Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > Paweł Wachowiak: Trudno wyobrazić sobie rok bez Alei Gwiazd

Paweł Wachowiak: Trudno wyobrazić sobie rok bez Alei Gwiazd

fot. Anna Jusiel

– Największym podziękowaniem i kopem do dalszej pracy są pełne trybuny katowickiego Spodka. Jest to dla nas dodatkowa mobilizacja, żeby kontynuować tę imprezę, uatrakcyjniać ją i wprowadzać do niej nowe elementy, bo widzimy, że jest taka społeczna potrzeba – powiedział Paweł Wachowiak, jeden z organizatorów Alei Gwiazd oraz imprez towarzyszących temu wydarzeniu.

Przed nami kolejna edycja Alei Gwiazd, która z roku na rok staje się coraz większym siatkarskim świętem. Czy kiedy zaczynał pan współorganizować pierwszą edycję w 2003 roku, spodziewał się pan, że cała inicjatywa nabierze takiego rozpędu i będzie cieszyła się tak dużą popularnością?



Paweł Wachowiak:Zdecydowanie wszystko przerosło nasze oczekiwania, ponieważ cała impreza spontanicznie się rozrastała. Staraliśmy się co roku uatrakcyjniać ją w jakiś sposób. Z małej, regionalnej imprezy zrobiła się impreza międzynarodowa. Przykładowo w ubiegłym roku żegnaliśmy Pawła Zagumnego, a na boisku pojawiło się wiele gwiazd. Kiedy opowiadaliśmy, że coś takiego będzie miało miejsce, to ludzie spoglądali na nas z pewnym niedowierzaniem, że w jednym czasie tyle znakomitości siatkarskich może pojawić się w Polsce. A jednak nam się udało.

Ale u podstaw Alei Gwiazd stał aspekt historyczny? Chodziło o to, żeby kiedy w Polsce zaczynał się siatkarski bum, przypomnieć młodym pokoleniom zasłużonych trenerów i zawodników?

– Chodziło nam przede wszystkim o to, żeby przypomnieć kibicom, że w latach siedemdziesiątych zdobywaliśmy mistrzostwo świata i mistrzostwo olimpijskie. Po trzydziestu latach zorganizowaliśmy mecz Polska – ZSRR z udziałem byłych reprezentantów tych krajów. To wydarzenie cieszyło się dużym zainteresowaniem. Później pojawiały się kolejne pomysły na wkomponowywanie w ten projekt zawodników najwyższej klasy, żeby historia była cały czas żywa.

Czyli udało się połączyć historię z teraźniejszością?

– Wydaje mi się, że udało nam się to znakomicie, niemniej jednak zostawię to ocenie sympatyków siatkówki. Jeśli jednak hale w trakcie naszych imprez wypełniają się do pełna, to oznacza, że jest zapotrzebowanie na tego typu wydarzenia. W ubiegłym roku pożegnaliśmy Pawła Zagumnego, w tym roku będziemy żegnać Krzysztofa Ignaczaka. Nawet otrzymaliśmy zapytanie od amerykańskiego środkowego – Davida Lee, który chciałby, abyśmy mu podobne pożegnanie zorganizowali w Chicago.

W tym roku swoje dłonie w Alei Gwiazd odcisną przede wszystkim mistrzowie świata z 2014 roku. Jak odbywa się typowanie osób, które zostaną uhonorowane w ten sposób?

– Zawsze zbiera się zarząd fundacji, który typuje kandydatów do Alei Gwiazd. W tym roku mieliśmy kilka innych pomysłów, chcieliśmy ściągnąć także zawodników zagranicznych. Jednak zasugerowaliśmy się wskazaniami przedstawicieli Katowic. W tym roku swoje dłonie odcisną Michał Kubiak, Andrzej Wrona, Karol Kłos, Paweł Zatorski, Marcin Możdżonek i Łukasz Kadziewicz. Na początku ograniczaliśmy się tylko do polskich zawodników. Mieliśmy nawet trochę problem, żeby przekonać siatkarzy do odsłaniania swoich odcisków dłoni. Jednak przez lata Aleja Gwiazd została rozsławiona i wszyscy chętnie chcą dołączać do znakomitości, które się w niej już znajdują.

Odciskom dłoni towarzyszą różne mecze towarzyskie. Tym razem swój debiut w roli selekcjonera reprezentacji Polski zaliczy Ferdinando de Giorgi. Dla niego to chyba będzie wyjątkowe przeżycie?

– Myślę, że tak. Fefe w ubiegłym roku brał już udział w naszej imprezie jako zawodnik drużyny gwiazd, także doskonale wie, jakie to jest wydarzenie i z jakim rozmachem jest robione. Ciśnienie będzie tym większe, że będzie to jego pierwszy oficjalny mecz w roli trenera reprezentacji Polski. Na inaugurację nikt nie chce przegrywać, także na boisku nie będzie zabawy, a granie na poważnie.

Zabawą za to będzie pożegnanie Igły…

– Na pewno będzie to doskonała zabawa. Przygotowaliśmy wiele atrakcji. Nie chciałbym o wszystkim opowiadać, bo chcemy trochę zachować jako niespodzianki. Będzie to coś przedziwnego i prześmiesznego, ale szczegółów nie mogę zdradzić. Coś wielkiego zadzieje się też w miejscu, w którym będą odciskane dłonie, czyli na ulicy Korfantego. Będzie to zdecydowanie większa niespodzianka niż dłonie z odciskami. Będzie to element, który na stałe wpisze się w architekturę Katowic.

W kolejnych latach też nie powinniście mieć kłopotów z tworzeniem eventów, bo kariery ostatnio zakończyli chociażby Michał Winiarski i Piotrek Gacek…

– Już rozmawiamy z Mariuszem Wlazłym i Michałem Winiarskim. Nie jest wykluczone, że w kolejnej edycji pożegnamy obu albo przynajmniej jednego z nich. Już myślimy o kolejnych latach, starając się, żeby każda kolejna impreza miała jeszcze więcej atrakcji.

Czyli pomysły się nie kończą, staracie się z roku na rok robić coraz więcej, żeby przyciągać kibiców do Alei Gwiazd?

Wyznaję zasadę, że trzeba równać w górę, a nie w dół. Chociaż czasami siadamy po zakończeniu imprezy i zastanawiamy się nad tym, co dalej, bo tyle już ludziom zaproponowaliśmy, a chcemy, żeby impreza była cały czas coraz bardziej atrakcyjna.

Wszystko zaczęło się w Miliczu. Obecnie przeniosło się do Katowic. Na stałe?

– Obecne władze Milicza uznały, że nie widzą uzasadnienia społecznego, żeby kontynuować Aleję Gwiazd w Miliczu. Jest to dla mnie niezrozumiałe, ale nie tylko dla mnie. Dostajemy maile z zapytaniami o kolejne imprezy w Miliczu. Ludzie przyzwyczaili się do tego, że w tym mieście odbywa się Aleja Gwiazd. Ale Katowice też są godnym miejscem dla tej imprezy. Prezydent miasta bardzo pozytywnie zareagował na przeniesienie Alei Gwiazd do Katowic. Chcemy kontynuować tę imprezę w tym mieście przez kolejne lata.

Chyba można powiedzieć, że Aleja Gwiazd już na stałe wpisała się do polskiego kalendarza siatkarskiego?

– Trudno jest sobie wyobrazić, żeby siatkarski rok był bez Alei Gwiazd. Największym podziękowaniem i kopem do dalszej pracy są pełne trybuny katowickiego Spodka. Jest to dla nas dodatkowa mobilizacja, żeby kontynuować tę imprezę, uatrakcyjniać ją i wprowadzać do niej nowe elementy, bo widzimy, że jest taka społeczna potrzeba.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, inne, reprezentacja Polski mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2017-05-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved