Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Onico na fali, warszawianie z trzema punktami

PL: Onico na fali, warszawianie z trzema punktami

fot. Katarzyna Antczak

Kolejne trzy punkty do swojego konta dopisali podopieczni Stephane’a Antigi. Tym razem warszawianie wygrali w Katowicach z tamtejszym GKS-em 3:1 i pozostali na trzecim miejscu w ligowej tabeli i mają tyle samo punktów, co druga Skra Bełchatów – 39. Katowicka ekipa pozostała na  12. miejscu i ma na swoim koncie 21 punktów.

Rywalizację w Katowicach rozpoczęła wymiana sił w ataku. Już w pierwszej akcji Marcin Komenda uruchomił grę przez środek, przyjezdni odpowiedzieli atakiem Włodarczyka. Pewnym punktem GKS-u był również Karol Butryn, po kontrataku zwieńczonym jego zagraniem katowiczanie prowadzili 3:1. Obok dobrej dyspozycji w ataku podopieczni Piotra Gruszki wykazali się czujnością w bloku (Quiroga) i to miejscowi dyktowali warunki gry. Warszawianie nie ustrzegli się błędów własnych i po zerwanym ataku Vernona-Evansa Stephane Antiga zdecydował się przerwać grę (7:3). Na niewiele się to zdało i po chwili dystans wzrósł do pięciu oczek. W tej części spotkania katowiczanie nie przypominali zespołu, który przegrał w Bydgoszczy. Gospodarze byli aktywni w obronie, wyprowadzając kontrataki, również wywieranie presji na rywalach zagrywką przyniosło oczekiwane rezultaty. Zryw gości przyszedł w ustawieniu z Kwolkiem w polu serwisowym (10:7), jednak przerwa, o którą poprosił Piotr Gruszka wybiła z rytmu skrzydłowego Onico Warszawa. Grając konsekwentnie w ataku, kolejne punkty na konto swojego zespołu zapisywał Gonzalo Quiroga, kiedy po raz kolejny od bloku rywali odbił się Vernon-Evans, dystans wzrósł ponownie do czterech oczek (16:12). W końcówce seta ręki w ataku nie wstrzymywał Karol Butryn, atakujący GKS-u dobrze radził sobie z blokiem rywali, notując kolejne punktowe serwisy (20:15). Gra punkt za punkt w kluczowej części seta sprzyjała gospodarzom, siatkarze ze Śląska lepiej reagowali w kontrach i przy stanie 24:17 mieli pierwszą piłkę setową. As serwisowy Emanuela Kohuta odebrał złudzenia rywalom (25:17).



Druga partia nieco lepiej rozpoczęła się dla warszawian, plasy Brizarda i zagrywka Włodarczyka pozwoliły przyjezdnym rozpocząć od prowadzenia 5:1 i tym razem to Piotr Gruszka musiał reagować. Niemoc swojego zespołu przerwał atakiem z prawego skrzydła Karol Butryn. Atakujący GKS-u Katowice był bez wątpienia najpewniejszym punktem swojego zespołu, przy jego zagrywce miejscowi odzyskali kontakt punktowy z rywalem (5:6). Skuteczne zagrania na siatce przeplatały jednak proste błędy własne, warszawianie po bloku na Kapelusu zwiększyli przewagę do dwóch oczek, wciąż jednak nie był to bezpieczny dystans, tym bardziej przy poziomie skuteczności Butryna. Podopieczni Piotra Gruszki grali wyjątkowo cierpliwie i po kolejnej dłuższej wymianie było już 10:10. Przy dokładnym przyjęciu swoich kolegów Marcin Komenda uaktywniał grę przez środek, w tej partii swoje noty w ataku poprawił Pietraszko. Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie (12:12, 12:14). Podopieczni Stephane’a Antigi utrzymywali dwupunktowe prowadzenie (15:17), warszawianie nie mylili się tak często jak w odsłonie premierowej, szans w ataku nie marnował Włodarczyk i w końcówce partii przyjezdni prowadzili 21:17. Po stronie GKS-u punktowali jeszcze środkowi, najpierw Pietraszko, chwilę później Kohut (19:22). Zagrywki Butryna zmniejszyły jeszcze dystans (20:22). Tej straty gospodarze nie zdołali odrobić, przegrywając 21:25.

Dłuższa przerwa po drugim secie pomogła nieco ekipie z Katowic. W kolejnej partii od pierwszych akcji widzieliśmy dłuższe wymiany, kończone efektownymi atakami. W tej części meczu żadna drużyna nie była w stanie wypracować wyższej przewagi (4:4). Kiedy warszawianie zaczęli podbijać ataki Butryna, Komenda uaktywnił na środku Kohuta. To rozwiązanie przyniosło Gieksie punkt na wagę remisu (7:7). W szeregach przyjezdnych kolejne punkty zdobywał Włodarczyk i to zespół trenera Antigi był o krok dalej. Gra na styku zakończyła się, kiedy w polu serwisowym Onico Warszawa pojawił się Antoine Brizard, kolejne punkty oddawane w prezencie przez siatkarzy z Katowic dały warszawianom czteropunktową zaliczkę (11:15). Po kolejnej niewykorzystanej szansie swoich podopiecznych Piotr Gruszka sięgnął po przerwę na żądanie. Nie był to koniec emocji w tym secie, sygnał do ataku dał swoim kolegom Karol Butryn, niwelując nieco dystans (14:16). W końcówce seta szkoleniowiec ekipy ze Śląska zdecydował się jeszcze na podwójną zmianę, na boisku pojawili się Dominik Witczak i Maciej Fijałek. Niewiele to jednak zmieniło, Witczak zanotował co prawda skuteczne ataki, jednak jego koledzy nie ustrzegli się błędów i warszawianie prowadzili 21:18. Podobnie jak w drugim secie końcówka seta należała do gości, swoje noty w decydującej fazie seta poprawiał jeszcze Włodarczyk (19:24). Chwilę później seta autowym serwisem zakończył Butryn (21:25).

Czwarty set to powrót do dobrej gry gospodarzy. Już w pierwszych akcjach Kalembka kilka razy pocelował rywali zagrywką (3:1). Również sportowe szczęście było po stronie zespołu Piotra Gruszki, m.in. przy wygranej przez Quirogę akcji na siatce. Tego tempa gry gospodarze nie utrzymali, jeszcze przed przekroczeniem progu 10 punktu Onico Warszawa odzyskało kontrolę nad rywalizacją. Swój zespół z opresji próbował wyratować Kohut, atak ze środka i czujna gra w bloku wyrównała na 6:6. „Pomocną dłoń” przeciwnikom podał również Vernon-Evans. Siatkarze ze stolicy wyraźnie stracili na skuteczności, podczas gdy kolejne punktowe zagrywki Kohuta umocniły GKS na prowadzeniu (10:7). W kolejnych akcjach gospodarze bronili niemal każde zagranie rywali, utrzymując zaliczkę. Na sile i celności straciły również serwisy Włodarczyka (15:12). Walczący o komplet punktów w meczu goście zanotowali trzypunktową serię i od stanu po 16 walka rozpoczęła się od nowa. Dobra zmianę dał Sebastian Warda i to Onico Warszawa było krok dalej. Kiedy wydawać się mogło, że to zespół Stephane’a Antigi pewnie zmierza do końca seta i meczu, katowiczanie odzyskali swój rytm gry, wychodząc na prowadzenie 23:22. Ciosy Brizarda z zagrywki odebrały złudzenia gospodarzom, triumfując 25:23 i w całym meczu 3:1 Onico Warszawa zgarnęło pełną pulę punktów.

MVP: Antoine Brizard

GKS Katowice – Onico Warszawa 1:3
(25:17, 21:25, 21:25, 23:25)

Składy zespołów:
GKS: Komenda (1), Butryn (22), Kapelus (8), Pietraszko (4), Kohut (10), Quiroga (15), Mariański (libero) oraz Krulicki, Witczak (1), Kalembka (4) i Fijałek
Onico: Vernon-Evans (13), Kwolek (10),  Brizard (3), Wrona (7), Nowakowski (8), Włodarczyk (11), Wojtaszek (libero) oraz Samica i Warda (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved