Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Tie-break w Bielsku-Białej dla jastrzębian

PL: Tie-break w Bielsku-Białej dla jastrzębian

fot. Katarzyna Antczak

Pierwsza kolejka PlusLigi w 2018 roku nie przestaje zaskakiwać. W Bielsku-Białej przedostatni w tabeli BBTS podejmował szósty po pierwszej części fazy zasadniczej Jastrzębski Węgiel. Chociaż gospodarze prowadzili już 2:1, nie udało im się dopisać do swojego konta trzech punktów. Jastrzębianie wygrali czwartego seta 25:23, a w tie-breaku do 8 i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa. 

Zdecydowanie lepiej w spotkanie weszli gospodarze, którzy rozpoczęli je od trzypunktowego prowadzenia. Przyjezdni mieli duże problemy z kończeniem swoich ataków, co w kontratakach wykorzystywali bielszczanie. Po ataku zza trzeciej linii Piotra Łukasika przewaga miejscowych powiększyła się do pięciu punktów (9:4). Jastrzębianie próbowali odrabiać straty, jednak siatkarze BBTS-u nie pozwalali przyjezdnym na zbyt wiele. Patrząc na grę obu drużyn, można było odnieść wrażenie, że zespoły zamieniły się koszulkami i to gospodarze są wyżej w tabeli. Kiedy Maciej Muzaj zaatakował w aut, a Bartosz Cedzyński zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki (21:16), stało się jasne, że bielszczanie nie wypuszczą zwycięstwa w pierwszym secie. Partię zakończył skutecznym atakiem z lewego skrzydła Piotr Łukasik.



Od początku drugiego seta jastrzębianie prezentowali się zdecydowanie lepiej. Wprawdzie dwie pierwsze piłki przegrali, jednak dobra gra w obronie pozwoliła im szybko odrobić straty, a nawet wyjść na trzypunktowe prowadzenie. Atakujący miejscowych wyraźnie obniżyli swoją skuteczność. Dwa podwójne bloki przyjezdnych w krótkim odstępie czasu potwierdzały, że siatkarze Jastrzębskiego Węgla wrócili do swojej gry z poprzednich spotkań (5:10). Trener Paweł Gradowski wobec słabszej dyspozycji zawodników z podstawowej szóstki rotował składem, co przyniosło spodziewany efekt, gdyż miejscowi zbliżyli się do swoich rywali na jeden punkt (15:16). Jednak błędy własne bielszczan popełnione po czasie wziętym przez Marka Lebedewa pozwoliły gościom ponownie „odjechać” (17:22). Jastrzębianie nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa w tej partii, którą ostatecznie wygrali do 19.

Początek trzeciego seta rozpoczął się od gry punkt za punkt. Przełom nastąpił przy zagrywkach Jakuba Buckiego, który najpierw posłał asa serwisowego, a w kolejnych dwóch akcjach zaserwował tak mocno, że bielszczanie mogli zdobyć punkty, grając skutecznie w kontrataku (9:4). Niedokładne przyjęcie zagrywki Harrisona Peacocka przez Karola Gdowskiego, zastępującego nieobecnego Jakuba Popiwczaka, pozwoliło siatkarzom BBTS-u powiększyć przewagę do sześciu oczek. Jednak po raz kolejny zawodnicy obu drużyn udowodnili, że w siatkówce taką przewagę można odrobić. Jakub Bucki najpierw nie trafił w boisko, a w kolejnej akcji kontratak na prawym skrzydle wykorzystał Maciej Muzaj i to goście prowadzili 18:17. Sytuacja ta nie załamała miejscowych i po pojedynczym bloku Harrisona Peacocka ponownie wrócili na dwupunktowe prowadzenie. Przewagi tej nie oddali do końca seta, którego wygrali po zerwanym ataku Grzegorza Kosoka.

Ciężar gry na swoje barki od początku czwartej odsłony wziął na siebie Salvador Hidalgo Oliva, który kończył posyłane do niego piłki przez Lukasa Kampę, dzięki czemu jastrzębianie wypracowali sobie trzypunktową przewagę. Gra w tej partii bardzo się wyrównała, a żadna z drużyn nie zamierzała odpuścić. Kibice zgromadzeni w hali oglądali ciekawe widowisko. Cierpliwość bielszczan została nagrodzona, kiedy po szczęśliwej zagrywce po siatce Harrisona Peacocka doprowadzili do remisu po 16. Cieszyli się nim krótko, gdyż trzy kolejne akcje wygrali przyjezdni i wszystko wskazywało, że zwycięzcę tego meczu wyłoni tie-break. Bielszczanie zdołali odrobić jeszcze punkt, jednak to nie wystarczyło i ostatecznie czwartą partię wygrali goście 25:23.

Już na początku piątego seta solidną zaliczkę wypracowali sobie przyjezdni, który szybko objęli prowadzenie 3:0. Pomimo dwukrotnego zablokowania na lewym skrzydle Salvadora Hidalgo Olivy podopieczni Marka Lebedewa potrafili nie tylko utrzymać prowadzenie przy zmianie stron, ale i je powiększyć (4:8). Zawodnicy BBTS-u sprawiali wrażenie, jakby przestali wierzyć w sukces w tym spotkaniu, co bezlitośnie wykorzystywali jastrzębianie. Po asie serwisowym Salvadora Hidalgo Olivy prowadzili już 12:5 i przewagi tej nie oddali do końca.

MVP: Lukas Kampa

BBTS Bielsko-Biała – Jastrzębski Węgiel 2:3
(25:19, 19:25, 25:21, 23:25, 8:15)

Składy zespołów:
BBTS: Bucki (12), Łukasik (25), Janeczek (13), Gaca (9), Cedzyński (7), Peacock (2), Czuderna (libero) oraz Macionczyk (1), Tarasow, Siek (1), Krikun (1) i Jaglarski (libero)
JW: Muzaj (17), Kosok (6), DeRocco (3), Kampa (3), Sobala (6), Oliva (22), Gdowski (libero) oraz Strzeżek, Boruch i Quiroga (7)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved