Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ORLEN Liga > Piotr Matela: Zawsze trzeba bić się do końca

Piotr Matela: Zawsze trzeba bić się do końca

fot. Łukasz Krzywański

– Trzeci set pokazał, że to był rywal w naszym zasięgu. Nie twierdzę, że ten mecz byśmy wygrali, bo jednak po drugiej stronie siatki było znacznie większe doświadczenie, ale bić się trzeba zawsze do końca. Nie mieliśmy nic do stracenia, ale zabrakło nam trochę chłodnej głowy. Momentami na boisku było za dużo nerwowości, szczególnie przy prostych piłkach – powiedział szkoleniowiec Atomu Trefla, Piotr Matela, po porażce z zespołem z Dąbrowy Górniczej.

Mimo że siatkarki Tauronu MKS Dąbrowa Górnicza zdobyły trzy punkty w Sopocie, to zwycięstwo nie przyszło im łatwo. Szczególnie od trzeciego seta musiały wzmóc czujność, bo gospodynie nabrały ochoty do walki. – Możemy być pod wrażeniem tego, jak w tym sezonie gra Atom Trefl. W jego barwach grają młode dziewczyny, które napsuły już krwi wielu faworytom. Dlatego byłyśmy przygotowane na ich dobrą postawę. Wcale nas ona nie zaskoczyła. Szczególnie w trzecim secie zagrały bardzo solidnie, a my mamy taką sytuację w tabeli, że nie możemy już sobie pozwolić na żadne straty punktowe oraz na porażki, tym bardziej cieszymy się, że mecz skończył się naszą wygraną – podsumowała Izabela Lemańczyk.



Szczególnie dwa pierwsze sety toczyły się pod dyktando dąbrowianek, ale dziesięciominutowa przerwa wybiła je nieco z uderzenia, a siatkarkom z Sopotu pozwoliła na złapanie oddechu. Od trzeciej odsłony trwała bardziej wyrównana walka, ale ostatecznie gospodynie musiały obejść się smakiem jakiejkolwiek zdobyczy. – Dwa pierwsze sety były tragiczne w naszym wykonaniu. Ale porozmawiałyśmy sobie w szatni, a po przerwie obudziłyśmy się z letargu. Zaczęłyśmy się cieszyć z gry – skomentowała Magdalena Damaske. – Niestety, w czwartym secie zdarzył nam się kolejny przestój, więc nie mamy się z czego cieszyć – dodała przyjmująca pomorskiego zespołu.

Gdyby nie przestój w czwartej odsłonie, to gospodynie mogłyby pokusić się o urwanie choćby punktu podopiecznym trenera Serramalery, co byłoby dla nich dużym osiągnięciem. – Punkt byłby dla nas bardzo cenny, szczególnie w meczu z tak mocnym przeciwnikiem. Szkoda, że nie udało nam się go zdobyć, ale cały czas uczymy się i staramy się poprawiać naszą grę. Myślę, że i tak jest coraz lepiej – oceniła Alicja Wójcik, która odniosła się do lepszej postawy sopockiej ekipy w drugiej części spotkania. – Trener dał nam kilka wskazówek. My się bardzo nakręciłyśmy. Bardzo chciałyśmy pokazać się z lepszej strony. Udało nam się to w trzecim secie, ale w czwartym przydarzył nam się przestój. Nie skończyłyśmy kilku piłek – dodała zawodniczka Atomu Trefla.

Sopociankom nie udało się sprawić niespodzianki, ale ich szkoleniowiec zadowolony był z faktu, że jego podopieczne przebudziły się po dwóch słabszych setach. – Mimo niekorzystnego dla nas wyniku dziewczyny pokazały walkę i trochę charakteru. Trzeci set pokazał, że to był rywal w naszym zasięgu. Nie twierdzę, że ten mecz byśmy wygrali, bo jednak po drugiej stronie siatki było znacznie większe doświadczenie, ale bić się trzeba zawsze do końca – podkreślił Piotr Matela. – Nie mieliśmy nic do stracenia, ale zabrakło nam trochę chłodnej głowy. Momentami na boisku było za dużo nerwowości, szczególnie przy prostych piłkach – zakończył szkoleniowiec Atomu Trefla.

źródło: inf. własna, youtube.com

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ORLEN Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved