Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Hain: Pokazaliśmy, że potrafimy grać bez Roberta Tähta

Piotr Hain: Pokazaliśmy, że potrafimy grać bez Roberta Tähta

fot. Aleksandra Twardowska

Po dwóch setach meczu Cuprum Lubin z Asseco Resovią to lubinianie prowadzili 2:0, ale po 10-minutowej przerwie do gry powrócili rywale, odwracając losy rywalizacji. – Wielka szkoda, bo na pewno po tych dwóch pierwszych częściach spotkania wszyscy mieliśmy mocno rozbudzone apetyty na zwycięstwo za trzy punkty, bo było to w naszym zasięgu – przyznał po porażce środkowy zespołu z Dolnego Śląska, Piotr Hain.

Dwa pierwsze sety w waszym wykonaniu były prawie perfekcyjne. Chyba 10-minutowa przerwa nie zadziałała na was najlepiej?



Piotr Hain:Na pewno szkoda, że w siatkówkę gra się do trzech wygranych setów. (śmiech) Dwie pierwsze partie były w naszym wykonaniu śpiewające, nasza gra wyglądała bardzo dobrze. Jako kolektyw zagraliśmy bardzo dobrze: zagrywaliśmy, graliśmy blokiem, a do tego mądrze atakowaliśmy na wysokich piłkach. Potem ta magiczna 10-minutowa przerwa, która po raz kolejny zaczarowała drużynę, która wygrywała i mecz niestety dla nas się odwrócił. Po przerwie to zespół z Rzeszowa wyglądał tak, jak my w tych dwóch pierwszych setach, tylko rywale zaprezentowali się tak przez trzy partie. Wielka szkoda, bo na pewno po tych dwóch pierwszych częściach wszyscy mieliśmy mocno rozbudzone apetyty na zwycięstwo za trzy punkty, bo było to w naszym zasięgu. Rywal okazał się jednak lepszy, więc brawa dla niego.

W trzecim secie chyba jednak niewiele wam brakowało. Odrobiliście spore straty.

– W zasadzie zabrakło jednej, tej ostatniej piłki, którą mogliśmy podbić po ataku Jakuba Jarosza. Nie chcę się tutaj dopatrywać, co można było zrobić inaczej, ale na pewno szkoda. Ja mam osobiście duży niedosyt i z pewnością bardziej przegraliśmy te dwa punkty niż wygraliśmy jeden.

PL: Cuprum przegrało z Resovią 2:3

Po meczu w Jastrzębiu-Zdroju Michal Masny przyznał, że musicie znaleźć jakiś sposób na swoją ofensywę, w której brak Roberta Tähta. Jakby nie patrzyć chyba wam się to udało.

– Na pewno nasza gra z racji kontuzji jednej z naszych dwóch strzelb, bo nie ma co ukrywać, że Robert Täht obok Łukasza Kaczmarka jest naszą największą bronią w ofensywie, musi wyglądać inaczej niż wcześniej. Mamy ze względu na to swoje problemy, ale trzeba się odnaleźć w tej sytuacji i grać jak najlepiej w takim zestawieniu, jakie mamy. Ten zestaw zawodników również potrafi grać, co pokazał w tym spotkaniu. Moim zdaniem jeśli tylko uda nam się utrzymać poziom koncentracji i poziom naszej gry na tym poziomie, który prezentowaliśmy w dwóch pierwszych setach, to będzie dobrze. Mam nadzieję, że taki mecz będzie dla nas przełomowy, bo udowodniliśmy sobie, że Cuprum Lubin to nie tylko Robert Täht i Łukasz Kaczmarek.

Pokazaliście dwa oblicza, porównując mecz z Jastrzębskim Węglem i Asseco Resovią. Można więc uznać, że wszystko idzie w dobrą stronę?

– Mecz w Jastrzębiu-Zdroju trzeba zaliczyć do kategorii tych, które się odbyły i o których trzeba po prostu jak najszybciej zapomnieć. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, zagraliśmy tak, jak zagraliśmy i wyraźnie przegraliśmy. Na pewno spotkanie z Asseco Resovią, chociaż przegrane, przynajmniej mnie napawa optymizmem, bo pokazaliśmy, że potrafimy grać bez Roberta Tähta, a to naprawdę nie jest dla nas łatwe, bo to jest jeden z naszych filarów, który ciągnął grę w ataku i zagrywce. Jak wyciągnie się z układanki jeden klocek, to może się ona wywrócić, ale póki co jeszcze stoimy i miejmy nadzieję, że Robert szybko do nas wróci.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved