Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Piotr Pluszyński: Wszystko jest przed nami

Piotr Pluszyński: Wszystko jest przed nami

fot. Klaudia Piwowarczyk

W sezonie 2017/2018 dwie ostatnie drużyny po fazie zasadniczej spadły z PlusLigi. Obok Dafi Społem Kielce był to BBTS Bielsko-Biała. – Musimy zorientować się, jaki będzie budżet, na jakich zasadach zagramy w pierwszej lidze. Ponadto swoją ocenę wyda rada nadzorcza klubu. To wszystko jest przed nami. Ale jeszcze raz powtórzę, że w I lidze zagramy – zaznaczył prezes klubu z Bielska-Białej Piotr Pluszyński.

Siatkarze BBTS-u Bielsko-Biała do ostatniego meczu walczyli o pozostanie w lidze. Nie udało im się jednak wygrać z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie, przez co z 19 punktami zajęli 15. miejsce i do znajdującej się oczko wyżej Łuczniczki zabrakło im dwóch punktów. Tym samym bielszczanie opuścili szeregi PlusLigi. Jak zapewnia prezes klubu, nie oznacza to, że zespół zniknie z siatkarskiej mapy Polski. BBTS wystartuje bowiem w I lidze. – Nic na to nie wskazuje, byśmy mieli nie wystartować w nowym sezonie w I lidze. Ale najpierw musimy porozmawiać z prezydentem miasta, panem Jackiem Krywultem, sponsorami, czyli wszystkimi osobami, które nam pomagały. Musimy zorientować się, jaki będzie budżet, na jakich zasadach zagramy w pierwszej lidze. Ponadto swoją ocenę wyda rada nadzorcza klubu. To wszystko jest przed nami. Ale jeszcze raz powtórzę, że w I lidze zagramy – skomentował Piotr Pluszyński.



Bielszczanie bardzo słabo weszli w sezon. Po ośmiu kolejkach BBTS z trzema punktami plasowali się na ostatniej lokacie. Dopiero po zmianie trenera na Pawła Gradowskiego zespół zaczął prezentować się lepiej, jednak wciąż pozostawał w strefie spadkowej. Po 27. kolejce udało im się uciec na 15. miejsce, jednak nie zdołali go utrzymać. – Problemem było to, że zbyt długa była ta seria porażek. Ona fatalnie wpłynęła psychicznie na zespół. A przecież siatkarze mieli umiejętności i potencjał potrzebny do utrzymania się w ekstraklasie. Pokazali to w wielu meczach. Im wyższa była klasa rywala, tym graliśmy lepiej. Z kolei z drużynami teoretycznie słabszymi, będącymi w naszym zasięgu, akurat się męczyliśmy. Bywało i tak, że często nie potrafiliśmy wygrać seta czy meczu, choć brakowało nam zaledwie jednego punktu. W takiej sytuacji zęby bolały, nawet, gdy były sztuczne…

źródło: sportdziennik.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved