Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Łukasik: Nikt już na nas nie stawia

Piotr Łukasik: Nikt już na nas nie stawia

fot. Klaudia Piwowarczyk

Po wygraniu 3:2 z Espadonem Szczecin bielszczanie po raz pierwszy w tym sezonie mogli cieszyć się ze zwycięstwa. Niechlubna seria dziewięciu porażek z rzędu została przerwana. – Mam nadzieję, że to będzie pozytywny bodziec do dalszej dobrej pracy, którą wykonujemy na treningach – nie ukrywał radości najlepszy zawodnik tego spotkania, Piotr Łukasik.

Patrząc z waszego punktu widzenia, można powiedzieć – wreszcie. Czy to zwycięstwo spowoduje, że się odblokujecie w kolejnych meczach i doda wam większej pewności siebie?



Piotr Łukasik:Niezwykle się cieszymy z tego zwycięstwa. Mam nadzieję, że to będzie pozytywny bodziec do dalszej dobrej pracy, którą wykonujemy na treningach. Nie ukrywam, że ta seria dziewięciu porażek bardzo nas bolała i siedziała nam w głowach, co zresztą widać było po początku spotkań, które graliśmy. Każdy mecz rozpoczynaliśmy nerwowo, niepewnie i nie była to nasza gra. Ciężko być pewnym swoich umiejętności, kiedy po zakończeniu spotkania nie zdobywa się punktów. W meczu z Espadonem sam grałem katastrofalnie pierwszego i drugiego seta, dopiero bodziec Kuby Buckiego pokazał mi, że można wejść z ławki i zaserwować skutecznie i mocno dwie zagrywki, co mnie pobudziło w dalszej części meczu. Te zdobyte dwa punkty są dla nas jak złoto. Zaczęliśmy grać mecze z przeciwnikami, z którymi powinniśmy nawiązywać wyrównaną walkę. Z Będzina nie udało się przywieźć punktów, dziś wygraliśmy 3:2 z Espadonem Szczecin, który zaskakuje bardzo pozytywnie w tym sezonie. W najbliższym spotkaniu gościmy u siebie Łuczniczkę Bydgoszcz i wyjeżdżamy do Kielc. Zrobimy wszystko, żeby w tych meczach połapać jak najwięcej punktów, bo wiemy, o co gramy. Wprawdzie zespoły te troszeczkę nam uciekły. niemniej my będziemy je gonić. Najważniejsze są te mecze bezpośrednie między nami.

W tym meczu trener trafił ze zmianami. To wprowadzenie Jakuba Buckiego i Bartosza Janeczka odmieniło waszą grę po pierwszym wysoko przegranym secie.

– Oczywiście, że tak. Od kilku meczów wychodziliśmy stałą szóstką, niemniej punktów nie zdobywaliśmy, co od razu przekłada się na brak pewności siebie. Trener w spotkaniu ze szczecinianami wprowadził do gry Kubę i Bartka i zmiany te przyniosły spodziewany efekt. Bartek Janeczek super spisuje się na treningach, tak samo zresztą Kuba Bucki i oby więcej takich trafionych decyzji, oby więcej takich cennych punktów i liczymy na dalsze sukcesy.

Czy zagrywka i blok zdecydowały o waszym zwycięstwie?

 – Tak. Mamy jako zespół olbrzymie warunki fizyczne, przez co nasze procenty w przyjęciu są dużo słabsze na tle innych drużyn, nawet najsłabsze według statystyk. Pracujemy nad tym elementem i myślę, że to będzie szło cały czas do przodu. Niemniej takie elementy jak blok czy atak z wysokich piłek będą zawsze po naszej stronie, także mamy czym grać. Pozostaje tylko wyeliminować czy troszeczkę zatrzeć te nasze słabe punkty, żeby podskoczyły te lepsze i będziemy sprawiać niespodzianki. Teraz już nikt na BBTS Bielsko-Biała nie stawia, wszyscy nas spisali na straty i że spadniemy z tej ligi, ale postaramy się jeszcze namieszać.

W całym sezonie macie problem z wyeliminowaniem serii straconych punktów. W dzisiejszym meczu także one się pojawiły. Co jest tego przyczyną?

– Tak jak powiedziałem, mamy problemy z przyjęciem zagrywki szczególnie typu float. Jak wiadomo jest ona teoretycznie łatwiejsza do przebicia i nie ma w niej aż tyle ryzyka, a my w tych ustawieniach się blokujemy, bo nie ma dokładnego przyjęcia i troszeczkę nam wtedy brakuje w ataku. Te nasze przestoje przy zagrywce typu float to jest zdecydowanie nasz problem.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved