Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Paweł Pietraszko: Wiele się jeszcze może wydarzyć

Paweł Pietraszko: Wiele się jeszcze może wydarzyć

fot. Klaudia Piwowarczyk

– Espadon znacznie się wzmocnił i gra zdecydowanie równiej niż w poprzednim sezonie. To będzie ciężki mecz, tak samo jak w Szczecinie, gdzie wygraliśmy 3:2 – mówi Paweł Pietraszko. – Myślę, że w sobotę będziemy musieli zrobić jeszcze więcej niż w Sosnowcu, by zwyciężyć. Mam też nadzieję, że tym razem zapiszemy na swoim koncie trzy punkty – dodaje środkowy GKS-u Katowice.

Po ostatnich niepowodzeniach zwycięstwo nad MKS-em Będzin smakowało wyjątkowo?



Paweł Pietraszko:Rzeczywiście na chwilę odetchnęliśmy z ulgą. Długo tak nie będziemy jednak oddychać, bo już w sobotę kolejny ważny mecz ze Szczecinem. Bardzo się cieszymy, że wygraliśmy mecz z Będzinem, bo to było bardzo ważne spotkanie do układu tabeli. Jeszcze bardziej powiększyliśmy przewagę nad MKS-em, ale teraz myślimy już o potyczce z Espadonem.

Wracając jeszcze do meczu w Sosnowcu. Nie po raz pierwszy zdarzyło się, że po wygranym pierwszym secie GKS słabo prezentuje się w drugim. Z czego może to wynikać?

– Ciężko stwierdzić. Gdybyśmy to wiedzieli, to może uniknęlibyśmy takich przestojów. Na początku drugiego seta będzinianie przycisnęli nas zagrywką, odskoczyli na parę punktów i nie mogliśmy już ich dogonić. Nie wiem czemu tak się dzieje, ale jak tracimy kilka punktów z rzędu, to później bardzo ciężko nam dogonić rywala. Dlatego po tym meczu jest pewien niedosyt. Tym bardziej, że w czwartej partii prowadziliśmy kilkoma punktami, a jednak potrzebny był tie-break.

W decydującym secie pokazaliście jednak, że potraficie wybrnąć z trudnej sytuacji i kluczowe momenty rozstrzygnąć na swoją korzyść.

– To prawda. Wygraliśmy z MKS-em i z tego trzeba się cieszyć. Tym bardziej, że walka w tie-breaku rzeczywiście przebiegała punkt za punkt. W końcówce udało nam się odskoczyć i wykorzystać błędy rywali. Decydujące fragmenty padły naszym łupem i mam nadzieję, że podobnie będzie w kolejnych spotkaniach.

Już w sobotę GKS podejmie w Szopienicach Espadon Szczecin. To rywal, z którym jeszcze nigdy nie przegraliśmy, ale te spotkania zawsze były niezwykle zacięte.

– Zapewne teraz nie będzie inaczej. Espadon znacznie się wzmocnił i gra zdecydowanie równiej niż w poprzednim sezonie. To będzie ciężki mecz, tak samo jak w Szczecinie, gdzie wygraliśmy 3:2. Myślę, że w sobotę będziemy musieli zrobić jeszcze więcej niż w Sosnowcu, by zwyciężyć. Mam też nadzieję, że tym razem zapiszemy na swoim koncie trzy punkty.

Do zakończenia sezonu zasadniczego pozostało już tylko 10. kolejek. Coraz częściej zaglądacie w tabelę?

– Tak. Wiemy, jaka jest w niej sytuacja i jak bardzo potrzebujemy punktów. Teraz mierzymy się z rywalami, z którymi wygraliśmy w pierwszej rundzie. Chcemy potwierdzić, że jesteśmy lepszą drużyną i ponownie zwyciężyć. Pozostało jeszcze sporo spotkań do rozegrania, a tabela – zwłaszcza jej dolna część – zmienia się co kolejkę. Wiele się jeszcze może wydarzyć. Trzeba po prostu wyjść na parkiet i w każdym meczu walczyć o wygraną.

źródło: siatkowka.gkskatowice.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-02-14

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved