Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: W Warszawie tie-break dla Onico

PL: W Warszawie tie-break dla Onico

fot. Katarzyna Antczak

Nadal na zwycięskiej ścieżce są siatkarze Onico Warszawa. Podopieczni Stephane’a Antigi napotkali jednak w sobotę na zacięty opór ze strony Łuczniczki Bydgoszcz. Stołeczna ekipa triumfowała dopiero po tie-breaku. Dla trenera zespołu z Bydgoszczy był to sentymentalny powrót do stolicy. Przez ostatnie lata Jakub Bednaruk prowadził zespół z Warszawy.

Bohaterem pierwszych akcji spotkania był Wojciech Włodarczyk, który do skończonego ataku dołożył asa serwisowego (3:1). Bydgoszczanie błyskawicznie dogonili rywali za sprawą autowego ataku Nikoli Gjorgiewa (3:3). Edgardo Goas posyłał wiele piłek do Bartosza Filipiaka, a potężne zbicia atakującego gości utrzymywały wynik w okolicach remisu. Kiedy Filipiak dołożył asa serwisowego, na tablicy wyników pojawiło się 8:8. Tymczasem po stronie Onico gra była bardziej urozmaicona, a skutecznymi atakami popisywali się wszyscy skrzydłowi. Dobrze dysponowany był Gjorgiew, który wespół z Andrzejem Wroną powiększył przewagę warszawian do 13:9. Środkowa część seta to wyraźna dominacja podopiecznych Stephane’a Antigi. Doskonałe obrony Wojtaszka, mocne zagrywki Włodarczyka oraz wysoka skuteczność na siatce znacznie przybliżyły gospodarzy do zwycięstwa w pierwszym secie (17:10). Obaj trenerzy zdecydowali się na zmiany, ale miały one zupełnie inne podłoże. Próbujący ratować sytuację Jakub Bednaruk posłał do gry Jakuba Rohnkę, natomiast Stephane Antiga, korzystając z dogodnej sytuacji, przeprowadził podwójną zmianę. Siatkarze Onico prezentowali kompletną siatkówkę i dominowali w każdym elemencie. Kilka punktów ze środka dołożył Andrzej Wrona, a nad różnorodnością gry czuwał najpierw Brizard, potem Firlej. Zepsuta zagrywka Jakuba Rohnki dała stołecznym zwycięstwo 25:17.



Już początek drugiej partii przyniósł piękną akcję, w której siatkarze Onico w spektakularny sposób obronili atak rywali, a Wojciech Włodarczyk zdobył punkt na 2:0. Bez wątpienia najjaśniejszą postacią w drużynie Łuczniczki był Bartosz Filipiak. Dzięki jego zagrywkom gościom udało się objąć skromne prowadzenie (3:2). Swoje atuty mieli również warszawianie. Doskonałe serwisy Brizarda i Kwolka wysunęły gospodarzy na prowadzenie 8:6. Wszystko zmieniało się jednak jak w kalejdoskopie, a blok Ananiewa na Gjorgiewie dał bydgoszczanom pierwsze dwupunktowe prowadzenie w meczu (10:8). Można było odnieść wrażenie, że w tym secie główną rolę odgrywał element zagrywki, który przynosił wiele punktów obu zespołom. Niebywałym sprytem na siatce i przeglądem pola popisywał się Kwolek, z kolei Bartosz Filipiak w dalszym ciągu nie wstrzymywał ręki w ataku (15:15). Pomyłka Jana Nowakowskiego ponownie dała skromną zaliczkę przyjezdnym (17:15). Bydgoszczanie długo utrzymywali prowadzenie, a pomagały im w tym ataki Filipiaka i Ananiewa (22:20). Niezwykle cenny punkt dołożył Gorczaniuk, a autowa zagrywka Kwolka dała gościom piłkę setową (24:22). Warszawianie do ostatniej chwili walczyli o zwycięstwo w secie, ale decydujący punkt zdobył Metodi Ananiew (25:23).

Dziesięciominutowa przerwa nie zdołała wybić z uderzenia Bartosza Filipiaka. Jego zagrywka w linię i skuteczny atak po prostej dały Łuczniczce prowadzenie 2:1. Bardzo dobrze wyglądała dziś współpraca Brizarda z Wroną. Kapitan stołecznej drużyny wykonał dwa szybkie ataki, doprowadzając do rezultatu 4:2. Rozpędzeni siatkarze z Warszawy nie mieli zamiaru się zatrzymać i znacznie powiększyli swoją przewagę po serii trudnych zagrywek Włodarczyka oraz kontrze Kwolka (8:2). Podopiecznym Jakuba Bednaruka ciężko było znaleźć punkt zaczepienia, przez co przewaga warszawian pozostawała wysoka. Skuteczny blok na Gorczaniuku postawił bydgoszczan w bardzo nieciekawym położeniu (4:11). Coraz bardziej widoczne stawały się problemy Michała Szalachy z zagrywką oraz Adama Kowalskiego z przyjęciem. Tymczasem po przeciwnej stronie siatki ciężko było dopatrzeć się jakichkolwiek słabości. W kluczowych momentach Andrzej Wrona punktował blokiem, a Antoine Brizard cały czas dbał o wysoką dyspozycję swoich kolegów w ataku (17:9). Komfortowy wynik ponownie skłonił trenera Antigę do dania szansy graczom rezerwowym, dzięki czemu na boisku pojawili się Samica, Kowalczyk i Gruszczyński. Posiadanie w swoich szeregach Bartosza Filipiaka było potężnym argumentem, ale na nieszczęście sympatyków Łuczniczki Bydgoszcz nie wystarczył on na nawiązanie walki w tym secie. Pewny atak Vernona-Evansa ponownie dał zawodnikom Onico prowadzenie w meczu (25:15).

Świetna dyspozycja Wrony w bloku umożliwiła mu zatrzymanie niemalże bezbłędnego Filipiaka (1:1). To jednak bydgoszczanie lepiej weszli w seta i objęli prowadzenie 5:3. Szczęśliwy atak Kwolka po siatce dał wyrównanie 5:5. Asy serwisowe Filipiaka i Ananiewa zapewniły gościom trzy punkty przewagi (11:8) i skłoniły Stephane’a Antigę do zmiany na pozycji przyjmującego (Samica zastąpił Włodarczyka). Bartosz Kwolek wyraźnie pozazdrościł skuteczności Filipiakowi, bo w środkowej części czwartej partii był nie do zatrzymania. Kapitalny pipe w jego wykonaniu nieco podreperował sytuację Onico (12:14). Drugi blok Wrony na Filipiaku dał warszawiakom kontaktowy punkt, a moment później z przewagi bydgoszczan nie zostało już nic (16:16). Ku uciesze kibiców zgromadzonych w hali Torwar sprytna kiwka Antoine’a Brizarda wysunęła zespół Onico na prowadzenie 19:18. Dwoma skutecznymi atakami ze środka popisał się weteran plusligowych boisk Wojciech Jurkiewicz (20:20). Pochwały należą się też Edgardo Goasowi, który w decydujących akcjach nie rozgrywał jedynie do Filipiaka, dzięki czemu rozrzucał blok rywali. Rozgrywający z Portoryko zapisał również na swoim koncie skuteczną zagrywkę (23:21). Do upragnionego tie-breaka doprowadził jednak bezsprzeczny lider Łuczniczki – Bartosz Filipiak (25:21).

Siatkarze Łuczniczki nie zamierzali poprzestać na wywalczeniu jednego punktu i bardzo odważnie weszli w decydującą partię spotkania. Metodi Ananiew wyczekał na siatce Nikolę Gjorgiewa i zdobył punkt na 3:1. Bydgoszczanie utrzymywali przewagę nie tylko dzięki dobrej postawie Filipiaka, ale także dzięki wspaniałym obronom i błędom po stronie Onico. Kompletnie nieudana zagrywka Sebastiana Wardy pozwoliła gościom cieszyć się prowadzeniem 8:6 podczas zmiany stron. Nie był to jednak koniec walki w tym meczu. Błyskawicznie do wyrównania doprowadził Wojciech Włodarczyk, a punktowy serwis Gjorgiewa dał gospodarzom punkt zaliczki (9:8). Jeśli ktoś narzekał na brak emocji w dotychczasowej części spotkania, to z pewnością mógł czuć się usatysfakcjonowany w końcówce. Mnóstwo skutecznych obron wydłużało akcje i sprawiało, że ostateczne rozstrzygnięcie pozostawało wielką niewiadomą. Techniczne zagranie Kwolka dało warszawiakom dwupunktowe prowadzenie, które chwilę później powiększył Wrona (12:9). Jeszcze jeden potężny atak Wrony doprowadził do pierwszej piłki meczowej przy stanie 14:10. O tym, że dwa punkty pozostały w Warszawie, zdecydował blok Sebastiana Wardy (15:12).

MVP: Andrzej Wrona

ONICO Warszawa – Łuczniczka Bydgoszcz 3:2
(25:17, 23:25, 25:15, 21:25, 15:12)

Składy zespołów:
Onico: Kwolek (23), Brizard (5), Wrona (15), Gjorgiew (15), Nowakowski (5), Włodarczyk (14), Wojtaszek (libero) oraz Kowalczyk (2), Vernon-Evans (3), Gruszczyński (libero), Samica, Warda (2) i Firlej
Łuczniczka: Ananiew (12), Goas, Jurkiewicz (7), Szalacha (5), Filipiak (25), Gorczaniuk (14), Kowalski (libero) oraz Rohnka (3), Gryc, Bobrowski (1) i Bieńkowski

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved