Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Philippe Blain: Musimy znajdować receptę na zatrzymanie atakującego

Philippe Blain: Musimy znajdować receptę na zatrzymanie atakującego

fot. Klaudia Piwowarczyk

Choć w rundzie zasadniczej dwukrotnie lepsi byli bełchatowianie, to w finałowej rywalizacji Skra jak na razie nie zdołała zatrzymać rozpędzonej ZAKSY. W Atlas Arenie, przy 11-tysięcznej publiczności, gospodarze przegrali 0:3 i znacznie skomplikowali sobie drogę do złotego medalu PlusLigi. – Dawid Konarski zanotował 70-procentową skuteczność w ataku, nie powinniśmy na to pozwolić, to zbyt wysoka wartość. Szczególnie jeśli ustawiamy podwójny czy potrójny blok, musimy znajdować receptę na zatrzymanie atakującego – analizował pierwsze spotkanie finałowe trener bełchatowian, Philippe Blain.

W środę zdecydowanie lepszą drużyną okazała się ZAKSA. Nie potrafiliście w tym meczu kontrolować gry. Z czego wynikała taka sytuacja, że to wy właściwie przez cały czas drżeliście o wynik?



Philippe Blain: – O ile dobrze pamiętam, to akurat w pierwszym secie długo to my byliśmy na prowadzeniu. Prawdopodobnie to był właśnie najważniejszy moment w tym meczu, bo nadawaliśmy ton grze przez prawie całą premierową odsłonę, a mimo to nie zdołaliśmy dowieźć do końca seta tego wyniku. Kiedy przegraliśmy tak nieznacznie, spadła nasza jakość gry w ofensywie i to staraliśmy się zmienić. Trzeba jednak zauważyć, że Dawid Konarski zanotował 70-procentową skuteczność w ataku, nie powinniśmy na to pozwolić, to zbyt wysoka wartość. Szczególnie jeśli ustawiamy podwójny czy potrójny blok, musimy znajdować receptę na zatrzymanie atakującego.

Porażka w premierowej odsłonie była więc kluczowa dla losów tego meczu?

– W finale zawsze niezwykle ważne jest, by wygrać pierwszego seta, bo wtedy zabiera się ze sobą taką pozytywną energię. Prawdą jest, że po takiej przegranej w końcówce zawsze trochę traci się tego ducha, nastawienie. Jeśli chodzi o dwa kolejne sety, to rzeczywiście cały czas próbowaliśmy dotrzymać kroku ZAKSIE. Nie udawało nam się przejąć na dłużej inicjatywy, pomimo że doprowadzaliśmy do remisu, to nigdy nie potrafiliśmy tak naprawdę przejąć kontroli nad tym, co dzieje się na boisku. Jeśli w sezonie ma się tylko jedną szansę na mistrzostwo, to musisz ją wykorzystać. Musimy teraz wygrać 3:0 albo 3:1 i później tego nieszczęsnego złotego seta. To jest siatkówka i wszystko jest możliwe. Musimy po prostu być znacznie skuteczniejsi w swoich poczynaniach, niż to było w tym pierwszym starciu.

W fazie zasadniczej dwukrotnie to ZAKSA musiała przełknąć gorycz porażki…

– Tak, ale przegrałyśmy też w finale Pucharu Polski. To zespół, przeciwko któremu graliśmy już wielokrotnie. Ekipa ZAKSY gra ze sobą przez długi czas, jest przyzwyczajona do rozgrywania meczów o taką stawkę. Poza tym jest to znakomicie zarządzana drużyna, trzeba jej oddać, że w tym meczu była po prostu lepsza.

Wydawało się, że absencja Kevina Tillie obniży potencjał ZAKSY. Tak się jednak nie stało…

– Rafał Buszek zajął jego miejsce, to reprezentant Polski. Oczywiście Tillie jest bardzo ważnym ogniwem drużyny, ale ma równorzędnych zmienników. To prawda, że może ławka nie jest aż tak szeroka, ale ta siódemka, łącznie z libero, która jest na boisku, to świetni zawodnicy.

Dlaczego po jednych z najlepszych meczów w wykonaniu Skry, kapitalnych pojedynkach półfinałowych z Resovią, na tle ZAKSY nie udało się pokazać tego samego?

– Każda rywalizacja, każdy mecz ma swoją historię. ZAKSA to nie Resovia, w tym sezonie okazało się, że kędzierzynianie potrafią na dystansie sezonu pokazać się z lepszej strony niż rzeszowianie. To zupełnie inny rywal, dlatego też trudno porównywać te mecze.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved