Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: PGE Skra zwycięstwem nad ZAKSĄ zakończyła rundę zasadniczą

PL: PGE Skra zwycięstwem nad ZAKSĄ zakończyła rundę zasadniczą

fot. Katarzyna Antczak

Chociaż już przed meczem było jasne, że po rundzie zasadniczej ZAKSA będzie liderem tabeli, a PGE Skra wiceliderem, a co za tym idzie – obie drużyny play-off zaczną dopiero od półfinału, to na początku żadna z ekip nie odpuściła tego prestiżowego spotkania. W drugim secie do zmian doszło w kędzierzyńskim obozie, a ostatecznie całe spotkanie zakończyło się w trzech partiach na korzyść gospodarzy meczu, choć pierwsza i trzecia odsłona grane były na przewagi. 

Od początku widowisko było bardzo wyrównane, jak przystało na mecz między dwoma najlepszymi zespołami fazy zasadniczej (3:3). Blok był elementem, który dobrze funkcjonował w obu zespołach. Po jednym z nich ZAKSA objęła minimalne prowadzenie, a zablokowany został Mariusz Wlazły (7:6). Atakujący Skry chwilę później rozpoczął bombardowanie przeciwnika. Jego świetne zagrywki i pomoc kolegów, którzy kończyli kontry, pozwoliły objąć im pierwsze znaczące prowadzenie w tym spotkaniu (14:11). Do kuriozalnej sytuacji doszło przy stanie 16:14, gdy piłkę bardzo blisko linii posłał Maurice Torres. Sędziowie zadecydowali jednak, że był aut, a system challenge nie był w stanie ocenić tego zdarzenia i to do bełchatowian powędrował punkt po tej akcji (17:14). Kędzierzynianie nie składali broni i po bloku Portorykańczyka na Bartoszu Bednorzu o czas poprosił Roberto Piazza (19:20). Przyniosła ona oczekiwany efekt i po ataku Srećko Lisinaca z przechodzącej piłki gospodarze znów mieli dwa punkty przewagi (23:21). Przy stanie 24:23 fenomenalną obroną popisał się Paweł Zatorski, a jego koledzy nie zmarnowali tego wysiłku (24:24). Mimo to bełchatowianie zwyciężyli w tej partii po asie serwisowym Milada Ebadipoura (26:24).



Drugiego seta lepiej rozpoczęli goście (4:2). Skra dość szybko zaczęła odrabiać straty i chwilę później był już remis. Warto jednak zwrócić uwagę na dobrą grę obu zespołów, wiele długich oraz ciekawych akcji (6:6). Po raz kolejny w tym sezonie Ebadipour pokazał siłę w polu zagrywki i jego serwisy pozwoliły uciec bełchatowianom na cztery punkty (11:7). ZAKSA potrafiła chwilowo zbliżyć się do gospodarzy m.in. po bloku Mateusza Bieńka (10:12), ale PGE Skra fenomenalnie prezentowała się w polu zagrywki i znów budowała solidną przewagę (16:10). Trener Andrea Gardini zaczął rotować składem. Zmiennicy w pojedynczych akcjach prezentowali się całkiem nieźle. Kamil Semeniuk w jednej z wymian popisał się skutecznym atakiem z drugiej linii. Jednak to było za mało na dobrze dysponowanych gospodarzy, którzy po błędzie Torresa prowadzili już 21:13. Bełchatowianie do końca kontrolowali przebieg tego seta i pewnie zwyciężyli (25:17).

Po dziesięciominutowej przerwie w grze nie zmieniło się zbyt wiele. Skra szybko objęła prowadzenie (4:2). Skład ZAKSY został wyraźnie zmieniony i szansę do zaprezentowania się po raz kolejny dostali rezerwowi. Goście w tej konfiguracji dość niespodziewanie stawiali czoło drugiemu zespołowi w tabeli PlusLigi i w pewnym momencie to oni byli punkt przed gospodarzami (9:8). Bełchatowianie otrząsnęli się i wrócili do dobrej gry. Po serii dobrych bloków Karola Kłosa wyszli na wydawałoby się bezpieczne prowadzenie (14:10). Przy zagrywkach Rafała Buszka to kędzierzynianie przejęli inicjatywę. Świetne zagrywki i punktowe bloki dały im długą serię bez straty punktu (16:14). Mijały kolejne minuty, a PGE Skra wydawała się być podrażniona faktem, że nie mogą sobie poradzić ze zmiennikami ZAKSY (20:18). Gospodarze wyrównali po bloku Nikołaja Penczewa (21:21). Zawodnicy z Kędzierzyna nie wykorzystali piłki setowej przy zagrywce Marco Falaschiego (24:24). Zespół z Bełchatowa w pewnym momencie był mocno postawiony pod ścianą, ale Mariusz Wlazły popisał się świetnym atakiem na potrójnym bloku (27:27). Żaden z zespołów nie potrafił przełamać pierwszej akcji przeciwnika i ciągle był remis (30:30). Kibice wybuchli radością po ataku w aut Mateusza Bieńka, ale Srećko  Lisiniac dotknął siatki (32:32). Środkowy Skry jednak szybko uspokoił fanów swojego zespołu i po jego asie serwisowym gospodarze zwyciężyli ten mecz (34:32).

MVP: Mariusz Wlazły

PGE Skra Bełchatów – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3:0
(26:24, 25:17, 34:32)

Składy zespołów:
Skra: Lisinac (10), Wlazły (18), Kłos (11), Bednorz (7), Ebadipour (13), Łomacz, Piechocki (libero) oraz Czarnowski (1), Romać i Janusz
ZAKSA: Toniutti (1), Buszek (1), Wiśniewski (1), Torres (9), Deroo (7), Zatorski (libero) oraz Jungiewicz (5), Rejno (5), Falaschi i Semeniuk (8)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved