Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Koniec czarnej serii. Tie-break w Sosnowcu dla GKS-u Katowice

PL: Koniec czarnej serii. Tie-break w Sosnowcu dla GKS-u Katowice

fot. Katarzyna Antczak

Do podziału punktów doszło w starciu sąsiadów tabeli. MKS Będzin podejmował GKS Katowice, a pojedynek był bardzo ważny w kontekście układu dolnej części tabeli. Ostatecznie w decydującym secie lepsi okazali się podopieczni Piotr Gruszki, którzy tym samym awansowali na 11. pozycję w ligowej tabeli.

Mecz dwóch sąsiadujących ze sobą drużyn w tabeli rozpoczął się od remisu 3:3. W zespole z Katowic punktował Karol Butryn, przyjezdni – po tym jak został zablokowany Rafael Araujo, prowadzili 8:6. Gospodarze szybko odpowiedzieli swoim rywalom, grę MKS-u napędzili Jan Klobucar oraz Rafael Araujo i był remis 10:10. Gra obu drużyn falowała, ekipa z Katowic po błędach gospodarzy prowadziła 15:13 i o pierwszą przerwę na żądanie poprosił Stelio DeRocco. Było to dobre posuniecie tego szkoleniowca, w polu zagrywki punktował Rafał Faryna i będzinianie prowadzili 17:16. Wynik oscylował wokół remisu, ciężar gry w drużynie gości wziął Paweł Pietraszko, najpierw popisał się atakiem, a kilka chwil później asem serwisowym, nieporozumienie w szeregach gospodarzy wykorzystał Emanuel Kohut i katowiczanie prowadzili 21:18. Drużyna z Będzina zbliżyła się na jeden punkt do swoich rywali (20:21), ale na niewiele się to zdało, zwycięstwo w premierowej odsłonie meczu zanotowali goście i prowadzili w spotkaniu 1:0.



Gospodarze wyciągnęli wnioski z przegranego pierwszego seta i na początku prowadzili 5:1. Przyjezdni mieli problemy z przyjęciem, byli tłem dla gospodarzy i po asie serwisowym Rafaela Araujo przegrywali 2:8. Goście nie potrafili zniwelować strat dzielących ich do MKS-u, dodatkowo popełnili błędy własne i przy stanie 8:16 o drugą przerwę poprosił trener Piotr Gruszka. W ataku nie do zatrzymania była Araujo, w polu zagrywki punktował Artur Ratajczak i na tablicy wyników widniał rezultat 19:8 dla MKS-u. Trener Piotr Gruszka dokonał wielu zmian w składzie, ale na niewiele się to zdało, jego podopieczni nadziewali się na szczelny blok MKS-u i w efekcie tego przegrali wysoko tego seta. Ostatni punkt w tej partii spotkania zdobył Jan Klobucar.

Po dziesięciominutowej przerwie MKS objął powadzenie 2:0, drużyna ze stolicy Górnego Ślaska wyrównała po asie serwisowym Emanuela Kohuta (5:5). Obie ekipy nie dawały za wygraną, przez co mecz był emocjonujący, wynik oscylował wokół remisu (9:9). Podopieczni trenera Piotra Gruszki wzmocnili swoją zagrywkę, punktowali w bloku i po ataku Karola Butryna prowadzili 14:10. Gospodarze mieli problemy z przyjęciem, nie kończyli swoich ataków, nie grali tak skutecznie, jak miało to miejsce w drugim secie spotkania. W drużynie z Katowic dobrze radzili sobie: Karol Butryn, Paweł Pietraszko, a seria błędów własnych sprawiła, że gospodarze byli w odwrocie i musieli odrabiać straty (14:19). Drużyna z Katowic kontrolowała boiskowe wydarzenia i jej prowadzenie ani przez moment nie było zagrożone, ostatecznie to GKS wygrał tego seta i prowadził w meczu 2:1.

Dla gospodarzy set czwarty był grą o pozostanie w tym spotkaniu, katowiczanie podbudowani wygraną w trzeciej partii poszli za ciosem. Na siatce skutecznie grał Emanuel Kohut i przy stanie 3:6 swoich podopiecznych przywołał Stelio DeRocco. Na niewiele się to zdało, nie do zatrzymania w ofensywie był Karol Butryn, dzięki któremu goście prowadzili 9:6. Sygnał do ataku dla miejscowej ekipy dali Bartłomiej Grzechnik oraz Marcin Waliński, będzinianie punktowali w bloku, z dobrej strony pokazał się Łukasz Kozub, który skutecznie rozdzielał piłki do swoich kolegów. Seria trudnych zagrywek Marcina Walińskiego sprawiła, że to gospodarze odrobili straty i prowadzili 15:12. Riposta gości była natychmiastowa, zmniejszyli dystans i po błędzie będzińskiej drużyny remisowali 17:17. Katowiczanie nie mogli poradzić sobie z trudnymi zagrywkami Jana Klobucara, popełnili błędy i przegrywali 17:22. Był to przełomowy moment tego seta, pomimo chwilowego przestoju w grze miejscowej ekipy wygrała ona tę partię i doprowadziła zmagania do tie-breaka.

Ostatniego seta tego meczu lepiej rozpoczęli siatkarze z Będzina, punktowy atak Araujo dał im dwupunktową przewagę (3:1). Katowiczanie wyrównali stan seta na 5:5, a w roli głównej wystąpił Emanuel Kohut. Gospodarze ponownie odskoczyli swoim rywalom na dwa punkty (7:5), ekipa gości nie pozostała dłużna, odrobiła straty i po błędzie MKS-u miała jeden punkt więcej przy zmianie stron boiska (8:7). Żadnej z drużyn nie udało się uzyskać wyraźnej przewagi, wynik oscylował wokół remisu. W roli głównej w ekipie GKS-u wystąpił Karol Butryn, po jego zbiciach goście prowadzili 11:0, błąd będzińskiej ekipy sprawił, że goście mieli piłkę meczową 14:12. Ostatecznie po zaciętym meczu dwa punkty na swoje konto zapisali katowiczanie.

MVP: Karol Butryn

MKS Będzin – GKS Katowice 2:3
(23:25, 25:13, 21:25, 25:21, 12:15)

Składy zespołów:
MKS: Waliński (16), Ratajczak (7), Klobucar (7), Seif (1), Grzechnik (14), Araujo (24), Potera (libero) oraz Kozub (1), Peszko, Gregorowicz (libero), Faryna (1) i Jordanow (1)
GKS: Komenda (1), Butryn (26), Pietraszko (11), Kohut (13), Sobański (6), Quiroga (11), Stańczak (libero) oraz Kalembka, Fijałek, Witczak (3), Kapelus i Stelmach

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved