Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Igrzyska Olimpijskie > Paweł Zatorski: Gra nam się dziwnie

Paweł Zatorski: Gra nam się dziwnie

fot. Joanna Skólimowska

Do startu turnieju kwalifikacyjnego w Berlinie coraz mniej czasu, a polscy reprezentanci nie zwalniają tempa. Trener biało-czerwonych, Stéphane Antiga, szuka różnych sposobów, aby zaskoczyć rywali, z którymi jego podopieczni zmierzą się w czasie imprezy. Jednym z nich jest gra na dwóch libero, w której w przyjęciu brylować ma Paweł Zatorski, natomiast w obronie Damian Wojtaszek.

Wspomniane roszady na pozycji libero miały już miejsce w polskiej kadrze w przypadku współpracy Pawła Zatorskiego z Krzysztofem Ignaczakiem, a następnie z Piotrem Gackiem, lecz były stosowane rzadko. O tym, jak wygląda takie rozwiązanie w praktyce, można było się przekonać podczas sparingu biało-czerwonych z reprezentacją Kanady w miniony wtorek w Spale. – Nie wiem, czy Stéphane wprowadzi w życie eksperyment ze mną i Damianem w roli głównej, lecz muszę przyznać, że gra nam się dziwnie, ponieważ nie występujemy tak na co dzień. Ten system wymaga dużo stania, mnie udało się jednak we wtorek trochę poprzyjmować i z tego jestem zadowolony, choć obstawiam, że w przyszłości mogą zdarzyć się mecze, kiedy będzie mniej zagrywki z wyskoku i nie podotykam piłki. Zauważyłem również, że Damian miał dotychczas mało okazji do bronienia. To pokazuje, jak trudna jest to gra, lecz jeśli taka będzie decyzja sztabu szkoleniowego, to ją zaakceptujemy – powiedział Zatorski.



31 grudnia siatkarze nie mogą liczyć na wielkie świętowanie nowego roku, bowiem cały czas trenują, by za kilka dni spełnić swoje marzenia o olimpijskiej kwalifikacji. – Nikt nie narzeka. Jesteśmy przyzwyczajeni, że Sylwester praktycznie nigdy nie jest huczny, ponieważ przeważnie zaraz po nim gramy mecze. Mamy zapowiedziane, że jeśli chodzi o imprezowanie, to nie będzie żadnych fajerwerków. Jesteśmy na zgrupowaniu i tak ma być. Dostosowujemy się i doceniamy to, gdzie jesteśmy – zaznaczył polski libero, dodając, że sukces jest na wyciągnięcie ich dłoni, a jego waga jest jedną z największych w dotychczasowej historii drużyny. – Pojawiły się już żarty, że wiele poprzednich sukcesów byśmy oddali, żeby na tym turnieju na podium unieść ręce w geście zwycięstwa, szczególnie w kontekście zajęcia pierwszego miejsca – powiedział.

Tym razem nie ma wzajemnego „nakręcania się” czy pompowania przysłowiowego balonika, bowiem każdy z zawodników zdaje sobie sprawę z tego, jak niezwykle trudne stoi przed nimi wyzwanie i jak niewiele dzieli sukces od definitywnej porażki. Paweł Zatorski przyznał, że nawet nie zastanawia się, co będzie się działo, jeśli Polakom nie uda się wywalczyć awansu. – Nie myślę w taki sposób, skupiam się na tym, co mamy do wykonania. Mecz o trzecie miejsce może być najgorszym i najtrudniejszym w karierze każdego zawodnika, więc liczę na to, że nie będziemy musieli go grać, a jeśli nawet, to że go wygramy – powiedział.

Spirala zmagań siatkarzy zdaje się nie mieć końca, a Polacy mają szczęście w nieszczęściu – do walki powrócił Michał Kubiak, jednak kilka chwil później media obiegła informacja, że kontuzji nabawił się Grzegorz Bociek, którego ostatecznie zabrakło w składzie biało-czerwonych na turniej kwalifikacyjny w Berlinie. Zatorski przyznał, że z formą nie jest źle, choć zawsze mogłoby być lepiej. – Dajemy radę pod względem fizycznym, choć ja osobiście mam kilka miejsc, które powinienem ostrzyknąć i zrobić przerwę. Nie ma na to jednak czasu, więc trenujemy i nastawiamy się na to, że dopiero po lidze będzie czas na jakiekolwiek zabiegi – zakończył polski libero.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Igrzyska Olimpijskie, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-12-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved