Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Piotr Pajda: Agresja kibiców jest istotą całej sprawy

Piotr Pajda: Agresja kibiców jest istotą całej sprawy

fot. MKS SAN-Pajda

Powracamy do wydarzeń z minionej soboty, które miały miejsce w Sędziszowie Małopolskim na meczu II ligi kobiet. Tym razem oddamy głos trenerowi zespołu SAN-Pajdy Jarosław. – Z jednej strony na szali „sporu” leżą żółta kartka za uwagi kierowane pod adresem sędziego oraz czerwona za wkroczenie w strefę zmian, a także okazywanie radości przez sztab szkoleniowy – z drugiej zaś napaść fizyczna i kopanie fizjoterapeuty oraz próba agresji w kierunku zawodniczek schodzących do szatni – mówi Piotr Pajda.

Wydarzeniom, które miały miejsce podczas meczu o mistrzostwo II ligi kobiet gr. IV pomiędzy TS-em MKS SAN-Pajda Jarosław a KS-em Marbą Sędziszów Małopolski rozgrywanym w dniu 18.11 br. poruszono już tyle bocznych wątków i padło już tak wiele zastępczych komentarzy, że władze naszego klubu poważnie zastanawiały się nad sensem reagowania po tym feralnym dla obu klubów zdarzeniu – mówi trener Piotr Pajda. Na co dzień nie wdajemy się w publiczną dyskusję, a tym bardziej „bijatykę” werbalną w podrzędnych dla naszej strategii kwestiach. Koncentrujemy się na solidnej pracy i patrzymy na jej efekty, próbując stale wyciągać najlepsze wnioski na kolejne lata swojej pracy. Między innymi za takie podejście – odmienne od stereotypowego – postrzegani jesteśmy przez niektórych jako aroganci i cwaniacy. Jednak to właśnie inny styl definiowania celów naszego projektu i prowadzenia klubu pozwolił nam, w ciągu 7 lat, zaistnieć na siatkarskiej mapie kobiecej siatkówki. Owocem naszej pracy był chociażby awans w ubiegłym sezonie do finału mistrzostw Polski kadetek i juniorek oraz brązowy medal w młodzieżowych mistrzostwach Polski (Młodej Lidze Kobiet). Od kilku lat regularnie dostarczamy zawodniczki do młodzieżowych reprezentacji Polski i Szkoły Mistrzostwa Sportowego, a z trenującą na co dzień w naszym klubie jarosławską młodzieżą gramy o wysokie miejsca w rozgrywkach o mistrzostwo II ligi kobiet – przypomina szkoleniowiec, sponsor i twórca klubu.



W minioną sobotę SAN-Pajda Jarosław grał wyjazdowe spotkanie z Marbą Sędziszów Małopolski. Mecz zakończył się wygraną jarosławianek 3:2, ale po spotkaniu głośno było o wydarzeniach pozasportowych, które miały miejsce w sędziszowskiej hali. – Ponieważ w chwili obecnej, po chuligańskich zajściach podczas meczu w Sędziszowie, istnieje poważne ryzyko ominięcia istoty tego karygodnego wydarzenia, postanowiliśmy przedstawić swoją relację tamtych wydarzeń – mówi nam Piotr Pajda. – Ze względu na przekonanie o wyższości interesów choćby podkarpackiej siatkówki nad osobistymi ambicjami – po rozróbie autorstwa kilku sędziszowskich kibiców, na stronie klubowej Marby apelowałem o wyciszenie emocji i wyciągnięcie wniosków, deklarując gotowość potraktowania zdarzenia jako incydent, który w tym biznesie może się zdarzyć. Niestety ze strony władz klubu z Sędziszowa nie nastąpiła właściwa reakcja. W efekcie błędnej logiki polegającej na obronie przez atak „wypuszczone zostały podjazdy”, których zadaniem było rozdmuchanie lokalnego sporu do rozmiarów afery krajowej. Jest to przykład kompletnego braku odpowiedzialności i strzał nie tylko w kolano, ale zwyczajnie w głowę. Może więc i dobrze ostatecznie się stało, bo jak czyjaś „głowa dzisiaj spadnie”, to w kolejnych tego typu historiach osoby odpowiedzialne za ich kreowanie będą postępować z większym wyczuciem – nie ukrywa trener zespołu z Jarosławia.

– Pomimo chęci rozmydlenia całego zajścia i przekierowania obserwatorów na boczne wątki istotą wydarzeń pozostaje niedopuszczalny akt napaści fizycznej kibica na członka sztabu szkoleniowego naszego zespołu, który miał miejsce podczas sobotniego meczu. Choćby wszystkie portale tego świata i różnej maści media przyjęły podsuwaną przez środowisko sędziszowskie retorykę opartą na eksponowaniu kwestii o drugorzędnym znaczeniu – bezdyskusyjny pozostanie fakt agresji na naszą ekipę, wyrażony kopnięciem naszego fizjoterapeuty oraz próbą „interwencji” kierowanej do naszych zawodniczek przez innego agresywnego kibica w korytarzu prowadzącym do naszej szatni, która na szczęście w porę została powstrzymana – mówi Piotr Pajda. Niestety zdarzenia tego nie zarejestrowały kamery obecne w hali. – Faktem jest, że kamera naszego statystyka nie mogła zarejestrować tych wydarzeń, jednak przedstawiliśmy już wiarygodne oświadczenia z tych zajść. Mamy relacje zarówno poszkodowanych, jak i świadków. Związani z Sędziszowem komentatorzy próbują wmówić opinii publicznej, że nasza ekipa zasłużyła na chamską agresję i karę w postaci kopniaków oraz wyzwisk… Może więc, by nie tracić czasu, przejdźmy od razu do ustalenia, czy skopać członka sztabu szkoleniowego można po pierwszym przejawie radości z wygranego seta, czy dopiero po trzecim? A trenera o nietolerowanej osobowości i nadmiernej dynamice – od razu strzelić w twarz i siłą wyprowadzić z hali gospodarza zawodów…? To zwykła paranoja! Niestety jednak z takim przekazem mamy dzisiaj do czynienia – uważa Piotr Pajda, który w spotkaniu tym został ukarany żółtą, a potem czerwoną kartką.

Z jednej strony na szali „sporu” leżą żółta kartka za uwagi kierowane pod adresem sędziego oraz czerwona za wkroczenie w strefę zmian, a także okazywanie radości przez sztab szkoleniowy. Z drugiej zaś napaść fizyczna i kopanie fizjoterapeuty oraz próba agresji w kierunku zawodniczek schodzących do szatni – zauważa trener zespołu z Jarosławia. – Historia jest nam znana. Jeśli doszło do naruszenia bezpieczeństwa w czasie meczu, to Wydział Dyscypliny najpewniej pochyli się nad tą sytuacją pod kątem odpowiedniego zabezpieczenia meczu przez organizatora, czyli klub z Sędziszowa. Jeśli chodzi o panią sędzię, postąpiła bardzo dobrze. Najważniejsze jest bezpieczeństwo uczestników meczu, a w dalszej kolejności żeby został on dokończony. W tym przypadku kibice, wobec których było podejrzenie niestosownego zachowania, zostali wyproszeni, a drużyna z Jarosławia wróciła na plac gry… Jeśli chodzi o czerwoną kartkę, w tym przypadku dla trenera gości, to taka sytuacja nie jest niczym szczególnym. Sędzia nie musi takiej kary nawet uzasadniać. Uzasadnia się jedynie wykluczenia i dyskwalifikacje – mówi z kolei na łamach portalu nowiny24.pl przewodniczący Wydziału Sędziowskiego PZPS, Wojciech Maroszek.

Zespół z Sędziszowa Małopolskiego wysłał do PZPS-u protest, w którym domaga się ukarania trenera zespołu SAN-Pajdy oraz weryfikacji wyniku spotkania na 3:0 dla Marby w związku z opuszczeniem przez zespół gości pola gry po czwartym secie. Sędziszowianie wysłali do PZPS-u również zapis wideo spotkania, niestety pozbawiony dźwięku. Sprawą na pewno zajmie się zarówno Wydział Rozgrywek, jak i Wydział Dyscypliny PZPS, które muszą dogłębnie zbadać sprawę i podjąć odpowiednie decyzje. – My z kolei oczekujemy zdecydowanego potępienia czynów, które miały miejsce na hali w Sędziszowie i daleko idących konsekwencji, gdyż rzecz idzie o chuligaństwo i agresję. Decyzje podejmowane w tej sprawie przez Wydział Dyscypliny PZPS będą wykładnią i na długie lata rozstrzygną, czy zaniedbania w przygotowaniu obiektów sportowych do organizacji meczów siatkarskich, które umożliwiają ataki kiboli i przemoc fizyczną w stosunku do drużyny przeciwnej, a także brak odpowiedniej reakcji ze strony organizatora, będą tolerowane. Głęboko wierzymy, iż swoją decyzją WD PZPS jasno pokaże, że w środowisku siatkarskim tego typu postawy są nie tylko nietolerowane, ale surowo karane – ocenia Piotr Pajda. – Jakiekolwiek nie byłoby zachowanie naszego fizjoterapeuty, wyrazistość i osobowość trenera oraz sposób prowadzenia zespołu przez sztab szkoleniowy – nikt nie ma prawa wymierzać „własnej sprawiedliwości. I raz jeszcze podkreślam, to właśnie jest istota całego zdarzenia, a nie kolor kartki, forma wyrażanej radości czy styl komunikacji werbalnej, która z naszej strony miała miejsce owego dnia – kończy swoją wypowiedź trener zespołu z Jarosławia.

Klub SAN-Pajda wobec zarzutów o rzekomym prowokacyjnym i wulgarnym zachowaniu trenera podczas meczu opublikował na swoim profilu na Facebooku filmy, którymi broni własnej wersji wydarzeń. Brzmi ona następująco: „Nawet w krytycznych i niezwykle emocjonalnych momentach z naszej strony nie było jakichkolwiek prowokacji czy nadmiernie impulsywnej reakcji, dostarczających kibicom Sędziszowa argumentów do zachowań agresywnych i napaści. Zarzuty formowane przez Marbę Sędziszów Małopolski nie mają także odzwierciedlenia w uwagach zapisanych przez sędziów w protokole meczowym”.

Z pewnością na łamach Strefy Siatkówki poinformujemy o decyzjach, jakie zapadną po tym feralnym meczu w Wydziale Rozgrywek oraz Wydziale Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved