Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Sensacja w Rzeszowie, górą Aluron Virtu Warta Zawiercie

PL: Sensacja w Rzeszowie, górą Aluron Virtu Warta Zawiercie

fot. Aleksandra Twardowska

O sensację postarali się w zaległym meczu 5. kolejki PlusLigi siatkarze Aluronu Virtu Warty Zawiercie. Podopieczni trenera Zaniniego przegrywali w meczu z Asseco Resovią Rzeszów 1:2, ale zdołali doprowadzić do tie-breaka. W decydującej partii także okazali się lepsi od faworyzowanych rzeszowian. Beniaminek pokazał tym samym po raz kolejny, że nie jest słabym przeciwnikiem. Przypomnijmy, że wcześniej pokonał także np. ekipę z Olsztyna.

Goście lepiej weszli w mecz. Za sprawą skutecznego bloku Grzegorza Pająka na Dominiku Depowskim wyszli na prowadzenie 3:1, które powiększyli po przekroczeniu linii trzeciego metra przy ataku z szóstej strefy Thibault Rossarda (5:2). Rzeszowianie wzięli się za odrabianie strat, dzięki kontrze wykorzystanej przez Francuza było już tylko (8:9), a po asie serwisowym Michała Kędzierskiego na tablicy wyników widniał remis (9:9). Potężny atak Jochena Schöpsa pozwolił gospodarzom objąć prowadzenie (10:9), ale nie cieszyli się nim długo. Dzięki kąśliwym serwisom Macieja Zajdera i mocnemu uderzeniu Grzegorza Boćka beniaminek PlusLigi odbudował dwupunktową zaliczkę (12:10), a za sprawą zatrzymania Bartłomieja Lemańskiego przez Davida Smitha zawiercianie prowadzili już czterema „oczkami” (16:12). Po dobrych serwisach Jochena Schöpsa rzeszowianie złapali kontakt z rywalami (15:16), ale goście szybko powrócili do trzech ,,oczek’’ zaliczki (18:15), a po asie Krzysztofa Andrzejewskiego było 21:17. Zwycięstwo zawiercian w pierwszej partii przypieczętował atakiem ze środka David Smith (25:21).



Drugą odsłonę spotkania dobrze otworzyli gospodarze, po autowym uderzeniu Michała Żuka mieli oni trzy „oczka” zaliczki (4:1), a dzięki kontrze wykorzystanej przez Jochena Schöpsa przewaga podopiecznych Roberto Serniottiego urosła do czterech punktów (8:4). Kilka minut później po błędzie w ofensywie Grzegorza Boćka na tablicy wyników widniał rezultat 10:4. Zawiercianie zmniejszyli straty za sprawą punktu zdobytego serwisem Macieja Zajdera (9:12), ale rzeszowianie powrócili do wysokiego prowadzenia dzięki atakowi Dominika Depowskiego (17:10). Goście mieli ogromne kłopoty ze skutecznością w ofensywie, co skutkowało powiększeniem się zaliczki gospodarzy (21:11). Drugi set zakończył się po autowym ataku Grzegorza Boćka (25:16).

Początek trzeciej partii był bardzo wyrównany, gra toczyła się punkt za punkt aż do stanu 6:6, kiedy to dzięki kąśliwym serwisom Michała Kędzierskiego gospodarze objęli prowadzenie (8:6), które powiększyli po mądrym ataku Dominika Depowskiego (11:8). Za sprawą dobrej gry rzeszowian w ofensywie na tablicy wyników widniał rezultat 15:11, a dzięki blokowi Thibault Rossarda podopieczni Roberto Serniottiego mieli pięć „oczek” zaliczki (16:11). Zawiercianie wzięli się za odrabianie strat, po potężnej zagrywce Grzegorza Boćka goście przegrywali tylko trzema punktami (13:16), a dzięki kontrze wykorzystanej przez swojego atakującego beniaminek PlusLigi złapał kontakt z przeciwnikami (18:19). Za sprawą asa serwisowego Grzegorza Pająka na tablicy wyników widniał remis (21:21), ale dwa skuteczne ataki Thibault Rossarda pozwoliły gospodarzom zbudować niewielką przewagę (23:21). Francuz zapewnił zwycięstwo rzeszowian w trzeciej odsłonie spotkania skutecznym atakiem z prawego skrzydła (25:23).

Rzeszowianie dobrze otworzyli czwartego seta, za sprawą asa serwisowego Thibault Rossarda podopieczni Roberto Serniottiego zbudowali sobie dwupunktową przewagę (4:2), którą stracili po asie serwisowym i skutecznym ataku Grzegorza Boćka (4:5). Goście powiększyli prowadzenie dzięki punktowi zdobytemu zagrywką przez Hugo de Leona (7:5), a po wykorzystanej kontrze przez Davida Smitha było już 8:5 dla zawiercian. Po dwóch kuriozalnych błędach przy przebijaniu piłki przez Thibault Rossarda gospodarze przegrywali 8:13, a za sprawą potężnego ataku Grzegorza Boćka 8:14. Dzięki kąśliwym zagrywkom Lukasa Tichacka rzeszowianie zmniejszyli później zaliczkę rywali (11:14), a po zatrzymaniu atakującego gości przez Czecha gospodarze tracili już tylko jedno „oczko” (15:16). Jednak za sprawą dobrego ataku Michała Żuka podopieczni Emanuele Zaniniego powrócili do wysokiego prowadzenia (23:19). Do tie-breaka doprowadził blok Grzegorza Pająka na Dominiku Depowskim (25:20).

Zawiercianie rewelacyjnie rozpoczęli ostatnią odsłonę spotkania, dzięki błędom w ofensywie Bartłomieja Lemańskiego i Dominika Depowskiego zbudowali trzypunktową przewagę (4:1), którą powiększyli po ataku ze środka Łukasza Swodczyka (7:3). Za sprawą dobrej postawy w bloku zawiercianie wyszli na prowadzenie (12:6), a po autowym uderzeniu Jochena Schöpsa mieli piłki meczowe (14:7). Rzeszowianie walczyli, dzięki atakowi Thibaulta Rossarda z przechodzącej piłki było już 10:14, ale po zepsutej zagrywce Marcina Możdżonka to goście mogli cieszyć się ze zwycięstwa (15:11).

MVP: Grzegorz Bociek

Resovia Rzeszów – Warta Zawiercie 2:3
(21:25, 25:16, 25:23, 20:25, 11:15)

Składy zespołów:
Resovia: Kędzierski (5), Lemański (4), Depowski (8), Rossard (22), Schöps (16), Możdżonek (8), Masłowski (libero) oraz Tichacek (2),  Krastins (1) i Perłowski (3)
Warta: Żuk (8), Zajder (3), Kaczorowski, de Leon (11), Pająk (7), Smith (12), Koga (libero) oraz Swodczyk (4), Andrzejewski (1), Bociek (29) i Popik

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved