Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Niespodzianka w Sosnowcu, olsztynianie bez punktu

PL: Niespodzianka w Sosnowcu, olsztynianie bez punktu

fot. Klaudia Piwowarczyk

Niespodziewanym zwycięstwem gospodarzy zakończył się mecz w Sosnowcu pomiędzy MKS-em Będzin a Indykpolem AZS Olsztyn. Będzinianie wygrali z wyżej notowanym rywalem 3:1 i zdobyli cenne trzy punkty, które mogą się liczyć w walce o utrzymanie.

MKS Będzin rozpoczął mecz przeciwko olsztynianom rozpoczął od prowadzenia 2:0. Następnie obie drużyny popełniły wiele błędów w polu zagrywki, na prowadzeniu byli będzinianie, którzy po błędzie olsztynian powiększyli przewagę do trzech punktów (6:3). Odpowiedź gości była natychmiastowa, ciężar gry wziął na siebie Jan Hadrava i dzięki niemu AZS doprowadził do wyrównania 7:7. W natarciu nadal byli podopieczni Stelio De Rocco, po ataku Mateusza Kowalskiego odskoczyli oni swoim rywalom na dwa punkty i prowadzili 11:9. Olsztyńskiej drużynie udało się wyrównać stan rywalizacji na 12:12, ale gospodarze nie zamierzali odpuszczać. Punktowali w bloku oraz ataku, a ich rywale byli w odwrocie. Zmiany w składzie drużyny z Warmii oraz przerwy na żądanie na niewiele się zdały. W drużynie z Będzina punktowali Mateusz Kowalski i Jan Klobucar i dzięki nim ekipa MKS-u miała czteropunktową przewagę (17:13). Podopieczni Roberto Santillego nie potrafili zniwelować strat i mieli problemy z przyjęciem zagrywki. Ofiarna gra w obronie oraz skuteczna zagrywka sprawiły, że ekipa z Zagłębia wygrała tego seta, a w roli głównej wystąpił Araujo, który był nie do zatrzymania w ataku i to ten zawodnik zakończył zmagania w premierowej odsłonie spotkania.



Od mocnego uderzenia rozpoczęli rywalizację w drugiej partii goście, po serii zagrywek Jakuba Kochanowskiego na tablicy wyników widniał rezultat 7:1 dla AZS-u. Gospodarze mieli problemy z przyjęciem, nadziewali się na szczelny blok swoich rywali, punktową serię olsztynian przerwał dopiero Marcin Waliński. Wiele ożywienia w poczynania zespołu gości wnieśli Tomas Rousseaux oraz Adrian Buchowski, olsztyńska drużyna dominowała na boisku i prowadziła 12:5. Wówczas przydarzył się ekipie gości przestój, gospodarzy do skutecznej gry poderwali Jan Klobucar oraz Rafael Araujo i zmniejszyli stratę do AZS do dwóch punktów (11:13). Przerwa na żądanie wzięta przez szkoleniowca gości okazała się być dobrym posunięciem. Olsztynianie prowadzili przez dłuższy czas dwoma punktami i kontrolowali boiskowe wydarzenia, po raz kolejny w roli głównej wystąpił Jan Hadrava i dzięki niemu AZS prowadził 19:16. Będzińska ekipa nie poddawała się, ale więcej siatkarskich argumentów mieli goście, po asie serwisowym Jakuba Kochanowskiego prowadzili oni 24:20. Po zbiciu Jana Hadravy przyjezdni wygrali seta i wyrównali stan rywalizacji na 1:1 w tym spotkaniu.

Gra w trzecim secie na początku oscylowała wokół remisu, żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnego prowadzenia (2:2, 5:5). Ekipa z Olsztyna odskoczyła swoim rywalom na dwa punkty po ataku Tomasa Rousseaux oraz błędzie własnym gospodarzy (7:5). Będzinianie szybko odpowiedzieli swoim rywalom, ciężar gry wziął na siebie Jan Klobucar, punktował Marcin Waliński i na tablicy wyników widniał rezultat 9:7 dla MKS-u. Seria błędów własnych zmusiła szkoleniowca AZS-u do przerwania gry przy stanie 14:10 dla gospodarzy, jego podopieczni zmniejszyli dystans do dwóch punktów (12:14). Drużyna z Olsztyna nie poddawała się, ciężar gry po raz kolejny wziął na siebie Jan Hadrava i po jego akcjach na tablicy wyników widniał wynik 16:15 dla MKS-u. Do remisu doprowadził Jakub Kochanowski, zawodnik ten popisał się asem serwisowym (17:17). Kolejne trzy punkty zdobyli siatkarze z Będzina i był to moment zwrotny tego seta, ekipa AZS-u nie kończyła ataków z pierwszego tempa i nadziewała się na szczelny blok swoich rywali, olsztynianie przegrywali wówczas 17:20. Po tym jak skutecznym atakiem popisał się Araujo, było 24:20 dla MKS-u, ten sam zawodnik zdobył ostatni punkt w tym secie i tym samym MKS prowadził w meczu 2:1.

Dla przyjezdnych set numer cztery był grą o wszystko, przegrana oznaczała bowiem zakończenie rywalizacji dla zespołu z północnej Polski. Po ataku Jana Klobucara oraz błędzie w ataku Adriana Buchowskiego MKS prowadził 5:3, a po punktowym zbiciu Marcina Walińskiego 9:6. Przyjezdni wyrównali stan seta, a w roli głównej wystąpił Jakub Kochanowski (9:9). Z dobrej strony w drużynie gospodarzy pokazał się Marcin Waliński, wykonał serię zagrywek, olsztynianie mieli problemy z przyjęciem i nadziewali się na szczelny blok MKS-u, w efekcie tego to gospodarze prowadzili 13:10. Gra obu drużyn falowała, w roli głównej w ekipie AZS-u wystąpił Tomas Rousseaux i był remis 15:15. Z dobrej strony zaprezentował się też Rafał Faryna, jego zagrywki sprawiły wiele kłopotów olsztynianom, było wówczas 19:16 dla MKS-u. Przyjezdni wyrównali stan rywalizacji na 22:22, ale ostatnie słowo w tym secie należało do zespołu z Będzina. Jan Hadrava zaatakował w aut i tym samym cenne trzy punkty zdobyli gospodarze.

MVP: Marcin Waliński

MKS Będzin – Indykpol AZS Olsztyn 3:1
(25:20, 21:25, 25:22, 26:24)

Składy zespołów:
MKS: Waliński (20), Klobucar (9), Kowalski (10), Seif (3), Grzechnik (5), Araujo (18), Potera (libero) oraz Peszko i Faryna
AZS: Hadrava (23), Pliński (6), Andringa, Kochanowski (15), Scheerhoorn, Woicki (1), Żurek (libero) oraz Kańczok, Zniszczoł (1), Makowski, Buchowski (7) i Rousseaux (9)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-30

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved