Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PL: Bezcenne trzy punkty Łuczniczki w meczu z GKS-em

PL: Bezcenne trzy punkty Łuczniczki w meczu z GKS-em

fot. Katarzyna Antczak

Niezwykle cenne zwycięstwo odnieśli siatkarze bydgoskiej Łuczniczki, którzy pokonali we własnej hali GKS Katowice. Po dwóch setach na tablicy wyników widniał remis 1:1, jednak po dziesięciominutowej przerwie podopieczni trenera Jakuba Bednaruka byli wręcz nie do zatrzymania i zmietli rywali, zdobywając bezcenne trzy punkty w ligowej tabeli.

Początek spotkania okraszony był sporym chaosem na boisku, który sprawiał, że drużyny nie wystrzegały się błędów własnych. Na tej grze skorzystał GKS, wychodząc na prowadzenie po dwóch błędach w ataku Metodiego Ananiewa i asie serwisowym Gonzalo Quirogi (5:3). Przez chwilę na tablicę wyników wrócił remis, lecz goście odzyskali swe prowadzenie, po zablokowaniu Bartosza Filipiaka osiągając wynik 10:7. Złą serię swych podopiecznych próbował przełamać Jakub Bednaruk, biorąc czas dla zespołu. Po przerwie Łuczniczka zdobyła punkt, a z czasem zaczęła gonić swego przeciwnika (11:12). Bardzo długa akcja przyniosła bydgoszczanom wyrównanie (13:13). Następnie asem serwisowym oraz skutecznym atakiem popisał się Filipiak, wyprowadzając swych kolegów na prowadzenie. Tym razem to Piotr Gruszka wziął przerwę dla swego zespołu, która okazała się dobrym pomysłem, gdyż gracze z Katowic dogonili oponentów (15:15). Od tego momentu formacje zaczęły rywalizację punkt za punkt, powoli dążąc do „końcówki”. Impas przerwali gospodarze, osiągając rezultat 21:19 po dwóch skutecznych atakach Ananiewa. Z tego powodu trener GKS-u ponownie wziął czas dla swych graczy. Po powrocie na parkiet do końca trwała walka o zwycięstwo, w której lepsi okazali się gospodarze.



Gdy drużyny powróciły na parkiet, nadal żadna ze stron nie mogła zdobyć wyraźnej przewagi. Klub z Bydgoszczy mógł liczyć na Filipiaka. Atakujący swym udanym atakiem ustalił wynik na 4:4. Rywalizacja między zespołami stawała się coraz bardziej zacięta, lecz w pewnym momencie GKS znalazł sposób na rywala, odskakując na trzy punkty (9:6). Łuczniczka powróciła do zdobywania „oczek”, lecz katowiczanie mieli przewagę na boisku, a po udanej zagrywce Macieja Fijałka goście wyszli na prowadzenie 13:8. Bydgoszczanom zdarzały się proste błędy, jak nieskończona przechodząca piłka przez Wojciecha Jurkiewicza. Takie wpadki mocno utrudniały formacji gonienie niekorzystnego wyniku (10:15). Im odsłona szła w dalszą fazę, tym GKS zbliżał się do jej wygrania. Goście utrzymywali bowiem swe prowadzenie, w czym błędami pomagali rywale, gdyż zarówno Jakub Rohnka, jak i Michał Szalacha zepsuli zagrywki (16:21). Pod koniec seta gospodarze jeszcze starali się odrobić straty, lecz ostatecznie przyjezdni zdobyli 25 punkt.

Nieco lepiej do rywalizacji po dziesięciu minutach przerwy powrócili gracze z Bydgoszczy, obejmując prowadzenie 3:1. Gospodarze przy budowie przewagi mieli sporą dawkę szczęścia, gdyż po serwisie Ananiewa piłka „zatańczyła” na siatce, spadając w boisko. Po chwili Łuczniczka dołożyła blok, a przyjezdni pomyli się w ataku, dlatego na tablicy wyników widniał rezultat (8:3). Piotr Gruszka szybko zareagował na niemoc podopiecznych, prosząc o przerwę. Ta okazała się dobra w skutkach, gdyż GKS zrobił przejście. Gracze z Katowic starali się szybko złapać kontakt z przeciwnikiem, lecz przy ataku Jewgienija Gorczaniuka blokujący wpadli w siatkę, oddając punkt przeciwnikowi. Łuczniczka poszła za ciosem, zdobywając kolejne „oczko” po skutecznym bloku ze strony Michała Szalachy (11:6). Powiększenie przewagi swojego zespołu zapewnił Ananiew, blokując Dominika Witczaka oraz Karola Butryna (15:8). Trener GKS-u starał się wspomóc swą drużynę kolejnym czasem, lecz zawodnicy ze śląskiego klubu nie potrafili powrócić na właściwe tory, popełniając kilka znaczących błędów własnych (9:18). Podopieczni Bednaruka do samego końca bardzo pewnie utrzymywali swą przewagę, powracając na prowadzenie w całym spotkaniu.

Czwarta partia meczu zaczęła się ze wskazaniem na Łuczniczkę, która oprócz dobrej gry korzystała z błędów rywali. Po udanym ataku Wojciecha Jurkiewicza bydgoszczanie wyszli na prowadzenie 6:3. Niedługo później blokiem popisał się Gorczaniuk, na co zareagował Gruszka, przerywając grę (8:4). Czas okazał się dobrym rozwiązaniem, gdyż po powrocie na parkiet GieKSa zdobyła trzy punkty z rzędu. Gospodarze powrócili jednak do swej przewagi, choć w tym pomogli przyjezdni, nieco gubiąc się w swojej grze (12:8). Gracze z Katowic nie składali jednak broni, a po asie serwisowym Quirogi zbliżyli się oni do przeciwnika (11:13). Po chwili jednak show na parkiecie stworzył Filipiak, dokładając asa serwisowego i udany atak (16:11). Trener GKS-u znów poprosił o przerwę, lecz ta nie przyniosła spodziewanych rezultatów (17:11). Z czasem jednak przyjezdni jeszcze poderwali się do walki. Za sprawą skutecznego bloku na Filipiaku zawodnicy ze Śląska przekonali Bednaruka do wzięcia przerwy (16:19). Po powrocie na parkiet bydgoszczanie kurczowo trzymali się przewagi, jednakże przyjezdni krok po kroku zbliżali się do przeciwnika. Skuteczny blok na Filipiaku sprawił, że na tablicy pojawił się wynik 23:22. Końcówka należała już do Łuczniczki, która tym samym zgarnęła trzy punkty do tabeli PlusLigi.

MVP: Bartosz Filipiak

Łuczniczka Bydgoszcz – GKS Katowice 3:1
(25:23, 20:25, 25:13, 25:22)

Składy zespołów:
Łuczniczka: Ananiew (13), Goas (3), Jurkiewicz (8), Szalacha (7), Filipiak (20), Gorczaniuk (8), Kowalski (libero) oraz Rohnka (3), Bieńkowski i Bobrowski
GKS: Witczak (8), Kapelus (6), Pietraszko (12), Fijałek (1), Kohut (3), Quiroga (13), Mariański (libero) oraz Krulicki, Komenda, Butryn (8) i Sobański (1)

Zobacz również:
Wyniki i tabela PlusLigi

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-01-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved