Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Zatorski: To zwycięstwo pozornie wyglądało na łatwe

Paweł Zatorski: To zwycięstwo pozornie wyglądało na łatwe

fot. Katarzyna Antczak

Aktualni mistrzowie Polski są już bardzo bliscy obrony tytułu. W Atlas Arenie podopieczni Ferdinando de Giorgiego pokonali bełchatowian 3:0, do zdobycia mistrzostwa wystarczy im więc wygranie dwóch setów w Kędzierzynie Koźlu. – To zwycięstwo, pozornie wyglądające na łatwe, wyglądało tak tylko dlatego, że zagraliśmy świetne zawody. Odparliśmy duży napór ze strony Skry w pierwszym secie. Później postawiliśmy poprzeczkę na tyle wysoko, że nie pozwoliliśmy jej się rozwinąć, utrzymaliyśmy przyjęcie zagrywki, w innych elementach też górowaliśmy – mówił po spotkaniu libero ZAKSY, Paweł Zatorski.

W pierwszym meczu finału mistrzostw Polski w każdym z setów wyrównana walka toczyła się jedynie do pewnego momentu. Ostatnie słowo zawsze należało do kędzierzynian, którym ręka nie zadrżała nawet w bardzo trudnej sytuacji, podczas gry na przewagi w pierwszej partii. – W tym sezonie do każdego meczu przygotowywaliśmy się w taki sam sposób. Mówiąc szczerze, sądzę, że bardzo nam to pomogło. Nie było po nas widać dzisiaj żadnych nerwów. Przed meczem w szatni wszyscy zachowywaliśmy się normalnie, te emocje nam się nie udzieliły. Bardzo się cieszymy, że dzięki dobremu przygotowaniu do tego spotkania wygraliśmy – wyjaśnił libero ZAKSY, Paweł Zatorski. Nie ukrywał on także, że pomimo dopingu tak licznej publiczności oraz niewygodnej często dla przyjezdnych hali to goście utrzymali wyższą jakość gry, dominując w polu zagrywki oraz przede wszystkim w ataku, gdzie zanotowali blisko 50-procentową skuteczność. – To zwycięstwo, pozornie wyglądające na łatwe, wyglądało tak tylko dlatego, że zagraliśmy świetne zawody. Odparliśmy duży napór ze strony Skry w pierwszym secie. Później postawiliśmy poprzeczkę na tyle wysoko, że nie pozwoliliśmy jej się rozwinąć, utrzymaliśmy przyjęcie zagrywki, w innych elementach też górowaliśmy – stwierdził Zatorski. – Myślę, że kluczowa była zagrywka. Staraliśmy się kierować ją na Bartka Kurka, może nie było to aż tak widoczne, ale dla nas efekty były odczuwalne. Kiedy tylko przyjęcie bełchatowian było słabsze, to akcje Skry nie były już płynne. W tym sezonie już raz, w Bełchatowie, to my nie utrzymaliśmy przyjęcia, ale zarówno w tym meczu, jak i w Pucharze Polski wyciągnęliśmy z tego wnioski – przypomniał losy dotychczasowych starć Skry i ZAKSY Paweł Zatorski.



W play-off trudno jest wytypować faworyta, co pokazują zarówno zwycięstwa Skry nad Resovią, jak i zwycięstwo ZAKSY, bo po pojedynkach rundy zasadniczej można było typować zgoła inne rezultaty. – Jak widać nie ma to w tej chwili już żadnego znaczenia. Oczywiście lepiej jest startować z tego pierwszego miejsca po fazie zasadniczej, tak jak my to zrobiliśmy, bo wtedy rewanże gra się „w domu”. To jest jedyna korzyść i wpływ, jaki kolejność czołowej czwórki ma na play-off – ocenił Zatorski.

W meczu rewanżowym bełchatowianie będą musieli postawić wszystko na jedną kartę. Czy siatkarze ZAKSY mogą spodziewać się, że zostaną im podyktowane trudniejsze warunki? – Nie zastanawiam się nad tym i myślę, że to jest takie najbardziej zdrowe podejście. Musimy spodziewać się tego, że Skra wyjdzie na boisko w rewanżu podwójnie zmotywowana. Mecz w Łodzi był wyjątkowy dla Michała Winiarskiego, wielokrotny reprezentant Polski, mistrz i wicemistrz świata zakończył sportową karierę. – Winiar był naprawdę klasowym sportowcem. Pokazał to i grając w klubie, i w reprezentacji. Miał wspaniałą karierę. Miło mi, że mogłem z nim występować w jednym zespole – dodał libero ZAKSY.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-04-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved