Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Piotr Gruszka: ZAKSA sprowadziła nas na ziemię

Piotr Gruszka: ZAKSA sprowadziła nas na ziemię

fot. Klaudia Piwowarczyk

Siatkarze GKS-u Katowice nie będą miło wspominać starcia w Spodku z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle. Katowiczanie nie byli w stanie nawiązać wyrównanej walki z liderem tabeli i gładko przegrali to spotkanie 0:3. – Ciężko tu mówić o jakiekolwiek stronie technicznej naszej gry w tym meczu, bo widać było tylko jeden wielki strach – przyznał po spotkaniu rozgoryczony trener GKS-u, Piotr Gruszka.

Spotkanie GKS-u Katowice z mistrzem Polski przyciągnęło do Spodka ponad cztery tysiące kibiców, jednak nie mieli oni okazji oglądać zaciętej rywalizacji. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle pewnie wygrała ten pojedynek, nie pozostawiając gospodarzom zbyt wielu złudzeń. Katowiczanie ulegli drużynie Andrei Gardiniego bardzo wyraźnie, w żadnej z partii nie dochodząc do bariery chociażby 20 punktów. – Na pewno nie spodziewałem się aż takiego łomotu. ZAKSA totalnie sprowadziła nas na ziemię i pokazała nasze miejsce w szeregu. Ciężko tu mówić o jakiekolwiek stronie technicznej naszej gry w tym meczu, bo widać było tylko jeden wielki strach – mówił po spotkaniu szkoleniowiec GKS-u, Piotr Gruszka.



Jego siatkarze mogli imponować jedynie pojedynczymi akcjami, ale całe spotkanie przebiegało pod całkowitą kontrolą mistrzów Polski. – Myślę, że poziom dojrzałości tym razem nas przerósł i to pokazały mecze i w Bełchatowie, i ten tutaj z ZAKSĄ. ZAKSA jest zespołem bardzo dobrym, mającym wyższą jakość siatkówki, ale nie może być tak, że zespół przyjezdny ma więcej zabawy i satysfakcji z tego, że gra w siatkówkę – podsumował ostatnie dwa mecze w wykonaniu swojego zespołu Gruszka. Katowiczanie przegrali kilka dni wcześniej 0:3 z PGE Skrą Bełchatów, jednak tam ich zdobycze punktowe były większe niż w starciu z zespołem z Opolszczyzny. – Na pewno mocno zderzyliśmy się z jakościową ścianą ZAKSY. Strach to jest najgorsza rzecz i zawsze paraliżuje przed graniem – nic więcej w tym spotkaniu nie widziałem w swojej drużynie – dodał trener katowiczan.

Gdyby nie 10-minutowa przerwa, to mecz w Katowicach trwałby zaledwie 58 minut. Tym razem dłuższa pauza po drugim secie nie pobudziła jednak gry gospodarzy, choć w tym sezonie wielokrotnie zdarzało się już, że właśnie przerwa działała pozytywnie na zespół, który przegrywał 0:2. – Patrząc na to, jak mentalnie przebiegały dwa pierwsze sety, nie mieliśmy po prostu czym ruszyć. Jeżeli z technicznych rzeczy mieliśmy nie zagrywać w Pawła Zatorskiego, a tymczasem on przyjmuje najwięcej piłek, to coś już jest nie tak. To są niuanse, zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo przełożyć je na grę z takim zespołem jak ZAKSA, ale trzeba wymagać od nas jakości, bo nie gramy w niżej lidze, tylko w PlusLidze – skwitował szkoleniowiec GKS-u Katowice. Jego drużyna długo utrzymywała się w najwyższej części ligowej tabeli, ale dwie ostatnie porażki sprawiły, że GKS spadł na szóste miejsce.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved