Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Trefl był na krawędzi, ale wygrał po tie-breaku

PL: Trefl był na krawędzi, ale wygrał po tie-breaku

fot. Łukasz Krzywański

Po  porażce Jastrzębskiego Węgla na własnym terenie w pierwszym meczu o awans do półfinału niewiele osób wierzyło w sukces podopiecznych trenera Ferdinando de Giorgiego. Jastrzębianie wygrali jednak z Treflem w sobotę, a w niedzielę byli o krok od triumfu, prowadząc 2:1 i 20:16 w czwartym secie. Gdańszczanie jednak odwrócili losy spotkania dzięki świetnej grze Piotra Nowakowskiego. Trefl doprowadził do tie-breaka, a w nim wygrał 16:14 i zagra w półfinale ze Skrą Bełchatów.

Od gry środkiem rozpoczęli trzeci mecz ćwierćfinałowy obaj rozgrywający (3:3). Kiedy Mateusz Mika zagrał blok-aut, a chwilę później bardzo długą akcję idealnie wykończył Damian Schulz, po raz pierwszy w tym spotkaniu na tablicy wyników pojawiło się dwupunktowe prowadzenie gospodarzy. Dodatkowo autowy atak Macieja Muzaja zmusił trenera Ferdinando de Giorgiego do poproszenia o przerwę, która na niewiele się zdała, gdyż zaraz po niej podwójny blok zatrzymał atakującego Jastrzębskiego (10:6). Miejscowi w każdym elemencie prezentowali się lepiej od swoich rywali, dzięki czemu powiększali różnicę punktową i tak po asie serwisowym Daniela McDonnella było już 14:8. Jastrzębianie nie weszli dobrze w to spotkanie i nie mogli znaleźć lidera w ataku, który kończyłby posyłane do niego piłki. Pojedyncze dobre akcje w wykonaniu Muzaja czy Salvadora Hidalgo Olivy to było zbyt mało na rozpędzonych gdańszczan. Świetne zbicie ze środka Piotra Nowakowskiego, a zaraz potem punktowa zagrywka tego zawodnika dały jego drużynie siedmiopunktowe prowadzenie (19:12). Podopieczni Andrei Anastasiego grali na zdecydowanie większym luzie, czego przykładem była fajna kombinacyjna akcja ze zbiegnięciem do środka Artura Szalpuka. Dwa ostatnie punkty zdobył ze środka Nowakowski i po dość jednostronnym secie siatkarze z Trójmiasta objęli prowadzenie 1:0.



W drugiej odsłonie meczu siatkarzom Trefla nie udało się powtórzyć sytuacji z pierwszego seta, kiedy szybko uciekli swoim rywalom. Gra toczyła się punkt za punkt i po atomowym ataku Damiana Schulza na tablicy wyników było po 6. As serwisowy Macieja Muzaja pozwolił jego drużynie po raz pierwszy w tym spotkaniu objąć dwupunktowe prowadzenie (8:6). Przewagę tę mogli jeszcze powiększyć, ale na pustej siatce fatalnie spudłował Lukas Kampa. Gdańszczanie nie pozostali dłużni swoim rywalom i także Schulz w prostej sytuacji nie trafił w pomarańczowe (9:12). Kiedy Kampa zaserwował asa serwisowego w ósmy metr boiska, przewaga ta wzrosłą do pięciu „oczek” i utrzymywała się do czasu wybicia po rękach blokujących piłki przez Muzaja (13:19). Drużyny wyglądały, jakby zamieniły się koszulkami, gdyż w tej partii to miejscowi mieli problemy z kończeniem swoich akcji, a goście wyraźnie przyspieszyli. Po wykorzystanym kontrataku na lewej flance przez Artura Szalpuka i pojedynczej „czapie” Piotra Nowakowskiego na Wojciechu Sobali w ekipie „gdańskich lwów” ponownie pojawiła się nadzieja na zwycięstwo (18:21). Wszystkie wątpliwości rozwiał jednak Jason Derocco, robiąc przejście w niewygodnym dla Jastrzębskiego Węgla ustawieniu. Seta zakończył Salvador Hidalgo Oliva, a po godzinie grania na tablicy wyników było 1:1 i nadal obie ekipy pozostawały z równymi szansami na awans do ćwierćfinału.

Jastrzębianie doprowadzili do remisu, pomimo tylko 21% skuteczności w ataku swojego dotychczasowego lidera Macieja Muzaja. Lukas Kampa potrafił jednak uruchamiać innych swoich kolegów, jak choćby Salvadora Hidalgo Olivę i Wojciecha Sobalę, dzięki czemu już na początku czwartej części spotkania goście objęli prowadzenie 3:1. Jednak pojedynczy blok Artura Szalpuka na Jasonie Derocco szybko doprowadził do remisu. I gdy wydawało się, że drużyny będą zdobywały punkty naprzemiennie, sygnał do przyspieszenia dał Oliva, kończąc dwa ataki oraz ekwilibrystycznie wystawiając piłkę do Muzaja, który już wisiał w powietrzu (6:9). W środkowej części partii uaktywnił się do tej pory niewidoczny Mateusz Mika, ale siatkarze z Trójmiasta zepsutymi zagrywkami oddawali swoim rywalom punkty za darmo (11:15). Jastrzębianie pewnie zmierzali do zwycięstwa w tej partii, a gdy po sprytnym zagraniu Olivy różnica na ich korzyść wynosiła pięć „oczek”, trener Anastasi poprosił o drugą przerwę dla swojej drużyny. Tempo meczu wyraźnie spadło i obie ekipy chyba podświadomie oczekiwały już na koniec tego seta (16:21), który zakończyła pomyłka zza linii dziewiątego metra Daniela McDonnella.

Efektowny blok Artura Szalpuka na Macieju Muzaju był zapowiedzią, że gospodarze w tym spotkaniu zamierzają jeszcze powalczyć o zwycięstwo. Jednak to jastrzębianie powoli budowali sobie przewagę i po wykorzystanym kontrataku przez Salvadora Hidalgo Olivę prowadzili 6:3. Na niewiele się ona zdała, gdyż w jednym ustawieniu stracili cztery „oczka” z rzędu. Stało się to za sprawą skuteczności na lewym skrzydle Szalpuka oraz bloku Daniela McDonnella na Muzaju (10:9). Od tego momentu gra obu drużyn wyrównała się i wszystko zapowiadało, że zwycięzcę seta miała wyłonić zacięta końcówka. Przyspieszyć zdecydowali się goście i po trafieniu w boisko Muzaja, a zaraz potem „bombie” w polu serwisowym tego zawodnika było już 13:16. Kiedy jeszcze Lukas Kampa dołożył punk w ataku i w polu serwisowym, sytuacja miejscowych stawała się bardzo trudna (16:20). Jednak w siatkówce nie ma rzeczy niemożliwych. Atak ze środka rozgrywającego świetne zawody Piotra Nowakowskiego i zaraz potem blok tego zawodnika pozwolił siatkarzom Trefla zbliżyć się na dwa „oczka”, a as serwisowy Damiana Schulza nawiązać kontakt punktowy ze swoim rywalem. W zespole Jastrzębskiego zaciął się Oliva i to „gdańskie lwy” miały pierwszą piłkę setową. Wykorzystali drugą, a dokładnie TJ Sanders posyłając asa serwisowego i czwartego półfinalistę mieliśmy poznać po tie-breaku.

Pierwszy punkt w piątym secie zdobył atakiem po prostej Damian Schulz. Kiedy w drugiej akcji zablokowany został Maciej Muzaj, a chwilę później pomylił się Salvador Hidalgo Oliva, różnica na korzyść siatkarzy Trefla wynosiła już trzy punkty. Na zmianę stron udawali się zawodnicy przy stanie 8:4, po tym jak Muzaj trafił w antenkę. O tym, że takie straty można odrobić, kibice oglądający to spotkanie już się przekonali. Atak po ciasnym skosie Jasona Derocco, pomyłka Schulza i blok na tym zawodniku zmniejszyły różnicę do jednego punktu (9:8). Dodatkowo blok wprowadzonego chwilę wcześniej Patryka Strzeżka wyrównał stan rywalizacji (11:11). Ostatecznie zwycięzcę wyłoniła gra na przewagi, a ostatni punkt zdobyli gdańszczanie po autowym ataku Muzaja i tak siatkarze PGE Skry Bełchatów mogą się szykować do wyjazdu nad morze, gdzie rozegrają pierwszy półfinał z Treflem Gdańsk.

MVP: Piotr Nowakowski

Trefl Gdańsk – Jastrzębski Węgiel 3:2
(25:17, 21:25, 18:25, 26:24, 16:14)

stan rywalizacji play-off: 2:1 dla Trefla Gdańsk
awans do półfinału: Trefl Gdańsk

Składy zespołów:
Trefl: Nowakowski (20), Sanders (1), Schulz (19), McDonnell (11), Szalpuk (17), Mika (8), Olenderek (libero) oraz Ferens, Jakubiszak, Niemiec, Majcherski (libero) i Kozłowski
Jastrzębski Węgiel: Muzaj (14), Kosok (12), Derocco (13), Kampa (6), Sobala (12), Oliva (20), Popiwczak (libero) oraz Strzeżek (1), Lushtaku i Ernastowicz

Zobacz również:
Wyniki play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved