Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Paweł Mikołajczak: Jako drużyna jesteśmy nieobliczalni

Paweł Mikołajczak: Jako drużyna jesteśmy nieobliczalni

fot. Klaudia Piwowarczyk

W minionym tygodniu rozpoczęły się rozgrywki II ligi mężczyzn. Gospodarzem pierwszego meczu w grupie drugiej był zespół Metra Warszawa, który w inauguracyjnym spotkaniu odniósł zwycięstwo 3:1 nad drużyną z Międzyrzeca Podlaskiego. Przed sezonem szeregi warszawian zasilił dobrze znany z plusligowych parkietów atakujący, Paweł Mikołajczak.

Zawodnik poprzedni sezon spędził, broniąc barw stołecznego ONICO Warszawa, dlatego decyzja o przejściu do drugiej ligi może wydawać się zaskakująca. – Szczerze mówiąc, w moim przypadku sprawa od początku była prosta. Przemyślałem sobie wszystko i postanowiłem, że jeżeli mam nadal grać, to tylko w Warszawie. Nie chciałem kolejny raz się wyprowadzać, stale być w rozjazdach i myśleć o tym, kiedy będę mógł wreszcie wrócić do swoich bliskich. Nie miałem możliwości pozostać w ONICO Warszawa, dlatego szukałem dla siebie alternatywy. Tak się złożyło, że zadzwonił do mnie trener Metra, Wojciech Szczucki, i zaproponował mi wspólne treningi i dołączenie do zespołu – powiedział atakujący. Paweł Mikołajczak nie rozstał się jednak na dobre ze swoim poprzednim klubem, choć nie będzie już w nim występował w roli zawodnika. – Na początku przez moment się wahałem, czy przyjąć propozycję trenera Szczuckiego, bo nie wiedziałem, czy znajdę wystarczająco dużo czasu na treningi. Dalej pracuję w ONICO Warszawa, jednak teraz będę zajmował się sprawami związanymi z marketingiem i organizacją eventów. Na szczęście okazało się, że te dwie funkcje uda się ze sobą pogodzić – dodał.



Atakujący przyznał, że po letniej przerwie czuł już głód gry, dlatego nie przywiązywał wielkiej wagi do tego, którą klasę rozgrywkową będzie obecnie reprezentował. – Miałem za sobą kilka miesięcy bez siatkówki. Szczerze nie mogłem się już doczekać pierwszego treningu. Cieszyłem się jak małe dziecko i myślę, że nieważne, czy to by była PlusLiga, pierwsza, druga, czy nawet piąta liga – zapewne cieszyłbym się tak samo mocno. (śmiech)

Zawodnicy Metra Warszawa początek rozgrywek zaliczą do udanych, bowiem na własnym parkiecie w czterech setach pokonali Huragan Międzyrzec Podlaski. – Brakowało mi tych wszystkich emocji związanych z rozgrywaniem meczów. Bardzo się cieszę, że wygraliśmy to pierwsze spotkanie, w którym właśnie tych sportowych wrażeń nie brakowało, bo graliśmy na przewagi i losy setów ważyły się do ostatnich chwil – podsumował zawodnik.

Warszawski atakujący jest wychowankiem Metra Warszawa, dlatego nie ukrywał, że powrót do tej drużyny wiązał się dla niego z ogromnym sentymentem. – Powiem szczerze, że wspomnień jest cała masa. Z trenerem zaczęliśmy wspominać wszystkie numery, które wykręcaliśmy jako dwunasto-, trzynastoletnie dzieciaki. Brawa dla trenera, że wtedy nie osiwiał, bo rocznik ’87 i ’88 to były niezłe ziółka. (śmiech) Pamiętam, że w hali przy ul. Hirszfelda był jeszcze stary parkiet, z którego wystawały gwoździe. Prawie każdy rzut oznaczał podartą koszulkę, dlatego chodziłem jak dziecko wojny, z koszulką pocerowaną przez mamę, już nie wspominając o tym, że czasami pół brzucha miałem zdarte. Żaden z nas nie odpuszczał, nieważne, czy były gwoździe, czy nie. Były rysy i zadrapania, ale to w jakiś sposób ukształtowało nasz charakter. Każda sytuacja, którą przeżyłem w Metrze, wpłynęła na to, że jestem zawodnikiem takim, jakim jestem. Wpajano nam, że mamy nie odpuszczać, walczyć o każdą piłkę do końca. W szatni panuje niesamowita atmosfera, cały czas sobie coś opowiadamy i żartujemy. Między mną a niektórymi zawodnikami jest ponad dziesięć lat różnicy, więc można wyczuć jeszcze drobny dystans między nami, ale myślę, że szybko go przełamiemy.

W swoim zespole Paweł Mikołajczak jest jednym z najbardziej doświadczonych zawodników, na którym w ciężkich momentach może opierać się ciężar gry. – To prawda, ja i Tomek Walendzik jesteśmy najbardziej doświadczeni w tej drużynie, ale to nie znaczy, że będziemy chcieli pozostałymi chłopakami rządzić. Raczej będziemy się starać wskazać im jakiś kierunek, podpowiadać. Mam nadzieję, że naszym doświadczeniem im pomożemy. Jako drużyna jesteśmy nieobliczalni, potrafimy wykonać niesamowite akcje. W jednym ustawieniu kolega zaserwował zagrywkę właściwie pod siatką, a w drugim zagrał asa. Wierzę w naszą drużynę i jestem pewien, że nasze mecze będą ciekawe. Nie mogę obiecać, że wygramy każde spotkanie, ale na pewno w każdym będziemy walczyć o zwycięstwo – zakończył zawodnik.

źródło: inf. prasowa

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2017 Strefa Siatkówki All rights reserved