego zespołu kolejne dwa „oczka” (8:5). Sytuacja na boisku zaczęła przypominać tę z końcówki pierwszej partii, kiedy to poprawnie grający gospodarze nie mogli znaleźć sposobu na bezbłędnych przyjezdnych (11:7). W środkowej części seta olsztynianie nieco spuścili z tonu, a w ich grze pojawiło się więcej niedokładności. Na ich szczęście gracze ZAKSY nie zdołali tego wykorzystać, co w połączeniu z kilkoma indywidualnymi zagraniami Kochanowskiego i Hadravy pozwoliło im utrzymywać prowadzenie (17:13). Przyjemnie było popatrzeć na potężne zbicia Jakuba Kochanowskiego, którego szybki nadgarstek siał spustoszenie w szeregach mistrzów Polski (22:17). Gracze z Warmii czuli się bardzo swobodnie i nie pozwolili gospodarzom na odrobienie choćby jednego punktu (25:20).

Czwarta odsłona meczu rozpoczęła się od błędu Krzysztofa Rejno, który w poprzednim secie był jedną z najjaśniejszych postaci po stronie ZAKSY. Jako pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli gospodarze po ataku Deroo z lewej flanki (4:2). We znaki rywalom dał się również Łukasz Wiśniewski. Jego potężny atak i wyrzucająca zagrywka jeszcze poprawiły sytuację kędzierzynian (7:4). Tym razem to goście nie mieli sposobu na odrobienie strat. Skuteczne zagrania Hadravy i Rousseaux nie wystarczały na coraz bardziej urozmaiconą grę Benjamina Toniuttiego (13:9). Po stronie AZS-u Olsztyn wyróżniał się Michał Żurek, broniący wiele ataków, ale przyjezdni nie byli w stanie wykorzystać wszystkich kontr. Kluczem do utrzymania przewagi wydawało się być wysokiej jakości przyjęcie kędzierzynian, które dawało Toniuttiemu pole do zaprezentowania swoich nieprzeciętnych umiejętności. Widmo tie-breaka zaglądające w oczy olsztynianom skłoniło ich do podejmowania ryzyka na zagrywce. Kolejne błędy gości w tym elemencie nieuchronnie prowadziły do piątej partii (20:16). Ostatni fragment czwartego seta to popisowa gra Rafała Szymury i blok Rejno dający ZAKSIE zwycięstwo 25:17.

Oglądając cztery dotychczasowe partie, nie sposób było wskazać faworyta do zwycięstwa w tym spotkaniu. Kiwka Jana Hadravy dość szybko zapewniła Indykpolowi dwa punkty zaliczki (3:1). Goście nie zdążyli się jednak nacieszyć prowadzeniem, gdyż do głosu ponownie doszedł Rafał Szymura. Przyjmujący ZAKSY, będący dzisiaj zmiennikiem Rafała Buszka, spisywał się doskonale i z ogromnym przekonaniem kończył wszystkie ataki (6:4). Pomyłki Hadravy w ataku i zagrywce nie poprawiły położenia gości, których szanse na końcowy sukces powoli malały (5:8). Trzeba przyznać, że jednym z bohaterów meczu był trener Andrea Gardini, gdyż wprowadzenie na boisko Szymury i Rejno okazało się być doskonałym pomysłem. Drugi z Włochów na ławce trenerskiej (Roberto Santilli) próbował ratować swój zespół przerwą na żądanie, ale nie zdała się ona na wiele. Świetna postawa Torresa na siatce całkowicie uniemożliwiła olsztynianom nawiązanie walki (15:9). Warto jednak przypomnieć, że drużyna AZS-u jako pierwsza w tym sezonie odebrała punkt mistrzom Polski.

MVP: Sam Deroo

ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Indykpol AZS Olsztyn 3:2
(21:25, 25:19, 20:25, 25:17, 15:9)

Składy zespołów:
ZAKSA: Toniutti (2), Buszek (5), Wiśniewski (14), Bieniek (2), Torres (21), Deroo (18), Zatorski (libero) oraz Szymura (13), Rejno (7), Jungiewicz i Semeniuk
AZS: Hadrava (21), Pliński (8), Andringa (4), Kochanowski (13), Woicki (1), Rousseaux (16), Żurek (libero) oraz Kańczok, Zniszczoł (2), Makowski, Scheerhoorn i Buchowski

Zobacz również: 
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved