Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Cuprum walczyło, ale to ZAKSA wygrała za trzy punkty

PL: Cuprum walczyło, ale to ZAKSA wygrała za trzy punkty

fot. Aleksandra Twardowska

Siatkarze Cuprum Lubin i ZAKSY Kędzierzyn-Koźle przystępowali do środowego meczu w roli niepokonanego. Mistrzowie Polski jednak okazali się pierwszymi pogromcami podopiecznych trenera Duflosa i zainkasowali komplet punktów. Warto jednak podkreślić, że lubinianie byli równorzędnym rywalem dla faworyzowanej ekipy Andrei Gardiniego, która objęła tym samym fotel lidera.

Obiecujący początek spotkania był ściśle związany z grą punkt za punkt. Po stronie Cuprum punkty zdobywali Estończycy (Pupart, Täht), ale odpowiadali im Deroo i Wiśniewski (4:4). Atak blok-aut Łukasza Kaczmarka dał lubinianom prowadzenie 8:7. Ozdobą tej części seta była gra obronna. Doskonale ustawiał się Michal Masny, a liczne piłki podbijał również Paweł Zatorski (10:10). Żadna z drużyn długo nie mogła znaleźć sposobu, by odskoczyć rywalom na dwa punkty. Taki stan rzeczy wynikał nie tylko z mnogości obron, ale przede wszystkim z postawy obu rozgrywających. Zarówno Toniutti, jak i Masny wykorzystywali w ataku wszystkie dostępne opcje i długo zwodzili swoich przeciwników. Dopiero seria zagrywek Roberta Tähta przyniosła najpierw kontrę, którą wykorzystał Kaczmarek, a później indywidualny błąd Buszka w ataku (17:14). Niełatwo było dziś trafić bezpośrednio w boisko, ale niepodbite przez kędzierzynian ataki Kaczmarka i Puparta dały gospodarzom prowadzenie 20:16. Dwa punkty wywalczone przez Łukasza Wiśniewskiego dołożyły emocji do wspaniałego widowiska, które fundowali kibicom siatkarze obu drużyn (19:21). Kontra Deroo z drugiej linii i punktowy blok na Kaczmarku zbliżyły ZAKSĘ na jeden punkt (22:23). Lekarstwem na przejściowe problemy Cuprum okazał się Täht, który obił blok na prawym skrzydle. Na nieszczęście gospodarzy ich licznik w tym secie zatrzymał się na 24. punkcie. Dobra postawa Torresa wespół z jeszcze jednym blokiem na Kaczmarku pozwoliły podopiecznym Andrei Gardiniego cieszyć się ze zwycięstwa 26:24.



W drugiej partii lubinianom udało się błyskawicznie uzyskać pięć punktów przewagi. Seta kapitalnie zaczął Täht (atak i blok), a Kaczmarek wybijając piłkę po bloku rywali, dał swojemu zespołowi prowadzenie 5:0. Prawdziwym bombardierem był dzisiaj Maurice Torres, który nawet nie myślał o wstrzymywaniu ręki (3:6). W środkowej części tej partii Masny grał niemal wyłącznie do Kaczmarka, ale atakujący reprezentacji Polski nie zawodził (11:7). Jeszcze lepszą skutecznością w ataku, pomimo mniejszego dorobku punktowego, popisywał się Täht. Estończyk praktycznie wcale się nie mylił, a blok mistrzów Polski nie stanowił dla niego żadnego wyzwania. W drugim secie było znacznie mniej gry środkiem, przez co ciężar walki o punkty spadł na skrzydłowych. Pomyłka Deroo w ataku i as serwisowy Kaczmarka zbudowały wyraźną przewagę Cuprum (17:11). Niewątpliwą atrakcją było to, że przegrywający zespół obiektywnie prezentował wysoki poziom sportowy. Na tym etapie nie dało się po prostu wskazać ani jednego słabego ogniwa po stronie siatkarzy z Dolnego Śląska (19:13). W końcówce seta wreszcie pokazali nam się środkowi, a ich powrót do dobrej dyspozycji splótł się w czasie ze wzrostem napięcia na boisku. Na punktowy atak Guni blokiem odpowiedział Bieniek, ale nie zmieniło to boiskowej rzeczywistości. Wszystkie kłótnie o sporne piłki (a było ich sporo) zdały się na nic. Robert Täht posłał asa na 24:16, a Łukasz Kaczmarek doprowadził do wyrównania w meczu (25:18).

Dziesięciominutowa przerwa nie wybiła gospodarzy z uderzenia. Robert Täht i spółka już po chwili zdołali prowadzić 4:1. Kędzierzynianie mieli ochotę na szybkie doprowadzenie do remisu, ale uniemożliwił im to atak Puparta po ciasnym skosie (3:5). Dwa punkty różnicy pomiędzy zespołami z południa Polski utrzymywały się przez dłuższy czas. Na lidera ZAKSY zaczął wyrastać Sam Deroo, ale w bezpośrednim pojedynku z Tähtem został zablokowany (8:10). Upragniony remis zagwarantował gościom mało widoczny Rafał Buszek (10:10). Tymczasem bloki na Kaczmarku i Guni szybko dały dwa „oczka” przewagi mistrzom Polski, doprowadzając jednocześnie do całkowitej zmiany sytuacji na boisku (12:10). Z bardzo dobrej strony pokazywał się Pupart. Doświadczony przyjmujący z Estonii najpierw zmieścił piłkę między siatką a blokiem Torresa, by chwilę później zatrzymać Portorykańczyka (13:13). Na dobre rozegrał się również Rafał Buszek, który zaczął regularnie punktować w ataku i posłał skrót na 17:16 dla ZAKSY. Uwaga kibiców była teraz rozproszona pomiędzy dużą liczbę graczy. Wielu było bohaterów, równie dużo widowiskowych akcji. Wszystko to zaowocowało grą punkt za punkt i olbrzymimi emocjami w końcówce (22:22). Po stronie Kędzierzyna-Koźle należy pochwalić środkowych. Bieniek wraz z Wiśniewskim zaczęli przynosić swojemu zespołowi coraz więcej dobrego w ataku. Blok Wiśniewskiego na Puparcie dał przyjezdnym pierwszą piłkę setową (25:24). Na pewno innego finału spodziewali się gracze Cuprum, ale odpuszczona przez nich lekka zagrywka Mateusza Bieńka minimalnie dotknęła linii bocznej (24:26).

Podobnie jak w dwóch poprzednich partiach lubinianie zdołali wypracować sobie dwa punkty przewagi (2:0). Jednak tym razem siatkarze trenera Gardiniego odrobili straty najszybciej, jak to było możliwe, gdyż as serwisowy Bieńka dał wyrównanie 2:2. Mistrzowie Polski nie poszli jednak za ciosem i pozwolili gospodarzom odbudować przewagę za sprawą bloku Haina (6:4). Z kolei blok Bieńka na niemalże nieomylnym jak dotąd Robercie Tähcie dał siatkarzom z Opolszczyzny prowadzenie 11:10, które urosło o jeden punkt po błędzie Dawida Guni. Imponująco wyglądała gra w asekuracji po obu stronach siatki. Z jednej strony na dziewiątym metrze piłki ratował Rafał Buszek, z drugiej widoczny w tym elemencie był Marcin Kryś. Blok na Puparcie nieco oddalił zawodników z Lubina od wyjścia z tej rywalizacji z choćby jednym dużym punktem (13:16). Jednak dwa gwoździe w wykonaniu Haina i dotychczasowa postawa gospodarzy dawały nadzieję, że nic w tym meczu nie jest jeszcze rozstrzygnięte (15:17). Udzielające się zawodnikom nerwy przyniosły to, czego dzisiaj było wyjątkowo mało – błędy. Cuprum powoli zbliżało się do rywali, ale wciąż to ZAKSA była z przodu (20:18). Kontra Kaczmarka dała nawet lubinianom bezpośredni kontakt z rywalami (20:21), ale ostatnie słowo należało do gości. Wydawać się może, że Tähtowi i Kaczmarkowi zabrakło nieco sił, a bez ich skutecznych ataków gospodarzom nie udało się odnieść zwycięstwa (20:25).

MVP: Mateusz Bieniek

Cuprum Lubin – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 1:3
(24:26, 25:18, 24:26, 20:25)

Składy zespołów:
Cuprum: Kaczmarek (27), Pupart (13), Täht (21), Gunia (6), Masny (1), Hain (7), Kryś (libero) oraz Terzić i Patucha
ZAKSA: Toniutti (2), Buszek (12), Wiśniewski (13), Bieniek (15), Torres (15), Deroo (16), Zatorski (libero) oraz Szymura, Jungiewicz i Semeniuk (2)

Zobacz także:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved