Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Piotr Łuka nie poprowadzi już Stali

Piotr Łuka nie poprowadzi już Stali

fot. stalnysa.pl

Na spore zmiany zanosi się w Stali AZS PWSZ Nysa, która minione rozgrywki zakończyła dopiero na piątym miejscu. Drużyna ma przejść gruntowną przebudowę, a jej szkoleniowcem nie będzie już Piotr Łuka, chociaż nyscy działacze chcą, aby pozostał w klubie i współpracował z nowym trenerem Stali. Jego nazwisko mamy poznać w ciągu najbliższych dni.

Miniony sezon nie był zbyt udany dla Stali AZS PWSZ Nysa. Drużyna z Opolszczyzny miała walczyć o czołowe lokaty w I lidze, a nawet o awans do PlusLigi, tymczasem już ćwierćfinałowa porażka z APP Krispolem Września wyeliminowała ją z walki o medale. Ostatecznie sezon skończyła na piątym miejscu, które jednak w Nysie nikogo nie satysfakcjonuje. – Jest to wynik poniżej naszych możliwości. Uważam, że powinniśmy mieć minimum brązowy medal na szyi. Przecież zespół miał stworzone dużo lepsze warunki niż w poprzednim sezonie. Został utrzymany jego trzon, ale wzmocniony klasowymi zawodnikami jak Piotrowski, Rawiak czy Wolański, a tak naprawdę tylko ostatni z nich dużo czasu spędził na boisku – podkreślił Jacek Jaczenia, prezes Stali, według którego jedną z kluczowych przyczyn słabszego wyniku osiągniętego przez ekipę z Opolszczyzny była plaga kontuzji, z którą borykała się ona praktycznie przez całe rozgrywki. – Na pierwszy rzut oka wydawało się, że jesteśmy najmocniejsi. Podejrzewam, że tak byłoby, gdybyśmy cały sezon przegrali w pełnym składzie. Tak kontuzjogennego sezonu chyba jeszcze nie było w historii Stali. Chorowało nam praktycznie dziesięciu zawodników, często była taka zbieranina, grali ci siatkarze, którzy byli gotowi do gry – dodał.



Kłopoty zdrowotne nie były jedynym problemem akademików, którzy najwyraźniej nie udźwignęli ciężaru oczekiwań związanego z powrotem zespołu z Nysy do najwyższej klasy rozgrywkowej. Ponadto w trakcie sezonu zmienili obiekt. Z małej hali przenieśli się do dużego obiektu, co też nie ułatwiło im zadania. – Wszyscy zawodnicy z poprzedniego sezonu byli przyzwyczajeni do małego obiektu, a przecież przejście z małej klitki na ogromny hangar jest dużym dyskomfortem dla zawodników. Potrzeba jest dużo czasu, żeby się odnaleźli w nowej hali. Przecież pierwszą część sezonu zakończyliśmy w czołówce, a po przejściu na nowy obiekt przegraliśmy sześć meczów z rzędu – skomentował Jaczenia.

Po nieudanym sezonie zanosi się na spore zmiany kadrowe w Stali. Tym razem drużyna ma przejść gruntowną przebudowę. Przesądzone jest również to, że jej pierwszym trenerem nie będzie już Piotr Łuka, chociaż nyscy działacze chcieliby, aby pozostał w klubie i rozwijał się u boku nowego szkoleniowca. – Piotr ma wszelkie predyspozycje na dobrego trenera. Ostatni sezon był dla niego jednak bardzo trudny, bo po zakończeniu kariery siatkarskiej nie poszedł trenować do nowego klubu, tylko współpracował z chłopakami, z którymi jeszcze kilka miesięcy wcześniej grał na boisku. Wydaje mi się, że zapomniał odciąć pępowinę. W naszej polskiej mentalności to jest bardzo ważna rzecz, a trochę jej zabrakło – ocenił prezes Stali, który nie ukrywa, że już toczą się negocjacje z kandydatami na objęcie funkcji trenera w zespole z Opolszczyzny. – Jesteśmy w trakcie rozmów. Decyzje odnośnie trenera powinny zapaść w ciągu najbliższych dni. Jak wybierzemy trenera, wówczas będziemy mogli poinformować zawodników o tym, którzy z nich mogą liczyć dalej na grę w Nysie – zakończył Jaczenia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-09

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved