Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Piotr Orczyk: Liczę, że ten sezon będzie równie udany, co poprzedni

Piotr Orczyk: Liczę, że ten sezon będzie równie udany, co poprzedni

fot. Jan Vanmedegael

Piotr Orczyk już od 2015 roku broni barw mistrza Belgii Knack Roeselare. Polski przyjmujący w tym sezonie do tej pory z racji problemów ze zdrowiem nie grał w pełnym wymiarze. – Powoli jednak wszystko się stabilizuje, dostaję kolejne szanse i je wykorzystuję. Patrzę pozytywnie w przyszłość. Czeka nas jeszcze wiele ważnych meczów i liczę, że ten sezon będzie równie udany co poprzedni – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki. Już niebawem meczem wyjazdowym z Fenerbahce Stambuł jego drużyna rozpocznie występy w Lidze Mistrzów. Grupa, do jakiej trafił Knack Roeselare, jest jednak niezwykle trudna, bowiem są w niej jeszcze Cucine Lube Civitanova i Sir Colussi Sicoma Perugia.

Po dziewięciu kolejkach, czyli na półmetku fazy zasadniczej, macie na koncie dwie porażki i sześć zwycięstw w lidze i jesteście wiceliderem tabeli. Jak w zespole odbierane są wyniki z tej pierwszej części sezonu?

Piotr Orczyk: – Do tej pory liga nie była naszym priorytetem, ale wyniki, jakie w niej osiągnęliśmy, uważam za dobre. Trener mocno rotował składem i dawał szansę wszystkim zawodnikom. Generalnie runda zasadnicza nie jest aż tak istotną częścią sezonu w Belgii. Aktualnie skupiamy się przede wszystkim na awansie do finału pucharu Belgii oraz zbliżających się meczach Ligi Mistrzów. Pierwszy półfinał pucharu mamy już za sobą ze zwycięstwem na koncie i mamy nadzieję, że również w drugim meczu wszystko pójdzie po naszej myśli.



W czym tkwią według ciebie największe rezerwy, jeżeli chodzi o grę zespołu, a co jest waszym atutem?

– Myślę, że w każdym elemencie mamy jeszcze spore rezerwy. Nie zawsze funkcjonuje to wszystko tak, jak byśmy chcieli i dużo pracujemy w tej części sezonu, aby później nasza gra wyglądała lepiej. Do tej pory dobrze funkcjonuje przyjęcie zespołu i nieźle zagrywka. Oczywiście jak co roku naszym atutem jest zgranie, bo po raz kolejny gramy w niemal niezmienionym składzie.

Liga w tym sezonie jest dziewięciozespołowa i każdy zespół w jednej kolejce pauzuje. To pomaga, przeszkadza, czy nie ma żadnego znaczenia?

– Raczej nie ma żadnego znaczenia. Można powiedzieć, że z jednej strony wytrąca trochę z rytmu meczowego, ale z drugiej to czas na dodatkową regenerację i leczenie drobnych urazów. Osobiście żałuję, że zabrakło w tym roku w lidze drużyny z Antwerpii. Był to zespół należący zwykle do czołówki i jego brak w jakimś stopniu osłabił rywalizację. Niestety zmusiły go do tej decyzji problemy finansowe.

Czy ty osobiście jesteś zadowolony z tego, co pokazałeś w tej części sezonu na boisku?

– Uważam, że mogę być zadowolony z tego, jak prezentowałem się w meczach, w których zagrałem. Natomiast ze względów zdrowotnych tych meczów nie było aż tak dużo, jakbym sobie tego życzył. Powoli jednak wszystko się stabilizuje, dostaję kolejne szanse i je wykorzystuję. Patrzę pozytywnie w przyszłość. Czeka nas jeszcze wiele ważnych meczów i liczę, że ten sezon będzie równie udany co poprzedni.

Co generalnie można powiedzieć o poziomie ligi w tym sezonie?

– Brak drużyny z Antwerpii jest na pewno osłabieniem dla poziomu ligi. Mogę natomiast powiedzieć sporo pozytywnego o drużynach, które zazwyczaj plasowały się niżej w ligowej tabeli. Chociażby Waremme, które wygrało w Maaseik czy też Guibertin, które jest bardziej niebezpieczne niż dotychczas. Po pierwszej rundzie trochę niespodziewanym liderem jest Par-ky Menen z Januszem Górskim, które świetnie sobie radzi w dotychczasowych meczach. Zmianie uległ również system play-off. Uważam, że dzięki temu końcówka rozgrywek będzie bardzo interesująca. Ciężko mi więc jednoznacznie powiedzieć, czy jest lepiej czy gorzej. Po prostu inaczej, ale równie ciekawie.

Czy po sukcesie reprezentacji Belgii, jakim było 4. miejsce na mistrzostwach Europy, daje się zauważyć wzrost zainteresowania siatkówką w tym kraju?

– Nie śledzę na co dzień belgijskich mediów, ale nie odczułem tego w żaden sposób. Zresztą z tego co wiem, sukces ten media odnotowały tylko w małych wzmiankach nie zabierających miejsca ważniejszym sportom, jakimi są oczywiście piłka nożna i kolarstwo.

Na koniec zapytam jeszcze o Ligę Mistrzów. Trafiliście do trudnej grupy z Fenerbahce i dwoma topowymi włoskimi zespołami. W poprzednim sezonie pokazaliście, że możecie powalczyć z najlepszymi. Z jakimi nadziejami i nastawieniem przystępujecie do tych rozgrywek w tym sezonie?

– Cel jak zawsze mamy taki sam, czyli wyjście z grupy. Czy to jest realne biorąc pod uwagę skład naszej grupy? Ciężko powiedzieć. My na pewno wierzymy, że jest. Przede wszystkim jednak gra w Lidze Mistrzów to dla nas swego rodzaju nagroda za czas spędzony na treningach. To są mecze, na które wszyscy w klubie czekają i którym towarzyszą dodatkowe emocje, niespotykane na krajowym podwórku. Być może to pozwala nam wchodzić na nasz najwyższy poziom i grać na równi z teoretycznie lepszymi od nas. Prawdopodobnie zwycięstwo z którąś z włoskich drużyn będzie czymś niezwykle trudnym, ale jeśli trafilibyśmy na ich gorszą dyspozycję, to czemu nie mielibyśmy pokusić się o jakąś niespodziankę? W sumie co roku takie sprawiamy, więc liczę, że ten sezon nie będzie wyjątkiem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-05

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved