Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Paweł Zatorski: Jeszcze niczego nie wygraliśmy

Paweł Zatorski: Jeszcze niczego nie wygraliśmy

fot. Aleksandra Twardowska

ZAKSA przoduje w PlusLidze, a w Lidze Mistrzów pewnie wkroczyła do rundy finałowej. – Dobrze ułożyły się dla nas ostatnie tygodnie. Mogliśmy sobie pozwolić na to, by z Treflem Gdańsk nie wyszli wszyscy. Ja sam zagrałem jednego seta w przyjęciu i tylko raz dotknąłem piłkę. Dlatego widać było, że we Friedrichshafen zagraliśmy na świeżości – mówi w Przeglądzie Sportowym libero ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, Paweł Zatorski.

Awans do Final Four Ligi Mistrzów był jak nokaut na VfB?



Paweł Zatorski: – Byliśmy maksymalnie skoncentrowani, widzieliśmy, co jest stawką meczu w Niemczech i cieszyliśmy się na tamten rewanż. W końcu mecze przed tak fantastyczną publicznością o wielką stawką są tymi najlepszymi w życiu. Gdybyśmy nie grali tak dobrze, brakowałoby nam tego ognia. A tak to rywale gaśli z punktu na punkt. 

Co dla ZAKSY znaczy ten awans?

Pamiętajmy, że tak naprawdę to jeszcze niczego nie wygraliśmy. Jednak jest to sukces, bo trzeba było trochę czekać na awans polskiej drużyny do Final Four Ligi Mistrzów. Nam udało się przełamać tę niemoc, a chcieliśmy też wykorzystać ścieżkę, jaka nam się trafiła w tegorocznej Lidze Mistrzów. 

Zna pan smak rywalizacji w turnieju finałowym LM jeszcze z czasów występów w PGE Skrze Bełchatów. Jak ważny jest udział w Final Four?

W tym roku ten udział wiąże z dużo dłuższym sezonem, ale w ogóle nam to nie przeszkadza i cieszymy się. Wiąże się z prestiżem i możliwością pokazania się wśród najlepszych na świecie, walki o najwyższe trofea.

Cały mecz wygraliście bardzo przekonująco, ale nie było obawy, że tak jak przed tygodniem po dwóch setach coś się zatnie?

Jeszcze we wtorek rozmawialiśmy o tym, że gdybyśmy wtedy w pierwszym meczu w Kędzierzynie-Koźlu bardziej poszanowali zagrywkę i lepiej zagrali w bloku i obronie, to ten mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej. W rewanżu zagrywaliśmy więcej floatów, skrótów, z którymi rywale sobie nie radzili. Kiedy zaczynali dobrze odczytywać nasze zamiary w serwisie, to wtedy dokładaliśmy więcej właśnie w ofensywie. U siebie chcieliśmy wygrać zbyt szybko, a taka pochopność, wkładanie zbyt dużo siły w każde zagranie nie zawsze się opłaca. 

Cały wywiad Edyty Kowalczyk w serwisie Przeglądu Sportowego

źródło: przegladsportowy.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-04-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved