Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: MKS Będzin bliżej utrzymania

PL: MKS Będzin bliżej utrzymania

fot. Klaudia Piwowarczyk

Pięciosetowy pojedynek stoczyły zespoły, które chcą uniknąć barażu. Przed własną publicznością ekipa Łuczniczki Bydgoszcz w tie-breaku musiała uznać wyższość MKS-u Będzin i tym samym to będzinianie już w niedzielę będą mogli zakończyć rywalizację w tej parze.

Na starcie spotkania żadna ze stron nie mogła zdobyć wyraźnej przewagi nad oponentem. Obie strony weszły w spotkanie skoncentrowane, gdyż nie popełniały wielu błędów. Taka gra utrzymywała się przez dłuższy fragment seta (6:6). Impas przerwali zawodnicy Łuczniczki, za sprawą dwóch skutecznych bloków wychodząc na prowadzenie 10:7. Bydgoszczanie niedługo cieszyli się jednak z prowadzenia, gdyż asem serwisowym do wyrównania doprowadził Bartłomiej Grzechnik (11:11). Od tego momentu formacje ponownie zaczęły wymieniać razy, dążąc w ten sposób do wyrównanej końcówki. Przy stanie 19:18 dla MKS-u piłkę z ataku w aut posłał Mateusz Sacharewicz, a następnie kontrę skończyli będzinianie, osiągając wynik 21:18. Przez chwilę Łuczniczka nawiązała kontakt z rywalem (21:22), lecz zespół gości nie pozwolił sobie na stratę zaliczki do samego końca partii.



Wydawało się, że Łuczniczka wyciągnęła wnioski z pierwszej odsłony, gdyż po bloku w wykonaniu Michała Szalachy gospodarze objęli prowadzenie 5:2. Będzinianie powrócili z czasem do zdobywania punktów, lecz podopieczni Jakuba Bednaruka wciąż mieli przewagę, która dzięki czujności na siatce Sacharewicza zwiększyła się do czterech punktów (10:6). Przyjezdni znaleźli w końcu sposób na zmniejszenie strat, za sprawą asa serwisowego Marcina Walińskiego zbliżając się do rywala na jedno „oczko” (10:11). Drużyna z Będzina poszła za ciosem, po ataku wspomnianego przyjmującego osiągając wynik 15:14. Bydgoszczanie nie spuścili jednak z tonu, dzięki dwóm dobrym zagraniom Metodiego Ananiewa powracając na czoło stawki 19:17. Niedługo później ten sam siatkarz popisał się punktowym blokiem, wydatnie pomagając swej drużynie (21:18). Tym razem to klub z Bydgoszczy nie odpuścił prowadzenia do samego końca, wyrównując stan meczu.

Otwarcie trzeciej partii należało do Jewgienija Gorczaniuka, który popisał się serią aż czterech punktowych zagrywek z rzędu, pomagając swej drużynie zdystansować rywala (6:0). Ukrainiec sam przerwał swą passę, lecz mimo tego przewaga Łuczniczki nie ulegała wątpliwości (8:1). Gido Vermeulen wcześnie wykorzystał obie przerwy na żądanie, by jak najszybciej pobudzić swych podopiecznych do gry. Przyjezdni starali się odrabiać straty, z czasem za sprawą skutecznej serii bloków zmniejszyli oni dystans (10:13). Złą passę gospodarzy skutecznym atakiem przerwał Sacharewicz (14:11), by następnie znów zagrywką prowadzenie powiększył Gorczaniuk (16:11). Bydgoszczanie konsekwentnie utrzymywali zaliczkę punktową, po ataku Ananiewa z drugiej linii osiągając stan 22:17. Przyjezdni nie znaleźli już sposobu na przeciwnika, dlatego podopieczni Bednaruka zgarnęli kolejnego seta na swoje konto.

Po wyrównanym początku czwartej partii bezlitośnie błędy oponenta wykorzystał MKS, obejmując prowadzenie 7:4. Mimo przerwy na żądanie Jakuba Bednaruka kolejny punkt dla swego zespołu zdobył Zlatan Jordanow. Będzinianie szli za ciosem, za sprawą asa serwisowego Łukasza Kozuba odskakując przeciwnikom na sześć „oczek” (11:5). Bydgoszczanie musieli borykać się także z problemami w swojej grze, gdyż popełniali oni niewymuszony błędy, jak atak w aut Gorczaniuka (8:15). Goście spokojnie prowadzili grę, po skutecznym ataku Rafaela Araujo ustalając wynik na 19:11. Łuczniczka nie podniosła się w tej odsłonie, a to oznaczało, że o losach meczu decydował tie-break.

Ostatni set zaczął się od skutecznej gry obu ekip, a to sprawiło, że wynik oscylował wokół remisu (3:3). Przez dłuższy czas obraz gry nie ulegał zmianie, gdyż obie częstowały rywali skutecznymi atakami, jak z krótkiej Bartłomieja Grzechnika (6:6). Impas przerwali bydgoszczanie, dwukrotnie punktując blokiem (9:6). MKS dążył jednak do wyrównania, które po ataku Jordanowa stało się faktem (11:11). Set do samego końca toczył się niemalże punkt za punkt, dlatego kibice zgromadzeni w hali Łuczniczka ujrzeli grę na przewagi. Wojnę nerwów lepiej wytrzymali gracze z Będzina, stawiając pierwszy krok w stronę pozostania w PlusLidze.

MVP: Bartłomiej Grzechnik

Łuczniczka Bydgoszcz – MKS Będzin 2:3
(23:25, 25:21, 25:19, 14:25, 16:18)

Składy zespołów:
Łuczniczka: Goas (2), Gryc (7), Szalacha (5), Filipiak (11), Gorczaniuk (17), Sacharewicz (19), Kowalski A. (libero) oraz Ananiew (12), Sieńko, Bieńkowski, Bobrowski i Akala (1)
MKS: Waliński (14), Ratajczak (5), Seif (2), Grzechnik (13), Peszko (3), Araujo (22), Potera (libero) oraz Kozub (3), Klobucar (6) i Jordanow (10)

Zobacz również:
Wyniki fazy play-off PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved