Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > PGE Skra Bełchatów lepsza od Łuczniczki Bydgoszcz w sparingu

PGE Skra Bełchatów lepsza od Łuczniczki Bydgoszcz w sparingu

fot. Anna Wojnowska

We wtorek odbył się towarzyski mecz o puchar prezydenta Bydgoszczy pomiędzy Łuczniczką Bydgoszcz a PGE Skrą Bełchatów. Zwycięsko z pojedynku wyszli goście, zamykając mecz w trzech setach.

Spotkanie rozpoczęło się od udanego ataku Bartosza Bednorza z lewego skrzydła. Po chwili bełchatowianie skutecznie zablokowali Enrigue Batagima. Brazylijczyk w następnej akcji poprawił jednak swoją skuteczność, dając pierwszy punkt swojej drużynie. To jednak nie pobudziło gospodarzy, gdyż popełniali oni dość proste błędy, które negatywnie odbijały się na wyniku (1:6). Łuczniczka nie potrafiła zrobić przejścia przy zagrywce Bednorza, a kolejny punktowy blok Skry wyprowadził ją na prowadzenie 8:1. Z czasem bydgoszczanie zaczęli odrabiać straty (5:9), lecz bardzo dobry pipe ze strony gości, zakończony przez Bednorza, powstrzymał zapędy rywala. Po słabym początku klub z Bydgoszczy był w stanie punktować, a dzięki atakowi Wojciecha Jurkiewicza, a później skutecznym blokom podopieczni Jakuba Bednaruka zbliżyli się na trzy „oczka” (8:11). Skra również borykała się ze swoimi problemami w grze, dlatego nadal nie mogła być pewna swojej przewagi (10:13). Następne wymiany szły niemalże „punkt za punkt”, a skuteczne ataki Mariusza Wlazłego i Jurkiewicza ustaliły wynik na 12:15. Przy stanie 14:17 bardzo skuteczną i efektowną kiwką popisał się Edgardo Goas, pomagając drużynie nadal utrzymać kontakt z przeciwnikiem. Po kolejnym udanym ataku Bednorza Bednaruk poprosił o czas dla swojego zespołu (15:19). Przerwa nie za wiele jednak pomogła Łuczniczce, gdyż po skutecznej akcji zagrywkę zepsuł Goas. Dwa nieudane ataki zawodników w niebieskich koszulkach sprawiły, że Skra w końcówce seta mocno wysunęła się na czoło (23:17). Po chwili pewnie piłkę zbił Wlazły. Pierwszego setbola obronił dobrym atakiem Batagim, lecz za chwilę set zakończył się po nieudanym serwisie Michała Szalachy.



Drugą partię także lepiej otworzyli goście (0:2). Bydgoszczanie, za sprawą Filipiaka z ataku i skutecznego podwójnego bloku doprowadzili do remisu. Po chwili jednak Skra ponownie miała dwa punkty przewagi, dzięki udanemu atakowi byłego gracza Łuczniczki – Milana Katicia. Zepsuta zagrywka Batagima, a po chwili sprytny skrót z pola serwisowego Lisinaca pozwoliły jego drużynie na zwiększenie przewagi (3:6). W pewnym momencie jedynym bohaterem meczu był Bartosz Filipiak, gdyż dwa udane ataki przeplótł serwisem w siatkę. Po drugiej skończonej akcji przez atakującego jego koledzy dołożyli dwa skuteczne bloki, znów wyrównując (8:8). Dobra gra gospodarzy szybko jednak zgasła, gdyż w dwóch akcjach z rzędu kończący akcję Łuczniczki posłali piłkę w aut, pozwalając „odskoczyć” rywalom (8:11). Na to zareagował Bednaruk, prosząc o przerwę, która okazała się strzałem w „dziesiątkę”, gdyż za sprawą pomyłek rywali bydgoszczanie nadal walczyli jak równy z równym. Od stanu 11:11 drużyny walczyły niemalże „punkt za punkt”, a szczęśliwy as serwisowy Batagima ustalił wynik 14:14. Taki obraz gry nie utrzymał się jednak zbyt długo, gdyż błędy po stronie gospodarzy zmusiły ich szkoleniowca do skorzystania z przerwy taktycznej (15:18). W ważnym momencie bydgoszczanom znów zadziałał blok, który sprawił, że rezultat pozostawał sprawą otwartą (19:19). Dwie nieudane akcje swoich podopiecznych skłoniły Roberto Piazzę do skorzystania z pauzy. Ta jednak nie do końca się sprawdziła (20:20). Końcówka zapowiadała się emocjonująco, ponieważ żadna ze stron nie odpuszczała. Skuteczny atak Bednorza i pomyłka na zagrywce Srećko Lisinaca sprawiły, że zespoły czekała gra na przewagi. Rywalizacja ciągnęła się dość długo z racji faktu, iż obie strony skutecznie kończyły swoje ataki zazwyczaj już za pierwszym razem. Przełamanie przyszło przy stanie 26:27, gdzie skutecznym blokiem popisała się Skra, kończąc seta.

Następną odsłonę ponownie lepiej rozpoczęli goście, lecz Łuczniczka trzymała się blisko rywali, jak choćby po ataku Szalachy (2:2). Po chwili bełchatowianie popełnili błąd, co pozwoliło gospodarzom wyjść na prowadzenie. „Pszczółki” nie pozostawały jednak dłużne, a kolejny w meczu udany atak Bednorza pomógł im wyjść przed przeciwników (5:4). Rywalizacja między formacjami mocno się zazębiła, dlatego żadna ze stron nie mogła osiągnąć wyraźnej przewagi (7:7). Impas przerwał dobrze dysponowany Filipiak, dwukrotnie udanie kończąc akcję. Na dokładkę linię trzeciego metra przeszedł Wlazły, a to zmusiło Piazzę do wzięcia przerwy dla swoich zawodników (10:7). Po powrocie na parkiet do głosu doszła Skra, za sprawą niezawodnego Bednorza i skutecznej „czapie” na Batagimie. Łuczniczka niedługo utrzymała prowadzenie, ponieważ błąd w ataku Metodiego Ananiewa spowodował remis na tablicy wyników (11:11). Bełchatowianie nie mogli jednak przełamać rywala, z czego przeciwnicy skrzętnie skorzystali, „odskakując” na dwa punkty za sprawą świetnej zagrywki Filipiaka (14:12). Gospodarze, po udanym skończeniu akcji przez Szalachę oraz błędnym ataku wprowadzonego przed chwilą Szymona Romacia, wyraźnie umocniła gospodarzy na prowadzeniu (19:15). Gdy siatkarze powrócili po przerwie na żądanie trenera Skry, asem serwisowym popisał się Goas. Dopiero przy stanie 20:15 złą serię dla swojej drużyny przerwał Romać. Sytuacja diametralnie uległa zmianie, gdy Skra przeszła na ustawienie z Bednorzem na zagrywce. Łuczniczka bowiem znów zaczęła mieć solidne problemy w swojej grze, a przez to roztrwoniła ona prawie całą przewagę (21:20). Z każdej nieudanej akcji rywali goście korzystali bezlitośnie, a udany atak Romacia i skuteczna zagrywka Bednorza wysunęły bełchatowian na prowadzenie (22:21). Swoją drużynę wciąż na duchu podtrzymywał Filipiak, raz po raz nękając oponentów skutecznymi atakami (23:23). Po raz kolejny licznie zgromadzeni w bydgoskiej hali kibice byli świadkami gry na przewagi, gdyż w trudnym momencie atak skończył Jurkiewicz (24:24). Końcówka sygnowana była przeplatanką udanych ataków i zepsutych zagrywek, co przedłużało seta. Przy stanie 27:27 doszło do małego przełamania za sprawą udanego bloku Aleksandra Nedeljkovicia. Pierwszą piłkę meczową gospodarze jeszcze obronili, lecz ostatecznie to Skra zgarnęła seta, a w konsekwencji cały mecz i puchar prezydenta Bydgoszczy na swoje konto.

Łuczniczka Bydgoszcz – PGE Ska Bełchatów 0:3
(18:25, 26:28, 28:30)

Składy zespołów:
Łuczniczka: Ananiew, Goas, Jurkiewicz, Szalacha, Batagim, Filipiak, A. Kowalski (libero) oraz Gryc, Sieńko i Bobrowski
Skra: Lisinac, Wlazły, Bednorz, Katić, Czarnowski Łomacz, Piechocki (libero) oraz Romać, Nedeljković i Janusz

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-19

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved